Ten kalendarz ma charakter uniwersalny!
(Terminarz moich spotkań to osobna historia...) Tu przedstawiam WIEDZĘ naszych przodków, którzy starannie wybierali CZAS ceremonii, by wesprzeć wytyczone cele potężnymi siłami Kosmosu i Natury.

fazy

Najważniejsza jest faza Księżyca, bo on działa na nas najsilniej! W zależności od cyklu i znaku, w którym aktualnie przebywa, obdarza nas całkiem inną energią i pomaga nam w inny sposób.
Można jeszcze przeanalizować wybrany dzień w Kalendarzu Majów lub obliczyć kosmogram dnia, ale... Dla większości może to być zbyt skomplikowane.  
 

FAZY KSIĘŻYCA

Aktualne fazy i położenie Księżyca można sprawdzić w Internecie.

 

nowKSIĘŻYC W NOWIU  
cały zacieniony - skłania do refleksji i oczyszczenia.
Nów pokazuje sens wycofania się na chwilę i skupienia energii – po to, aby po chwili odrodzić się z jeszcze większą mocą i trysnąć zasobem nowych sił.  
W świecie materii organizm łatwiej wydala wszelkie toksyny.
W świecie ducha ujawniają się wszelkiego typu stany depresyjne, przygnębienie, lęki, stłumione agresje, niepokoje...   
- Czas korzystny dla nieustraszonych badaczy swojej ciemnej strony.  

"Supernów" to zaćmienie Słońca, kiedy Księżyc przesłania je swoją tarczą.
Mieszkańcy Ziemi obserwują coś, jakby Słońce zgasło, a i Księżyca też nie widać.
Historycznie rzecz biorąc każde z takich zaćmień niesie za sobą wielkie przemiany jak obalenie komuny czy zakończenie wojny...
Stara alchemiczna prawda mówi, że najciemniej jest przed dniem. Podczas zaćmień Słońca nawet wiatr przestaje wiać i milkną ptaki.

Podczas zwykłego nowiu Natura także wraca na chwilę do korzeni. Wycisza się, by usunąć, co zbędne i nabrać sił na nowy rozdział życia.


ksiezyc01KSIĘŻYC PRZYBYWAJĄCY
wygląda jak litera D
Taki Księżyc skłania do zużywania energii fizycznej i psychicznej, gdyż łatwo regeneruje ją i wzmacnia. Ciało i dusza stają się podatne na rozkwit i wzrost. Lepiej niż zwykle wchłaniamy substancje odżywcze albo wiedzę. 
W świecie materii jest to tradycyjny czas siewu. W świecie ducha - podobnie. Dobry moment na tworzenie  wizji wymarzonej przyszłości. Celem może być polepszenie życia i pomnażanie: dobra, wiedzy, bogactwa, potomstwa, miłości...
Na ceremoniach najlepiej koncentrować się na uczuciach, związanych z tym, czego życzymy sobie najgoręcej. Warto tworzyć światy naszych marzeń... 

 

 

pelniaKSIĘŻYC W PEŁNI 
Oświetla drogę zagubionym wędrowcom - dosłownie i w przenośni. 
W jego blasku oświetlone zdają się być najciemniejsze zakamarki duszy, byśmy mogli dostrzec swoje błędy na drodze do szczęścia.
Zebrane w pełnię zioła mają większą siłę i ugotowany w tę noc napój objawia właściwości szczególne. Jedna porcja wystarcza często do białego rana.
Wszystko jest SILNIEJSZE! Rośnie poziom energii, a także... agresji, jesteśmy bardziej skłonni do wybuchów gniewu lub innych gwałtownych emocji. - Wszystko przeżywa się intensywniej, mocniej, głębiej...
Wszelkie niedociągnięcia i choroby ulegają zaostrzeniu. Ludzie są pobudzeni, bardziej namiętni i obdarzeni większym apetytem. Powszechnie wiadomo, że w tym czasie zwiększa się liczba porodów, zdrad, przestępstw lub wypadków...
Pełnia wzmacnia również intuicję. Sesje w tym czasie stają się więc głęboko terapeutyczne, niezwykle oczyszczające i czasem trudne, ale możemy liczyć także na wzmocnienie naszych sił magicznych i psychicznych. Pozwala to  łatwiej uporać się ze słabościami. - Dla ludzi rozwiniętych i gotowych możliwe są kolejne, niezwykle głębokie wtajemniczenia w arkana duchowej wiedzy!

 

ksiezycKSIĘŻYC UBYWAJĄCY 
wygląda jak litera C. 
Faza ubywania to czas oczyszczania ludzi i domów z negatywnych energii.
Odprawiając w tym czasie rytuał najłatwiej się czegoś pozbyć: chorób, złych nawyków żywieniowych, nałogów, toksycznych związków, zobowiązań, długów ... Doskonały czas "sprzątania" na wszystkich poziomach bytu. 
Sesje mają wówczas dość intensywny przebieg i owocują wspaniałym samopoczuciem po rytuałach.

 


 
perygeumPERYGEUM 
SUPER - KSIĘŻYC

... szczególnie mocno działa na nas, gdy zbliża się na minimalną odległość. Świeci wówczas o wiele jaśniej i wygląda, jakby był dużo, dużo większy.
W czasie pełni posiada wówczas zdolność do wyzwalania ekstremalnych zachowań emocjonalnych.  Ceremonie są wówczas bardzo trudne, ale niezwykle efektywne.

 


 

 

OSIEM MAGICZNYCH NOCY 

 

swiat styka

Rys. Każdy określony wzór na nieboskłonie stanowił niegdyś rozpoczęcie uroczystości. 

Osiem magicznych nocy to szamańskie "święta dziękczynienia", podczas których ceremonie ayahuaski bardziej służą mądrym działaniom wielkich magów i zabawom ludowym.
- Inicjacje, leczenie bądź terapie... lepiej przełożyć na inny termin.

Wiedzę o ośmiu magicznych świętach Słowianie zamykali w symbolu, zwanym - od boga Słońca, Swaroga - swarożycą.  
Rok kalendarza słonecznego nazywał się Kołem Swarożnym, swarożyca zaś obrazowała bieg czasu i cykliczny rytm życia, odmierzany właśnie świętami;
Cztery z nich - święta solarne - przypadają na przesilenia i równonoce, zaś kolejne cztery - święta lunarne - wypadają w połowie drogi między nimi. Każde z nich poświęcone było bogom, obrazowanym przez gwiazdozbiory, opiekujące się w tym czasie Ziemią.
 
Nazewnictwo kolejnych świąt zmieniało się i zmieni jeszcze wielokrotnie, jednak daty od tysięcy lat pozostają niezmienne (zależnie od roku plus minus dwa dni).

ksiezyc03

Dzień Ayahuaski - 31 stycznia/1 lutego
Równonoc wiosenna - 20/21 marca
Beltaine - 30 kwietnia/1 maja
Przesilenie letnie - 21/22 czerwca
Festiwal Żniw - "wesele" - 1 sierpnia
Równonoc jesienna - 22/23 września
Halloween /Dziady/- 31 października/ 1 Listopada
Przesilenie zimowe - 21/22 grudnia

 

 

 


 

 

SZAMAŃSKIE ŚWIĘTOWANIE

 NA CAŁYM ŚWIECIE
 



aya grecja
Najsłynniejsi w historii szamani, Asklepios, Dionizos i Orfeusz....  pochodzili z Tracji (dziś Bułgaria). Trakowie zaś, jak dowiodła genetyka, to.... Słowianie.
Wg dzisiejszego stanu wiedzy byliśmy obecni nad morzem Czarnym już 8 tys. lat p.n.e.

Ok. 700 lat p.n.e. wybrzeże trackie skolonizowali Grecy, którzy - mając bogów dość wrednych i mściwych - ochoczo wchłonęli naszych. 
W okresie bursztynowego szlaku doszło również do pokaźnej migracji Celtów na Europę, stąd mity greckie, rzymskie i celtyckie to echo wspólnie zgromadzonych doświadczeń na temat tych samych bogów i związanych z nimi sił Przyrody. 
Z tego powodu tam, gdzie nie mam dostępu do źródeł na temat słowiańskich obrzędów i obyczajów, lekką ręką sięgam po łatwo dostępny w Internecie koktajl kulturowy czasów Antyku.

 

SZAMAŃSKIE ŚWIĘTO 
...to kulminacyjny moment zagęszczenia struktury CZASU, w którym odbywa się spotkanie sacrum i profanum - rzeczywistości mistycznej z materialną.
Oznacza to, że
 w cudowny sposób stykają się ze sobą światy bogów, ludzi i duchów naszych przodków. Kontury różnych rzeczywistości stają się przejrzyste, a my zyskujemy łatwy wgląd w "wolę Nieba", w samych siebie i w świadomość zbiorową. 
Nic zatem dziwnego w tym, że napój bogów w tym czasie nabiera szczególnej mocy i znaczenia. 

galaktykaW owe magiczne noce możliwe jest utrzymanie więzi z żywiołami. 
Na oścież otwiera się portal i docierają do nas kosmiczne energie z centrum galaktyki. Zwiększa się siła gwiazd, Ziemię przenika potężny, ożywczy impuls, kwiaty i zioła objawiają swoją mistyczną potęgę, a wypowiadane wówczas
MAGICZNE SŁOWA - jeśli są kompatybilne z Wielkim Planem -  OTRZYMUJĄ MOC REALIZACJI...

Prym na tym polu od zawsze wiedli.... Słowianie (wiano słów ) - lud rozumiejący moc i potęgę słowa. Bo słowa mają MOC!

slowoNa początku było SŁOWO i wszystko, co widzimy wokół nas, jest konsekwencją tego pierwszego SŁOWA...
Słowo zawsze mogło tworzyć albo zabić, słowem można było rzucić urok jak również go odczynić, właściwie użyte SŁOWO, wypowiedziane ze zdecydowaną  wolą we właściwym miejscu i czasie zawsze się materializowało. Człowiek mógł w ten sposób (i nadal może) pozytywnie odmienić swój los.

Podstawowe zasady operowania słowem spisałam w "Obrazach duszy", natomiast owym najwłaściwszym czasem są właśnie szamańskie święta.

Przez wszystkie ludy na przestrzeni tysiącleci dni owe uważane były za najcudowniejsze dary Matki Natury - Gai.
W trakcie odprawianych na jej cześć rytuałów Pani ta szczodrze użyczała ludziom swoich mocy i tajemnic.

stoneNawet niepostrzeżenie wypowiedziane wówczas słowa szybko stawały się rzeczywistością, dlatego kapłani i inżynierowie całego świata czynili dosłownie wszystko, by wyznaczyć te daty - dosłownie - z "atomową" precyzją!  

Starożytne świątynie, piramidy, kamienne kręgi czy znaleziona niedawno prasłowiańska twierdza, Arkaim...  pełniły (m.in.) rolę biologicznych zegarów i kalendarzy.
Dzięki nim można było obliczyć czas zaćmienia księżyca i mierzyć każdy ruch na niebiosach gwiaździstych..., a budowla (lub "urządzenie"), które pokazywało CZAS, stanowiło również znacznik tzw. MIEJSCA MOCY - szczególnego punktu na Ziemi, w którym manifestacje sił Kosmosu i Natury są najpotężniejsze.
Wschód Słońca, widoczny kolejno w dokładnie określonych punktach przestrzeni, "wybijał" CZAS rytuałów, podczas których możliwe stawało się przejęcie kontroli nad losem.   

piramida rownonocPiramida w Gizie została zbudowana w taki sposób, że podczas równonocy wschodzące Słońce oświetla tylko połowę ściany bocznej wielkiej piramidy. Zjawisko to trwa zaledwie KILKA SEKUND, jednak jego dokładność jest powalająca.

Dodatkowo w równonoc wiosenną cień Sfinksa i piramidy Chefrena idealnie się pokrywają...

stone02W Chichen Itza zaś (Meksyk) wyjątkowa w dni równonocy gra światła i cienia tworzy iluzoryczne przedstawienie z wężem, pełznącym po stopniach piramidy.
Aby go uwypuklić, Toltekowie wyrzeźbili na dole jego kamienną głowę.

I w takich to właśnie miejscach, podczas ośmiu magicznych nocy w zabawach i obrzędach brali udział... WSZYSCY!
Wtajemniczeni natomiast - kapłani, szamani i magowie (jak również ludzie głodni wiedzy) - odprawiali "ceremonie ayahuaski",  by tworzyć rzeczywistość i wznosić się po złotej spirali rozwoju, aż stopniowo przybywało im miłości, radości, bogactwa i natchnienia.
 

Czas kodowania się nowych informacji w umyśle wynosi 40 dni i liczba ta odgrywa bardzo ważną rolę;
Jezus był 40 dni na pustyni, a Gilgamesz na swojej wędrówce.
Kolejne szamańskie święta odbywają się dokładnie co 6 tygodni czyli co 42 dni.

 


 

 

Gwiazda wieczornaDZIEŃ (G)AYI 

 


31 stycznia/1 lutego

- Święto słowiańskiej Matki Boskiej Niedźwiedziej,
- Dzień Świstaka,
- celtyckie święto IMBLOC... itd.
- Pora oczyszczenia przez kosmiczne światło. 


Przełom stycznia i lutego to czas, kiedy na niebie pojawia się patronka bogini Leili, WENUS -  zwiastun powracającego do nas ciepła i silniejszych promieni Słońca. - W postaci Gwiazdy Wieczornej pozostanie najjaśniejszym (po Księżycu) obiektem nocnego nieba aż do pełni wiosny.
W tym to czasie dzień się wyraźnie wydłuży, za oknem zaczną złocić się kwiaty zimowego jaśminu, a spod zmarzniętej ziemi wychylą się pierwsze krokusy i przebiśniegi. W stajniach urodzą się jagnięta i owce zaczną dawać mleko...
Słońce zacznie rosnąć w siłę i skrzyć się na śniegu diamentowym blaskiem.

 

Leila aya net plTę nagłą przemianę -  światło, ciepło, uzdrowienie... ludzie od zarania dziejów zawdzięczają bogini ziemi i kosmicznego ładu, Leili (najmłodszej wersji Gai).
Ona to obdarza nas tym, co w ludzkim życiu najważniejsze -  bezpieczeństwem, miłością i dobrobytem.

Wiele europejskich plemion wybrało ją sobie za patronkę, stąd niezliczone są warianty jej imienia; U Celtów była Brigidą, u Greków - Wenerą, u nas określano ją także Ladą albo Ładą...  - Wszędzie uznawano w niej NIOSĄCA ŚWIATŁO Matkę boską i Królową Nieba - niekwestionowaną boginię miłości.
Gdy ukazuje się ludziom na ceremoniach, wygląda jak piękna, niewinna panna młoda; w zwiewnej bieli  i - zazwyczaj - ze światłem w dłoni. 

aya swietoW wigilię jej święta ludzie odprawiali dawniej rytuały oczyszczenia i - dla ochrony domów - wieszali pod sufitem utkaną ze zboża swastykę.
Starsi zajmowali się produkcją magicznych świec, przeznaczonych na różne okazje w ciągu roku,
młodzi szykowali się na atrakcje magicznej nocy...


Obrzędy rozpoczynała procesja.
Dziewczęta z rozpuszczonymi włosami, ubrane w białe, powłóczyste szaty asystowały figurce bogini w podróży od domu do domu, by dać gospodarzom szansę wyrażenia wdzięczności za JEJ hojność.
- Ludzie ofiarowywali najczęściej jedzenie, z którego panienki przygotowywały potem wielką ucztę. Za dodatkową daninę można się było do nich wprosić.
Huczna zabawa
przy ogniu, tańcach i śpiewach trwała z reguły do białego świtu.
A w myśl przepięknej tradycji - o poranku rozdawano pozostałą żywność ubogim mieszkańcom wioski. 

CelestialDanceDojrzalsi wiekowo (mężatki i żonaci) również świętowali i to na wszystkie możliwe sposoby.
W tradycyjnym okręgu z polnych kamieni zapalali OGROMNE ognisko na znak triumfu światła i wyraz gorącej radości z powracającej rychło wiosny.
Przy trzaskających płomieniach, w blasku Księżyca kobiety wykonywały rytualny TANIEC, by dostroić się  do energii Leili. Im lepiej udało im się zjednoczyć z boginią, tym większy zapewniały dobrobyt dla całej wioski przez cały następny rok. (Taniec ten opisałam w zakładce Ayahuasca. )


procesja Wystawione w oknach gromnice płonęły aż do wschodu Słońca jako ZNAK obecności potęgi silniejszej od gromu. I za tak oświetlonymi oknami słowiańska starszyzna odprawiała DZIADY czyli ówczesne ceremonie (g)aya-łaski
K
upcy ze Wschodu wymieniali na klejnot Bałtyku dosłownie wszystko i - znając nasze rogate dusze - egzotyczne składniki napoju bogów musiały mieć wielu nabywców, chociaż... Ówcześni szamani znali mnóstwo sposobów na pozyskiwanie DMT (patrz: szyszynka). Dość wziąć pod lupę opisane przez Mickiewicza "Dziady" na dowód, że jeszcze 200 lat temu kontaktowaliśmy się z duchami przodków w sposób tak samo swobodny i naturalny, jak dzisiejsi curanderos w Amazonii. 
Nasze "dziady" przybywały na te spotkania jako zbłąkane dusze, proszące o pomoc i wielcy nauczyciele jednocześnie. Dawali nam bowiem cenną WIEDZĘ i przestrogi, byśmy unikali błędów przez nich już popełnionych. 


W całej Europie pełną parą pracowali wróżbici i różnej maści wyrocznie.
Najważniejsze były... prognozy pogody, bo gdy nie wszystkim starczało zapasów,    przedłużająca się zima mogła być utrapieniem. 

IMBOLCBogini niezawodnie ukazywała ZNAKI, przepowiadające czas nadejścia wiosny i obfitość przyszłych zbiorów, np. 
- Gdy na gromnicę ciecze, zima jeszcze się odwlecze...itd., itp.
- Gdy na gromnicę mróz, chowaj sanie, szykuj wóz. 

- Gdy w gromnicę dzień pogodny, rok będzie miodny.
W Tatrach jeszcze do niedawna obchodzono to święto jako dzień Matki Boskiej Niedźwiedziej. Jest to bowiem pora budzenia się niedźwiedzi, które tego dnia albo udają się na żer (znak zbliżającej się wiosny) albo naprawiają nory i ponownie zasypiają, co jest złowróżbną zapowiedzią długiej zimy.
Analogicznie w Niemczech kultywowano "dzień świstaka" (do dziś obchodzony w USA).  A zatem...
Gdy mrozy były srogie i chaty zasypane po dach, napój bogów dostarczał wiedzy, rozpalał w sercach miłość lub dawał nadzieję na lepszą przyszłość.

ceremonia38W przypadku złych prognoz wszelkiego typu wiedźmy brały się ostro za "zaklinanie pogody".
Srogi, okrutny LUTY nosił wówczas miano miesiąca śmierci lub wilków, które z głodu zbliżały się do gospodarstw, napadały na bydło, a - bywało - że również i na ludzi.
Niemal wszędzie wierzono, że Biała Pani odpędza od gospodarstw leśne drapieżniki i chroni domostwa przed niebezpieczeństwem.
Wielu zagubionych w lesie wędrowców opowiadało, jak uzbrojona w swą "pochodnię" bezpiecznie sprowadzała ich do domów...
-  I nie były to WCALE bajki! - W obliczu rychłej śmierci każdemu wydziela się DMT, więc pojawienie się bogini można by tu potwierdzić... naukowo. 
Wilk - jak każdy pies - atakuje tylko przerażonych, więc gdy Leila rozpaliła w  sercu potencjalnej ofiary MIŁOŚĆ  -  "pieski" głupiały.

 ...

Święto ognia, podczas którego oddawano hołd Białej Pani, wryło się w naszą świadomość tak mocno, że kościół zmuszony był nagiąć swoją ideologię do pogańskiej wiary. W rezultacie w dniu lutowego święta obchodzimy święto Matki Boskiej Gromnicznej.

matka gromnica- Jest to niezwykle ciekawy paradoks, gdyż Maryja wieczna dziewica, abstrahując że boginią nie była, nie błąkała się też z pochodnią po zasypanych śniegiem borach i lasach Północy. 
BIAŁĄ PANIĄ natomiast widywano tu od tysiącleci.

Do nowej tradycji święcenia gromnic przodkowie przemycili trochę starej tajemnicy, przystrajając świece gałązkami rodzimej ruty (kuzynki ruty stepowej, składnika napoju bogów).

....

AYAHUASCA - jak pisałam w poświęconej jej zakładce - pojawia się też często na moich ceremoniach w Holandii.
Uczestnicy odruchowo nazywają ją "matką", nauczycielką, przyjaciółką... i opisują jako przejrzystą, kryształową, mądrą i kochającą, często także bardzo, bardzo dowcipną...
W każdym człowieku - bez wyjątku - budzi przeogromną, bezgraniczną miłość...

BARTOSZ
"...Ukazała mi się trzy razy: raz jako królowa, w diamentowym zamku i jej ciało też było z diamentu - ubranie, ciało - wszystko.

aya hua scaByła kryształowo przejrzysta. Włożyła mi w czoło diament. - Inspiracja, kreatywność i mądrość. - Dokładnie tak!
Drugi raz zobaczyłem ją jako zwiewną, przepiękną kobietę, w lesie, nad sadzawką. Tak, jak ją opisałaś; była młoda, piękna, niewinna. Rzeczywiście wszystko się zgadza! Natchnienie poetów - to przecież o mnie! :)
Trzeci raz jej nie widziałem, ale czułem jej obecność, taką właśnie ludzką, kochającą jak prawdziwa matka - realną jak cielesny człowiek. 
Obecna była z jedną siostrą. - "Leczenie, regeneracja oraz oczyszczenie" - to dobrze opisuje to, co robiła z moim ciałem. 
I kocham ją teraz gorąco i szczerze :) Mam ochotę ją wielbić!
Załączony wiersz, którym zaczynam rozmowę z nią, ostatecznie opisuje Matkę, jaką widzę i jaka jest we mnie..."

brygida 007a

Wprawdzie miłość i spokój w sercu wykluczają walkę, bezlitosną zaś w szczególności.  Ale... Słowa Bartosza stanowią tylko dowód, że między pojedynczą ceremonią a MĄDROSCIĄ i WIEDZĄ istnieje jeszcze dłuuuuuga droga osobistego rozwoju i doświadczeń.

 

....

 

Aya laskaW postaci biało kryształowej Aya ukazuje się nie tylko na ceremoniach zimowych. Doświadczenie pokazało, że może przybyć w każdej chwili. Zima jedynie to od zarania dziejów CZAS na odpoczynek i zwrócenie uwagi w głąb siebie. Na plan pierwszy wysuwa się miłość, miłość, miłość... Za oknem biało, a w sercach dużo kosmicznego Światła, ciepła i serdeczności.
Najważniejsze jest odnalezienie dostępu do nieskończonych pokładów twórczych MOCY i snucie odważnych planów.
Biała PANI uczy, że każdy przeżyje tylko taką przyszłość, jaką z materiału myśli i uczuć sam sobie stworzy.

 

 

 

 

 


 


RÓWNONOCE

Dwie w roku doby o jednakowej długości dnia i nocy.
Równowaga światła i ciemności.

 

ceremonia152a

- RÓWNONOC WIOSENNA - 20/21 marca
- RÓWNONOC JESIENNA - 22/23 września


Jest to za każdym razem czas, kiedy dzień i noc, światło i ciemność, Yin i Yang... ściśle się ze sobą splatają i działają zgodnie w służbie Całości.

echnatonZrozumienie sensu i znaczenia tych właśnie świąt wymaga wzniesienia się na wąską ścieżkę pomiędzy dobro i zło, spojrzenia na wszystko z zupełnie nowej perspektywy i uświadomienia sobie prawa o harmonii przeciwieństw.
Można wówczas zrozumieć, że wszystko - jednakowo utopione w MIŁOŚCI - służy jednemu celowi.
Odprawiane w tym dniu ceremonie ayahuaski pełne są odpowiedzi na najtrudniejsze nawet pytania.
Nie tylko umożliwiają poznanie wspólnej, duchowej jedności i jednego źródła odmiennych biegunów, ale...
Wzbogacają nas o WIEDZĘ i MOCE, o jakich nie śniło się filozofom.

 

 

 

 


 

 

ayahuasca kregi 018

RÓWNONOC

WIOSENNA

 

20/21. marzec
Czas świętowania 19.03 - do pierwszej pełni Księżyca.

- Połączenie matki Natury i ojca Kosmosu.
- Pora radości - Czas zwycięstwa życia nad śmiercią (czas zmartwychwstania).
MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ... - Odwieczne święto płodności i czas królowania potężnych, NIEPOSKROMIONYCH SIŁ NATURY.
- Otwarty portal budzi ducha z zimowego snu i wstępują w nas nadprzyrodzone siły.

Wwraz z masowym przylotem bocianów, gdy na nocnym niebie, od Wschodu ukazywał się gwiazdozbiór Łabędzia (utożsamiany z boginią, Ładą),  rozpoczynano przygotowania do uroczystości równonocy.
Dokładnie ok. tydzień przed pierwszym dniem wiosny niemal wszędzie rozpoczynano wielkie oczyszczanie ludzi i domów z negatywnych energii, zebranych w czasie zimy. Każdy wysprzątany i wyszorowany zakątek okadzano ziołami, by przepędzić ciemne moce.

jajkaDziewczęta pod okiem babć malowały jajka, które od "zawsze" stanowiły nieodłączny atrybut święta wiosny.
Symbol jaja oznaczał początek, Uniwersum, elipsę słoneczną, wigor i życie.
Jeden z naszych mitów, (znany także w Indiach i Persji) mówi, że ze złotego, słonecznego jaja narodził się Bóg. Stworzony przez niego świat również ma kształt złotego jaja.
Jaja używane były do oczyszczania, leczenia i do celów magicznych. W rękach szamanów stawały się medium do kontaktów z duchami przodków i bogami... Ozdabiane bogato ornamentami, symbolizującymi moce Kosmosu i siły Przyrody stanowiły wotum ofiarne, składane z nadzieją- lub w podzięce za wysłuchanie modlitwy. Malowanymi jajkami obdarowywali się wzajemnie bliscy i przyjaciele, dla których stanowiły potem rodzaj amuletów. Jajka toczone po grobach, miały umożliwić bliskim szybką inkarnację...
 
jajkaW pierwszy dzień wiosny  o poranku wnoszono do domu gałęzie wierzby (bazie, kotki), które przesycone aktywną jak nigdy siłą rozkwitu zapewniały rodzinie ochronę przez całą wiosnę. Potem zwyczajowo dzielono się ugotowanym jajem... , po czym całe plemiona brały udział w  rytuałach, które miały zapewniać im dobryt urodzaj a tym samym powodzenie przez cały rok. 
Panią Śmierci, Marzannę przeciwstawiano symbolizującej wiosnę Pani Życia, Dziewannie... i wykonawyno przy tym całe mnóstwo działań magicznych. Tuż po bogini Ładzie na plan pierwszy wysuwał się w tym czasie bóg błyskawicy i gromu, Perun. Ludzie hałasowali niemożliwie, by obudzić boga, który miał teraz zapłodnić matkę naturę...
Szczególną moc miały zaklęcia i wróżby na szczęśliwą miłość bądź zamążpójście. Bezdzietne kobiety tylko w tym terminie mogły wyprosić sobie łaskę macierzyństwa...  - Potrzebujący gromadnie odwiedzali wyrocznie, by poznać swoje szanse na przyszłość i rady, jak na nią pozytywnie wpłynąć. 
A p
od wieczór, w tradycyjnym miejscu mocy i w blasku magicznych ogni zaczynały się wielkie obrzędy. Ich
mottem była PŁODNOŚĆ NATURY.

przemianaRównonoc dla Ziemi to moment przyjęcia nowych kosmicznych impulsów, które niczym wiosenny dzwonek ogłaszają czas poczęcia i zapłodnienia.
Coraz mocniej zaznaczający się na niebie Łabędź jest znakiem, że Wielka Matka wykarmi i utrzyma wszystko, co w tym czasie powołała do życia.
Nic więc nie jest w stanie zahamować procesu odradzania się życia! Niewyobrażalna POTĘGA napędza ożywiającą MOCĄ ludzi, zwierzęta, rośliny, a nawet świat minerałów.
Dzięki tej właśnie energii bociany przylatują z "delegacji" i zakładają w ojczyźnie gniazda,  w glebie zaczynają kiełkować pęczniejące  ziarna...
Ż
ycie budzi się nawet w starej, zapomnianej, zeszłorocznej pestce, która przykryta warstwą ciemnej i ciężkiej ziemi, przebija nagle twardą skorupkę i wzbija się ku górze - do światła.

Pod wpływem napoju bogów wystarczy tylko się "wsłuchać", by dotknąć owej mistycznej Tajemnicy. Łatwo wówczas odczuć, jak wszystko w nas i wokół nas wibruje niewyobrażalną siłą rozkwitu. Znajdujemy się pod wyłącznym wpływem Natury, której MOC na wskroś nas przenika, wypełnia i wzmacnia. Cieplejszym powiewem ogrzewa każde ziarenko i niewidzialnym muśnięciem wskrzesza każdy, najdrobniejszy nawet listek. Puszcza w ruch zmarznięte dotąd soki roślin, budzi uśpione w glebie robactwo, zagrzewa do życia zwierzynę i inspiruje ją do budowy nowych gniazd. - Szczególnie wrażliwe są na nią koty, które niemiłosiernym miauczeniem potrafią zawiadomić o tym procesie cały świat!
A tak na marginesie: w krajach Zachodu do dziś funkcjonuje określenie "majowe kotki" jako te najdoskonalsze. Powszechnie bowiem wiadomo, że spłodzone pod wpływem silnego, naturalnego popędu w okolicach równonocy wiosennej, są o wiele silniejsze i znacznie bardziej bystre.
- Zapomnieliśmy, że dotyczy to także ludzi!

Nasi przodkowie wiedzieli o tym doskonale!
Mieli świadomość i WIEDZĘ, w jaki sposób z pomocą kosmicznych impulsów wiosny powołać do życia bystrzejsze, mądrzejsze od innych, po prostu genialne jednostki. - Dusze z wyższych poziomów, dzięki którym wzrastała cała społeczność; 

ceremonia19Wraz z pierwszym dniem wiosny znosili nakaz wierności małżeńskiej oraz wstrzemięźliwości seksualnej panien i kawalerów.
Władzę oddawali NATURZE, która budząc w nas niepohamowany popęd i płodność, nie zważa na ustalone wcześniej śluby, intercyzy, przyrzeczenia, przywiązanie czy surowe obyczaje. Nie bawi się w subtelności! Mało obchodzą ją szczeble drabiny społecznej czy zranione uczucia zazdrośników... Po prostu nie zważa na nic!
Osoby, które w świąteczną noc poczuły do siebie niepohamowany pociąg, miały więc pełne błogosławieństwo Matki Natury, Ojca Kosmosu i całego społeczeństwa. Otrzymywały święte prawo, by bez grzechu i winy rozbudzić swoją witalność, spontaniczność i emocjonalność! Miały wręcz obowiązek odrzucić wszelką kontrolę rozumu i poddać się wyłącznie INSTYNKTOM...

Wielką wagę przywiązywano do faktu, by akt płodzenia odbył się bezpośrednio na gołej ziemi.
- Nie bardzo wiem, dlaczego... Przypuszczam, że  z powodu krzemu, którym gleba jest przepełniona. Krzem to informacja (wiedza), być może w tym procesie niezbędna... Możliwe też, że chodziło o maksymalnie bliski kontakt z Gają, chociaż zbliżeniu i tak towarzyszyli bogowie. - O aktywności ojca Słowian, boga Pana, napisałam wyczerpująco w Przewodniku małego szamana.

ceremonia rownonocRzymski pisarz z III w., Gajusz Juliusz Solinus, po przestudiowaniu  historii Słowian napisał o tych obrzędach, że komunikujemy się ze swoimi bogami, podsyłamy im swoje piękności i nawet miewamy z nim dzieci... 
I o te właśnie dzieci chodziło! Zresztą... Nie tylko nam! Analogicznym celtyckim obrzędom przewodniczył w równonoc miejscowy druid, który wyjątkowo w tym dniu dzielił władzę z Mądrą (wiedźmą, uzdrowicielką).
Legenda głosi, że gdy wola boża,  ów nieokiełznany zew natury dotknął kapłańskiej pary i gdy doszło między nimi do aktu miłosnego, przywoływali do swoich ciał bogów, a dziecko z takiego związku miało być już istotą szczególną!  - Zarówno druid jak i Mądra z reguły sami do takich dzieci należeli.
W przypadku Słoiwian - wszyscy byliśmy dziećmi boga, Pana.

bachanaliaTa sama wiedza przyświecała Sumerom, którzy "bękarty" traktowali z wielkim szacunkiem i respektem.

To samo zrozumienie posiedli i Grecy, ustanawiając najbardziej sekretne misteria - Dionizje (w Rzymie Bachanalia) - jako święta państwowe aż 4 razy w roku...

Foto z lewej: Demeter (Aya) ramię w ramię z Bachusem.

Marcowe Dionizje Wielkie - podobnie jak u Słowian - trwały kilka dni i były to po części niezwykle kulturalne, a po części swawolne imprezy ku czci Dionizosa, boga ekstazy, wina i żywotnych sił natury.

Rzymianie, którzy zapożyczyli święto wiosny od Greków, prawdopodobnie od początku nie bardzo wiedzieli, o co w tym wszystkim chodzi albo szybko zatracili świadomość. Dopuścili się bowiem wielu potępianych nadużyć, a gdy zepsucie sięgnęło zenitu, w II w. p.n.e. senat ostatecznie zakazał obrzędów na cześć Bachusa.

AYA KOLOZ powodu  lubieżnych orgii Rzymian i zakorzenionej w chrześcijańskim purytanizmie ignorancji zaliczyliśmy święte obrządki przodków do barbarzyńskich praktyk pogan, tymczasem...  
Słowiańska seksualność obrzędowa przesycona była nieskazitelną moralnością i głębią duchowej mądrości!
Nie znaliśmy pojęcia GRZECHU, ludzie mieli swobodę, ale też... świadomość zjawiska telegonii, które traktowane było śmiertelnie poważnie. Partnerów dobieraliśmy więc starannie i z reguły jednego na całe życie.
Tylko święta szamańskie stwarzały szansę swobody, a ów "przygodny" , szalony  seks był w istocie swojej mistycznym, transformującym doświadczeniem boskości. -
I tylko jaki taki pozbawiony był wszelkich konsekwencji.
Obdarzone mocą dawania życia k
obiece łono dawało szansę na bliski kontakt z Wielką Boginią, z jej nieskończoną mądrością, miłością, kreatywnością i siłą rozkwitu.  Mężczyzna - partner również musiał być w tę jedną noc emanacją któregoś z bogów, a  wzajemna relacja nabierała charakteru misterium. 

ceremonia133U podstaw odurzania się roślinami leżało przekonanie, że duchowość to tylko połowa prawdy o naszej egzystencji.
W równym stopniu jesteśmy nierozerwalną częścią sił Natury, której wiedza i inteligencja w znacznym stopniu przewyższa nasz rozum.
Ów nieokiełznany wiosenny popęd stworzyła CELOWO, by pilnować z góry ustalonego porządku i Wielkiego Planu. 
Walka z tym zjawiskiem jest z góry przegrana, więc mądrzy nasi przodkowie przynajmniej niczego nie udawali. Mieli dość bystrości, by wiedzieć, że Natury człowiek nie oszuka! Nie oszukiwali więc siebie nawzajem. 
W określonym miejscu i czasie dopuszczali silny i naturalny popęd, pod warunkiem że podyktowany był prawdziwą "wolą bożą", naładowany kosmiczną miłością i spełniony w niebiańskiej ekstazie.
Ekstaza (błogostan)  - jak  dowiodła nauka - powoduje zmiany skrętu helisy DNA i sprawia, że człowiek staje się najlepszą wersją samego siebie. Stąd - rzeczywiście -  może spłodzić geniusza. I poczęte w ten sposób dzieci (rodzone w Boże Narodzenie) obdarzone być miały niezwykłą MOCĄ i talentami.
Najsłynniejszym był Jezus, o którym też wiemy na pewno, że nie był synem Józefa.

bocian dziefci nosiNa zwiastowanie przybywaj bocianie!

Czas świętowania (i płodzenia) rozciągał się czasem znacznie, bo opisane wyżej siły nieokiełznanej Natury szaleją od równonocy aż do pierwszej wiosennej pełni Księżyca.
W kulminacyjny czas przylotu bocianów,  25 marca, ma miejsce tradycyjny, o wiele starszy niż biblia DZIEŃ ZWIASTOWANIA, w którym to istota ze światła uprzedza Pannę, że pocznie i urodzi dziecko boga. 
Z braku słowiańskich źródeł, posłużę się tu przykładem św. Teresy z Avilla, której ciężkie choroby uwolniły w mózgu duże dawki DMT i pozwoliły doświadczyć czysto ayahuaskowych wizji;

Tereska... Anioł (…) bardzo piękny, (…) musiał należeć do tych aniołów, którzy są całkiem rozpromienieni żarem miłości boskiej; (…).
Widziałam w ręku anioła Serafa długi złoty grot i zdawało mi się, jakoby go utopił po kilka razy w moim sercu, tak że czułam, jak żelazo przeszywało mi wnętrzności.
A gdy je wyciągnął, zabrał serce moje i pozostawił mnie całkiem płomieniejącą miłością do Boga”.

Serafini (z hebrajskiego spalać się, płonąć) to istoty powstałe z bezdymnego ognia i raczej związane ze słowiańskim bogiem, Panem, niż z Jahwe.  - Biblia nie wspomina, by w ogóle były aniołami, a tego akurat "aniołka" o intrygującym uśmiechu starożytni  nazywali...  bogiem miłości, Amorem (gr. Eros ). Należy on do najstarszych bogów, jakich pamięta ludzkość,  jest uskrzydlony piękny, wiecznie młody... Rówieśnik Gai. Uzbrojony w łuk i strzały, godzi w nasze serca, łącząc zazwyczaj nie pasujące do siebie osoby ogniem żarliwej namiętności. 
Z powodu braku respektu dla ustalonych przez ludzi norm i zasad, przedstawiany był w Grecji jako psotny dzieciak (nieodłączny towarzysz Wenus).

W rzeczywistości działał, jak opisała to Teresa, która w czasach pogańskich  pognałaby czym prędzej na szamańskie święto, połączyłaby się z mężczyzną, nawiedzonym przez któregoś z bogów, a spłodzone w ten sposób dziecko przyniosłoby chlubę światu.

wenus PanUtwierdza mnie w tym informacja, że z "Jezus" (cokolwiek to znaczy) cielesny choć niewidzialny odwiedził ją w dzień św. Piotra, tzn. 29-tego czerwca!!!
Jest to tak naprawdę dzień górowania gwiazdozbioru Łabędzia, w którym to przez tysiąclecia odbywała się kulminacja obrzędów przesilenia letniego - tradycyjny CZAS WOLNEJ MIŁOŚCI I PŁODNOŚCI.
A ponieważ mistyczne przeżycie Teresy nie wyszło poza sferę ducha, rezultatem uruchomionej w niej płodności stała się twórczość literacka; 

"...Lecz bliskość Jego wzmaga me cierpienia. I mej tęsknoty rozpala pożogę,
aby Go ujrzeć bez zasłon ni cienia! Ja tym umieram i umrzeć nie mogę...."

W efekcie następującej potem indoktrynacji mniszka zaczęła stosować praktyki pokutnicze, narzuciła sobie doktrynę skrajnego ubóstwa, chodzenie boso, umartwianie się i biczowanie raz w tygodniu (rozumiane jako nabożeństwo). 


Wiosna BotticelliFoto: Boticelli, Wiosna

Miejmy nadzieję, że czas obłąkańczych ideologii chyli się ku końcowi, wróćmy więc do naszych świąt i związanych z nimi sekretnych obrzędów. 

W Tybecie od "zawsze" wiadomo, że dusza potrzebuje dokładnie 49 dni na opuszczenie jednego ciała i wcielenie się w następne.
Nauka dowiodła, że 49 dni po zapłodnieniu w embrionie pojawia się SZYSZYNKA - organ łączący ducha z ciałem. W 49-tym dniu życia płodu możliwe jest też określenie jego płci....
- Stąd właśnie - 49 dni po "Wielkiej Nocy" świętujemy Zesłanie Ducha Świętego. - Jest to tzw. święto pięćdziesiątnicy, ZIELONE ŚWIĄTKI, w trakcie których oczekiwana duszyczka ze Światła nawiedzała ciało kobiety.
I przybywające potam każdego dnia słoneczne światło i ciepło wzmacniało kiełkujące nasiona - tak w glebie jak i w łonie  b ł o g o s ł a w i o n e j niewiasty.
 
Kościół zapożyczył od nas wszystko - i Zwiastowanie, i Wielkanoc, i Zesłanie Ducha Śweiętego. 
Wielkanoc przesunął na "bezpieczniejszą" datę czyli pierwszą niedzielę PO wiosennej pełni Księżyca, kiedy to portal do świata bogów był już zamknięty. A że z odwiecznym świętem wygrać się nie dało, w wigilię równonocy,  19. marca ustanowiono huczny (pomimo Wielkiego Postu) DZIEŃ JÓZEFA. - Paradoks, gdyż św. Józef ani swoim życiem, ani pokorną pobożnością nie inspirował do suto zakrapianych i frywolnych biesiad.  
Pięćdziesiątnica zaś zamieniła się w groteskowe zesłanie Ducha na... mężczyzn, a z tego dziwnego mariażu narodziły się stosy i mnóstwo, mnóstwo cierpienia.   

...

Potwierdzenie mądrości starych kultur czyli okazjonalnego prawa do uświęconej "zdrady" męża, żony, narzeczonych... znajduję we współczesnej astrologii, a nawet w nauce. 
Naukowcy dowiedli, że tzw. "wstręt fizyczny" jest sygnałem istnienia genów,  których połączenie groziłoby spłodzeniem nienormalnych lub słabych dzieci. I na odwrót! - Potomstwo, powołane do życia z wielkiej namiętności zdaje się być zaliczane do ludzi "lepszej kategorii".  Im jest ona gorętsza i bardziej przesycona ekstatycznym "ogniem", tym potężniejszy duch płodzonego dziecka.
W przypadku gwiazd istnieją aspekty, budzące nad wyraz płomienną miłość i zwierzęcy pociąg przy jednoczesnym braku wspólnoty intelektualnej i duchowej.
- Pary dotknięte tak szalonym pożądaniem potrafią odkryć w sobie gwałtowną żądzę, a nierzadko też nagłą, szaloną miłość i ślepe bezkrytyczne uwielbienie...., którego żadna siła nie jest w stanie powstrzymać!
W okresie wzmożonej aktywności sił Natury opór graniczyłby z cudem.

brigidaDając się porwać i oczarować kochankowie potrafią osiągnąć wręcz boskie spełnienie. Jednak to, co w akcie miłosnym może być mistyczne i transformujące, w codziennym życiu sprawia, że mogliby się zwyczajnie pozabijać. Ta sama bowiem żarliwość, stuprocentowa telepatia i ponad naturalne wyczulenie na wzajemne nastroje.... rozciągają się na wszystkie sfery życia. - Codzienny stres lub złość także podnoszą się do niewyobrażalnej potęgi i mnożą przez dwa.
W rezultacie związki tego typu są gwałtowne i głębokie, ale nietrwałe. Najczęściej burzliwy początek niesie za sobą równie energiczne zakończenie. Jednak nakręcony w ten sposób temperament erotyczny i miłość rzeczywiście mają wpływ na inteligencję i geniusz spłodzonych dzieci.
Prawdopodobnie dzieci te MUSZĄ przyjść na świat!
- U Słowian, Celtów, Greków czy Sumerów... ich dusze przybywały tłumnie właśnie w równonoc wiosenną. I w każdym jednym przypadku..... Po uroczystościach przykładnie wracano w zacisze domowego ogniska.

...

Na  zbiorowych obrzędach z udziałem grzybów halucynogennych bądź innych tego typu roślin nie wszyscy uczestnicy wspinali się na wyżyny i nie wszyscy obcowali wyłącznie z bogami.

cid ad KNiektórzy wpuszczali do swych ciał mniej szlachetne istoty z innych wymiarów.
- Niekoniecznie demony...
Istnieje mnóstwo bytów, które pragną tylko skosztować uroków życia materialnego i doświadczyć rozkoszy zmysłowych.

Szok termiczny, jaki gwarantował poranny dyngus, sprawiał, że "pasażerowie na gapę# szybko tracili zainteresowanie urokami ziemskiej egzystencji.
Znikali potem z trójwymiaru na bardzo długo lub... na zawsze.
Kubeł zimnej wody to niezawodna metoda szamanów na opętania wszelkiego typu.

...


szamanikReaktywację naturalnych praw Kosmosu i Natury zapewne przypadnie ludziom, urodzonym na przełomie lat 70- i 80-ych (XXw.).
Roczniki te naznaczone są koniunkcją rewolucyjnego Urana z transformującym Plutonem. Ich zaskakujące modele zachowań mają dokonać przemian obyczajowych o charakterze pokoleniowym.
Większość z nich już teraz żyje bez ślubów lub mają za sobą wiele luźnych związków. Kiedyś wyłonią się z tego określone kodeksy moralności, gdyż potomstwo tej generacji niewątpliwie dokończy to, co zaczęły i zepsuły dzieci kwiaty. Tamtym wolna miłość nazbyt pomieszała się z powszechnym przyzwoleniem do wyuzdanej rozwiązłości i cała idea padła dokładnie tak samo, jak bachanalia u starożytnych Rzymian.

Powszechne, jawne celebrowanie sił natury w równonoc stanie się możliwe dopiero, gdy panowie, pełni zwierzęcej namiętności w pierwszy dzień wiosny, zdolni będą w Boże Narodzenie zamieniać się w świętych Józefów. :)

...

ayahuasca 366W trakcie ceremonii ayahuaski obowiązuje (na szczęście) wstrzemięźliwość, więc przenosimy popędy na wyższe poziomy. TAM gdzie człowiek czuje się kosmicznym dzieckiem i gdzie wypełnia nas przeogromna, czysta, bezwarunkowa MIŁOŚĆ.
Ona także poddaje się siłom niewyobrażalnego rozkwitu!!!
Podlega jej każda nasza myśl, obdarzona w tę noc potężną siłą sprawczą. Każde marzenie, pragnienie, prośba... mogą zostać wysłuchane.
Możliwe jest podłączenie się do pulsującego Źródła i zakotwiczenie zupełnie nowych wzorców żywej miłości rodzinnej i pierwotnego poczucia bezpieczeństwa.
Każdy wyraża to na swój sposób; niektórzy kontemplują głęboko w sobie, inni lgną do wspólnego "barłożenia" - zależy od grupy.

Hołdowanie tradycji naszych przodków możliwe jest na prywatnych spotkaniach, po ceremonii - jak zwykle aż do pierwszej pełni Księżyca.
Jako mężatka z wielkim stażem dodam, że dzisiejsze pary dobierają się na zasadach dopasowania seksualnego i ów nieokiełznany, wiosenny popęd budzi się często wewnątrz starych, od dawna znudzonych sobą związków. Prawdziwy renesans przeżywa zapomniana gdzieś kiedyś miłość i fascynacja... W każdym przypadku  warto użyć tych sił do uatrakcyjnienia życia na wszystkich poziomach.





 



beltaine 01BELTAINE

 

30 kwietnia/1 maja

 

- Święto ognia i światła.
-  Z a ś l u b i n y Ziemi i Słońca, wielkie zaślubiny między bogami i boginiami.
- CZAS miłości, szczęścia i nieposkromionej radości (tańce, hulanki, swawole...)
- Święto magów i czarownic (święto CZARODZIELNICY) - chwila, kiedy MAGIA  dostępna jest jest dla wszystkich.
- "Sylwester" druidów.
- Dzień rusałek i duchów przyrody.
- Wiosenne "dziady" (równe pół roku do halloween).

 
W czasach, gdy na półkuli północnej było znacznie cieplej, rok dzielił się na porę JASNĄ i CIEPŁĄ oraz CIEMNĄ i ZIMNĄ. Przez pół roku dominował Księżyc i jego zimny blask, a  po 1 Maja  - Słońce i jego ciepłe promienie.
Przejście w porę ciepłą - beltaine - to połączenie bogów płodności, tradycyjna pora zawierania małżeństw, czas płodności, seksualności... - po prostu szczęścia i wesela. Głównym jego tematem są miłosne uniesienia, płodność i zmysłowa przyjemność.
Urodzone w beltaine dzieci (spłodzone podczas obrzędów w czasie festiwalu żniw) miały ponoć szczególne szczęście w życiu i jako dorosłe cieszyły się wielkim uznaniem.

piramida halloweenWedług tradycji ogień płonął w domowych ogniskach nieprzerwanie od halloween aż do wigilii święta beltaine. Wtedy go wygaszano i gruntownie czyszczono piece i kominy.
Ludzie obchodzili granice posiadłości, naprawiając wszelkie usterki w płotach i ogrodzeniach...   A po wszystkich tych, niezwykle starannych przygotowaniach udawali się na wielką uroczystość, gdzie na wszelkie możliwe sposoby celebrowali siły rozkwitu pobudzonej Słońcem Matki Natury.
Zabawom i magicznym obrzędom nie było końca...


beltaine 04beltaine 05

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Procesję rozpoczynała specjalnie wybrana Majowa Królowa i wskazany przez nią "zielony człowiek" - symbol boskiej pary małżonków, którzy na wozie usłanym kwiatami prowadzili ludzi w kamienne kręgi, do świętego gaju lub w jakieś znane miejsce mocy.
Tam z chrustu dziewięciu świętych drzew rozpalano magiczne ognisko - symbol powracającej do nas MOCY SŁOŃCA.

ogien belteineBuchający w niebo żar ogłaszał wielki tryumf światła nad ciemnością i tak.... Rrozpoczynał się czas wieeeeelkiej radości i równie wielkiej magii.
Święty ogień posiadał moc uzdrawiania i ochrony przed złem, zatem odczyniano przy nim wiele uroków; wrzucano do ogniska kwiatowe kadzidła i olejki, z których dominującym był zapach fiołków, róży i jaśminu. Masowo okadzano się dymem dla oczyszczenia duszy i ochrony przed chorobami. Śmiałkowie skakali ponad płomieniami, by zapewnić sobie szczęście w małżeństwie, w interesach, przedsięwzięciach lub w podróży...
Do ognia wrzucano gałęzie ozdobione skrzętnie związanymi wstążkami. Każda z nich  była wyrazem marzeń. - Gdy ogień strawił całość na popiół, można było być pewnym spełnienia.
Odpalane od świętych płomieni pochodnie inicjowały w każdym domostwie ogień, symbolizujący cykliczne odrodzenie się czasu na kolejny rok...

dziady wiosenneTradycja głosi, że w beltaine granica między rzeczywistością a innymi wymiarami staje się bardzo cienka i niezwykle łatwo ją przekroczyć.
Nic zatem dziwnego, że w to właśnie święto odbywały się też uroczystości wiosennych dziadów, podczas których oddawano cześć duchom przodków. Na grobach zapalano znicze, potrzebujący zaś i głodni wiedzy udawali się  do starszyzny na ceremonię (gaja-łaski), gdzie obcowali bezpośrednio ze swoimi "dziadami" lub z bogami.

W beltaine czciliśmy szczególnie:
- Młodą postać Gai, Mokosz, Dziewannę..., która w tej emanacji odpowiedzialna jest za aktywność seksualną, miłość i urodzaj.
- Swaroga - boga Nieba i Słońca, który w beltaine pełnił rolę "pana młodego".
- Pana, boga płodnych sił dzikiej, nieokiełznanej Natury.
- Welesa - boga sztuki magicznej, przysiąg, zaświatów i podziemia - opiekuna  pól i   zmarłych przodków.
Ważną rolę odgrywał kolor ognia (czerwony) oraz magiczne rośliny i kwiaty.

nimfa W belteine wyjątkowo przychylne stawały się  duchy przyrody, elfy, wodne duszki, rusałki..., Zazwyczaj wychodziły z podziemnych królestw i mogły być widzialne nawet dla tych, którzy nie stosowali żadnych środków psychoaktywnych. Wystarczyło odrzucić  rozum, włożyć na głowę wianek z magicznych ziół (np. z kurdybanka), by świat krasnoludków i Calineczek otworzył swoje   bramy na oścież.

W czarowną noc przede wszystkim miały być wysłuchane prośby o MIŁOŚĆ.

dzien yahuaskiDyscyplina moralna znacznie się rozluźniała i wszyscy spędzali ten czas w możliwie najprzyjemniejszy sposób;
Dla starych i ciężko chorych tworzono majowe koszyki z prezentami (Czerwony kapturek z pewnością szedł do babci właśnie w święto beltaine.) Zdrowi zaś tańczyli i biesiadowali, skakali przez ognie, urządzali korowody wokół majowego drzewka, zbierali i rzucali na wodę zielone girlandy. Pary tajemniczo znikały w mrokach lasów, oficjalnie, żeby... zebrać kwiaty. Bo  - jak we wszystkie wiosenne święta, w okresie celebracji płodności Natury zawieszano nakaz wierności małżeńskiej i celibat osób samotnych.

akt beltainePod wszystkowidzącym okiem Swaroga działo się to, co ludzie niekoniecznie rozumieli, ale na pewno było DOBRE.
Zbliżenie pary reprezentującej bogów, pieczętowało święty związek Ziemi i Słońca, zaś   każdy dodatkowy akt prawdziwie wielkiego, miłosnego uniesienia, dokonany na gołej glebie pomagał Wielkiej Matce wzmocnić siły rozkwitu.

Kochankowie, którzy ulegli zauroczeniu sobą, mogli tego dnia zawrzeć "związek małżeński na próbę" (rok i jeden dzień).
Jeśli się nie sprawdzili, po upływie wyznaczonego terminu mogli swobodnie się rozejść.
I tak samo jak w równonoc, raczej się nie sprawdzali, bo para, którą kierowały wyłącznie siły Natury, rzadko kiedy ma szanse na trwałe partnerstwo.
- To właśnie z tamtych czasów pochodzi przekonanie, że ślub zawarty w maju wróży małżeństwu szybki rozwód.

Gdy dogasał święty ogień, żarzące się jeszcze węgle rzucane były na grządki, by chronić rośliny przed suszą i chorobami. Kobiety ciężarne przechodziły przez żar lub popioły, by  zagwarantować sobie udany poród. Ludy pasterskie okadzały lub przeprowadzały przez popiół także bydło...
O poranku skrapiano się pierwszą, majową rosą dla zdrowia, szczęścia i - w przypadku dziewcząt - także dla urody.
Gospodarze, w zamian za zebrane w nocy kwiaty i gałęzie świętych drzew częstowali młodych świątecznym jadłem i - w celu ochrony domów przed wszelkim złem - przyozdabiali drzwi wejściowe pączkami ziół i głogiem.
Dalsza zabawa trwała aż do zachodu Słońca.

                                                       ...

taniec w majUroczystości BELTAINE  przetrwały na mojej ziemi (na terenach druidów) jako "ogień majowy", "taniec w maj" lub "ogień czarownic".
W Niemczech, Holandii, Szwajcarii, Austrii... po dziś dzień odbywają się w tym czasie huczne zabawy i obrzędy. Wszędzie "zakwitają" umajone brzózki, wokół których ludzie bawią się weselej niż kiedykolwiek.
Rankiem można natknąć się na traktory, pełne tubylców z fioletowymi nosami i szczęściem wymalowanym na twarzach, szczególnie, gdy ciągną za sobą ukradzione sąsiadom, majowe drzewko...
I choć na skalę masową święto to zdecydowanie zdziecinniało, szamani potrafią korzystać z niego jak za dawnych czasów.
Beltaine - z gaelickiego bil tene znaczy ognie szczęścia, tworzymy więc przestrzeń dla obowiązkowej radości i zabaw, ale...

ayahuasca ceremonia 00Głęboko w środku poruszają nas nadchodzące chwile ceremonii.
Skoro w tę właśnie noc wszystkie bramy stają przed nami otworem, to stworzone przez nas myślokształty szybują wprost do kronik Akaszy.
Jest to zatem najlepszy termin na przywołanie obrazów miłości i dobrobytu. A generowane przez nas pod wpływem napoju
W I Z J E  i  U C Z U C I A sprawią, że zaczniemy nosić w sobie nową legendę i wkrótce cały Wszechświat uczyni wszystko w celu jej realizacji!


Dla Germanów beltaine to słynna Noc Walpurgi czyli dawne "germańskie dziady", które w epoce chrześcijaństwa określano mianem nocy "złych" duchów.

wiedzmyW BELTAINE "od zawsze" widywano stada Mądrych, zmierzających na miotłach w kierunku najwyższej w Dolnej Saksonii góry Brocken (blisko Hanoweru).
Jest to miejsce na wskroś magiczne. Tzw. WIDMO BROCKEN sprawia, że cień człowieka powiększa się i otoczony jest tęczową aureolą (glorią).  - Tak naprawdę cień ten rzutowany jest na chmury lub mgłę, znajdujące się poniżej obserwatora, jednak zjawisko zdaje się nadawać każdemu chwały. 
W czasach pogańskich na górze Brocken odprawiano wiele szamańskich uroczystości.

U nas odbywały się one na Łysej Górze ( w Górach Świętokrzyskich), gdzie znajdowało się sanktuarium bogini Leili i jej boskich dzieci.
Podczas CZARODZIELNICY ludzie gromadzili się tam, by ugasić wiecznie płonący, święty ogień, spotkać się z duchami przodków i odprawić wszystkie, związane z tym świętem obrzędy. O świcie rozpalano nowy płomień - symbol nowego początku. 

 




 



ceremonia wiosnaCZAS MAGII I OBFITOŚCI

trwa nieprzerwanie
Od BELTAINE aż do  PRZESILENIA LETNIEGO.

Ceremonie w tym czasie bywają pomocne w pomnażaniu wszelkich dóbr, tworzenia wzorca bogactwa lub miłości, przyciągania powodzenia a szczególnie.... w poczęciu dziecka.





 

 

sobotka 2

NOC KUPAŁY - SOBÓTKA - PRZESILENIE LETNIE


21/22 czerwca

 
- N a j d ł u ż s z y  dzień roku, najkrótsza noc. 
Na Ziemi królują siły światła!
- Powitanie lata.
- Zaślubiny Słońca i Księżyca. 
- SŁOWIAŃSKIE "WALENTYNKI - czas miłości, płodności i wróżb.
- Noc czaru, jedności, harmonii i równowagi.

Obrzędy przesilenia letniego trwały zawsze kilka dni, od górowania Słońca - 21.06 do górowania Łabędzia 29.06 (dla chrześcijan  - w dzień św. Piotra).
Łabędź to, oczywiście, manifestacja bogini Łady (WENUS, Wenery...itp.)

Wielkie święto na cześć Królowej Nieba ściśle związane jest z oczyszczającym żywiołem wody i ognia, przy czym ogień reprezentuje siłę męską, a woda - życiodajną siłę żeńską.
W tę jedyną noc roku oba te - przeciwstawne sobie żywioły - działają wspólnie i zgodnie, w służbie MIŁOŚCI.

kupala oo2Kupała najprawdopodobniej  oznacza zbierać się "w kupę" lub (z rosyjskiego) "kąpiel", ale...  Tak naprawdę - nie wiemy...
Faktem jest, że w pierwszy dzień lata można było bezpiecznie zanurzyć się w jeziorach, rzekach i stawach.
Wcześniej czyhały na ludzi rusałki, wodnice, utopce i wszelkiego typu wodne demony.
Kąpiel w noc, rozpoczynającą lato, tuż po zmroku bądź chwilę przed wschodem Słońca była dla odmiany dobroczynna, a przy okazji leczyła różne schorzenia.

Nie ma chyba ludu na tej planecie, który nie zaobserwowałby, że gdy Słońce użycza nam całej swojej potęgi i łaskawie jest z nami najdłużej, a krótka, upalna zazwyczaj noc iskrzy się miliardem gwiazd, rzeczywistość bogów przenika krainę ludzi na wskroś. 
I na styku tego, co w nas ludzkie i boskie, rodzi się wielka MAGIA.

Po dziś dzień k
obiety Mądre zbierają w tym czasie zioła, które w obliczu triumfującej właśnie potęgi światła objawiają pełnię swojej mocy. Ciało duchowe odżywia się zapachami, zaś część, służąca za pokarm lub lekarstwo... Jest w tę magiczną noc wyjątkowa!

sobotka szamanskie swietoKażdy kwiat, wpleciony do wianka, ma inne znaczenie, np. bluszczyk kurdybanek czyni człowieka szczególnie wrażliwym - wręcz jasnowidzącym, jaśmin potrafi zniewolić serce ukochanego, rumianek gwarantuje doskonałe oczyszczenie, bylica zaś chroni przed złem i to najgorszego sortu. Uwijano z niej wianki dla bydła, by chronić je przed urokami czarownic lub przed  chorobami....
Zniewalający wonią i spleciony ze znawstwem wieniec na głowie miał budzić w człowieku   wiedzę przodków i łączyć z prawdziwym domem.
Święte rośliny przy wtórze zaklęć wrzucano do ognia, by zabezpieczyć ludzi przed niszczycielską siłą demonów. W tym wypadku święta bylica skutecznie odganiała złe duchy natury wężowej. (Sprawdziłam! W tej roślinie jest MOC.)


aya huascaOd zarania dziejów i dla wszystkich ludów Europy moment przesilenia letniego niezmiennie wybijał godzinę radości, tańca i nieskrępowanej zabawy.
Cała społeczność gromadnie udawała się w umówione miejsce -  nad wodę, gdzie prastarym zwyczajem rozpalano ogień na cześć boga Słońca (konkretnie: Światła).
Tego dnia odbywa się symboliczna przemiana świeżej młodości w dojrzałość, nieżonatych w żonatych...  itd.
Obrzędy miały charakter nabożeństwa i wesela.
Ludzie w odświętnych strojach przepasanych bylicą składali ofiary i odprawiali caaałe mnóstwo rytuałów. Do najważniejszych należało, oczywiście, przejście przez ogień i wodę.
Stałym punktem programu było gromadne wirowanie, które odwzorowywało ruch ciał niebieskich na niebie i łączyło nasze dusze z Kosmosem. 
Inaczej tańczono dla złych, zimnych wiatrów, by omijały domy i zagrody, inaczej dla groźnych, dzikich zwierząt, by stały się dla nas pożywieniem (nie odwrotnie), jeszcze inaczej dla Słońca, by nie wypaliło zbóż bądź dla deszczu, by nie utopił zbiorów...  

Na koniec odbywała się wielka biesiada i wszyscy - bez względu na status społeczny czy wiek - bawili się do upadłego. Józef Ignacy Kraszewski pisał o "jednym ciągu wesela, śpiewu, skoków i obrzędów."
- Powszechnie wierzono, że czynny udział w zabawach sobótkowych zapewnia szczęście i dostatek przez cały rok, a "kogo nie będzie, główka go boleć wciąż będzie."

sobotka02Kroniki historyczne nie szczędzą świętego oburzenia na swobodę obyczajów, jakiej Słowianie dopuszczali się właśnie w noc Kupały. Gorąca bowiem, półprzejrzysta i przesycona zniewalającą wonią jaśminu NOC nastrajała śmiertelników do miłosnych igraszek i poszukiwania szczęścia.

Niezliczone wróżby dawały nadzieję na wiecznie trwającą miłość i - jak to w szamańskie święta bywało - moralność rządziła się wyłącznie prawami Natury.

ogien swietoW obliczu Królestwa Światła silne pragnienie duszy i ciała stawało się JEDNYM z wolą bogów! Wszelkie zatem, najbardziej nieprawdopodobne popędy były uznane za doskonałe, właściwe, niewinne i uświęcone. Nasze ciała należały do Bogów i SIŁ NATURY, nasza wola związana z ich wolą.... Nikt nie miał prawa tego oceniać!
Panny, które nie były jeszcze nikomu przeznaczone, a chciały uniknąć zwyczajowego swatania przez starszyznę, miały szansę na zdobycie męża, rzucając wianek na wodę. Chłopiec, który go wyłowił mógł oddalić się z właścicielką daleko poza krąg magicznego ognia, np. do lasu lub na świeżo skoszone stosy siana.
Powszechnie korzystano  z pierwszej, letniej kąpieli i - koniecznie - w blasku Księżyca. 
Nie znano innych kąpieli, niż... nago.
- Wszyscy zgodnie oddawali hołd potędze miłości i - poprzez swoje ciała -  czcili potęgę płodności Natury.

sobotka ayahuasca 03Pachnący ziołami dym świętego ognia zapewniał wielkie oczyszczenie, zdrowie i siły aż do następnego przesilenia.
Tym właśnie ogniem okadzano też pola w celu ochrony zbiorów przed szkodnikam.  Dziewczęta paliły w nim swoje grzechy, a rytualne skoki - im były wyższe, tym większy gwarantowały urodzaj.
Wróżono jeszcze z polnych kwiatów, z wody w studniach..., na miliony sposobów odprawiano uroki przed złem....
Ludzie zaklinali (tworzyli, wizualizowali...) dobrobyt i powodzenie.

Wszyscy, którym do szczęście potrzebne było "coś więcej", błądzili po lasach i mokradłach, by w największych ciemnościach odszukać magiczny, widzialny tylko przez okamgnienie, gorejący kwiat paproci.
W tradycji Słowian zwny był on także "perunowym kwiatem" od gromowładnego boga, Peruna. W myśl tradycji wszystko, czego dotknął piorun (Perun), sztawało się uświęcone (oświecone).  

Słynny kwiat odnaleźć mógł jedynie człowiek prawy i nad wyraz odważny, bowiem cudownej rośliny strzegły liczne straszydła i potwory. Ilekroć ktoś się do niej zbliżał, robiły przeraźliwy łomot... A znały mnóstwo sztuczek i potrafiły zniechęcić nawet najmężniejszych rycerzy.
Legendy wspominają biednego Jasia, który nie bacząc na niebezpieczeństwa znalazł kwiat i dzięki niemu drogę do upragnionego bogactwa, szczęścia, siły i mądrości. Magiczna roślina, po zapuszczeniu korzeni w sercu ubogiego śmiałka, sprawiała, że o czymkolwiek pomyślał, spełniało się natychmiast.
W tym punkcie nasuwa mi się mój tekst o Obrazach Duszy bądź fragment relacji z mojej ceremonii.  

sobotka ayahuasca 03a
Marzena: "..... zdałam sobie sprawę, że mogę teraz zrobić wszystko, o czym tylko pomyślę, że NAPRAWDĘ wydarzy się wszystko, co pomyślę!
Wybuchłam śmiechem, kiedy zrozumiałam, że to jest właśnie zasada wydarzania się rzeczy w życiu. Wydarzy się wszystko, o czym tylko pomyślimy, jeśli tylko wystarczająco mocno się na tym skupimy i skierujemy w to prawdziwą emocję, wtedy zdarzyć się może naprawdę wszystko!
Musimy być świadomi swoich myśli, bo to one kreują naszą rzeczywistość! To właśnie tak wszystko działa, zasada jest naprawdę prosta.... "

Budda ujął to krócej: "Wszystko, czym jesteśmy, wynika z naszych myśli. Naszymi myślami tworzymy świat."
Jest to praktycznie podstawowa duchowej wiedzy, jaką przekazuje nam Ayahuasca. 
Kto wie... Być może legendarna paproć była składnikiem celtyckiego napoju bogów? W każdym bądź razie historia o kwiecie paproci to poetycki opis duchowego oświecenia, które w każdym jednym przypadku wymaga pokonania lęków, a objawia się poznaniem i zrozumieniem potęgi ludzkich myśli.

sobotka02aW normalnych warunkach osiągnięcie tego poziomu świadomości poprzedzone jest wieloletnią praktyką i nawet pod wpływem ayi zdarza się tylko nielicznym. 
W przesilenie letnie Siły Światła są jednakowo łaskawe dla wszystkich, dlatego każdy "głupi Jasio" ma szansę podłączyć się do obfitej rzeki Fortuny.
Pozornie niewinne zabawy motywują do pozytywnego myślenia, do wielkich marzeń o szczęściu i dobrobycie, a w tę jerdyną w roku, magiczną noc każde słowo osiąga rangę najwyższej magii.

Kościół próbował zwalczać obchody święta Kupały, księża potępiali je w kazaniach, nie dawali uczestnikom rozgrzeszenia i nieustannie grozili ogniem piekielnym. Bywało, że rozpędzali tańcujących procesją z krzyżami, a gdy skutek był zbyt mizerny, wysługiwali się władzą świecką. A gdy król Kazimierz Jagiellończyk na prośbę zakonników zabronił odprawiania pogańskich obrzędów na Łysej Górze,  przeniesiono je.. na inną górę.
Idąc po rozum do głowy władze Kościoła zmieniły taktykę i zaczęły zmieniać charakter święta, nadając mu symbolikę i znaczenie chrześcijańskie. Wraz z upowszechnieniem kalendarza celowo przesunięto datę z 21- ego na wigilię św. Jana, 24 czerwca, kiedy to portal powoli się domyka i niewiele już można poczuć.
Swięto z roku na rok stawało sięź coraz mniej rozumiane, a w miejsce starych mądrości pojawiły się nowe historie o głupim Jasiu, który znalazł wprawdzie kwiat paproci, lecz pojawił się diabeł i przerażony chłopak już nigdy nie miał już ochoty choćby pomyśleć o przeklętym kwiecie...   

sobotka ayahuasca 04Do nowych zwyczajów dołączono liczenie dziewcząt, czy wszystkie zebrały się przy ogniu sobótkowym.
Ta, której brakowało, była czarownicą! Zapewne pokątnie gotowała tajemną miksturę, odprawiała "czary" i diabłu cześć oddawała... Zapewne!!!

A gdy w świętym ogniu zamiast bylicy zaczęły płonąć Kobiety Mądre ("Niechaj ruta w stosie trzeszczy, czarownica w ogniu wrzeszczy..."), Magia przepadła, a Noc Kupały jako noc świętojańska straciła swój czar i niezwykłe właściwości obnażenia przed nami tajemnic Ziemi i Kosmosu.
Zapomnieniu uległa w końcu i wiedza, jak naprawdę korzystać z nieposkromionej potęgi matki Natury i naszych wewnętrznych możliwości. Jan Kochanowski ubolewał nad tym w Pieśni Świętojańskiej o Sobótce";
"... Dziś bez przestanku pracujem. I dniom świętym nie folgujem. Więc też tylko zarabiamy.- Ale przed się nic nie mamy. Albo nas grady porażą. Albo zbytnie ciepła każą. Co rok słabsze urodzaje. A zła drogość za tym wstaje. ..."

 

beltaine 02                       ...

Głównym celem ceremonii w przesilenie letnie jest odkrycie w swej istocie wiecznie bijącego źródła DUCHA, obdarzonego potężną wiedzą, miłością i twórczą mocą.
Prastary, ziemski rytuał owocuje uwolnieniem ogromnej energii i - jeśli tylko uruchomimy w sobie Wielkiego Kreatora - będziemy mogli osiągnąć wszystko to, co zwykle pozostaje niedostępne.



 





 

zniwa02FESTIWAL ŻNIW - FESTIWAL MIŁOŚCI

 

31 Lipca - 1 sierpnia
(jedyne święto ruchome, gdyż obrzędy odprawiano najczęściej z początkiem żniw).

- Uroczystości Pierwszych Plonów i Urodzaju.
- Czas szczęścia, zdrowia i powodzenia.
- Dzień magii partnerstwa i sprawiedliwości.
- Jedno wielkie WESELE.

 

U Celtów było to święto boga Lughnasadh (czyt: Lunasad - po irlandzku; Sierpień). Kościół zamienił je na Lammas - Święto chleba - i  przeniósł  na 15 sierpnia jako dzień Wniebowstąpienia Matki Boskiej. Słowianie czczą ją do dziś jako Matkę Boską Zielną, dołączając do ceremonii prasłowiański zwyczaj święcenia w tym czasie ziół, zbóż i owoców.

Oto rozpoczyna się czas żniw, który aż do końca lata da nam chwile zadowolenia i satysfakcji. Otrzymujemy właśnie nagrodę za wykonaną pracę. Pod każdym względem przeżywamy chwile wielkiej radości i... sprawiedliwości - za późno bowiem na poprawianie czegokolwiek! Każdy zbiera dokładnie to, co posiał, każdy otrzymuje taką nagrodę, na jaką zasłużył.

zniwa 01Ok. 1-go sierpnia świętujemy pożegnanie Mocy Światła i Słońca, które pół roku wcześniej (1 Lutego) przyniosła na Ziemię Ayahuaska. Tym razem Święto jest równie radosne, jednak towarzyszy mu świadomość zbliżającej się ciemności. Bo choć Słońce osiąga właśnie punkt kulminacyjny i grzeje najmocniej, w rzeczywistości całą swoją potęgę oddaje zbieranym właśnie plonom. Innymi słowy bóg Światła poświęca się dla podtrzymania życia ludzi.
Bogini nie jest tym faktem zachwycona,  jednak głęboko w duchu raduje się rosnącym w niej życiem boskiego potomka.
Po obrządkach Słońce wyraźnie osłabnie i zacznie skąpić swego ciepła, my zaś - dzięki łaskawości Natury i obfitym zbiorom - przetrwamy nadchodzący czas syto i szczęśliwie.

Według dawnych tradycji w dzień uroczystości rzemieślnicy ubierali się kolorowo, barwnie przystrajano domy i warsztaty, układano magiczne bukiety z kłosami pszenicy, jarzębiną i gałązkami dębu. Z zebranej świeżo pszenicznej słomy pleciono lalki i kukły, wyobrażające Matkę Ziemię lub nordycką Matkę Światła. - Wykonane w ten sposób figurki wieszano nad kominkiem, by strzegły domostwa przez cały rok. Z pierwszych wymłóconych ziaren pieczono chleb i ważono piwo, spożywane 6 tygodni później - w równonoc jesienną.

zniwa 01bZbiory nakręcały zazwyczaj wielką koniunkturę we wszystkich obszarach życia, rzemiosło i handel przeżywały czas największego rozkwitu. Za zebrane właśnie jabłka lub jagody można było wreszcie kupić wszystko, czego pragnęła dusza lub ciało. Organizowano zatem liczne wystawy, targi, jarmarki....
Na festynach odbywały się przedstawienia, tańce, parady i zawody sportowe. Można było posłuchać pieśni i legend...

Zwyczajowo w Lammas najmowano pracowników, podpisywano umowy o charakterze prawnym, a także regulowano długi i... wypatrywano komorników.
W ramach wszelkich umów możliwe było też zawarcie kontraktów małżeńskich "na próbę" jednego roku. Gdy po ustalonym terminie wzajemna fascynacja młodych nie wygasła, związek taki "nabierał mocy prawnej" albo para mogła się rozstać bez żadnych konsekwencji  (ta tradycja  przetrwała aż do XVI w.).

Prawdopodobnie wszystkie ludy Europy organizowały w to święto huczne, wspólnotowe spotkania, na których widywali się przyjaciele, krewni i znajomi. W każdym przypadku bogata, wieczorna uczta stanowiła akt zjednoczenia człowieka z przyrodą i jej plonami. W tym wielkim dniu wszyscy - nawet ostatni nierób i włóczęga - mogli się najeść do syta.

Impreza najczęściej odbywała się na wzgórzu i w miarę możliwości przy źródle.
Rozpalano święty ogień i odprawiano misteria na cześć bogów - opiekunów rolnictwa i gospodarstwa. Ziemia właśnie owocowała, a więc oddawano hołd Płodności, będącej wynikiem mariażu bogów.

zniwa64 Dary, składały się z kukurydzy, miodu, owoców... i wszelkiego dobra, jakim matka Natura raczyła nas hojnie obsypać.
Tu i ówdzie odbywały się wspomniane wyżej zaślubiny i wesela..., a spłodzone w tym czasie dzieci rodziły się w beltaine i cieszyły ogólnym szacunkiem społeczeństwa.
Osoby, które szukały sprawiedliwości, odprawiały obrzędy w intencji zgody i równowagi. Inni na wszelkie możliwe sposoby wyrażali gorące prośby o jeszcze obfitsze plony jesienne.
Poprzez magiczne rytuały mogli dosłownie "zaczarować" swoją przyszłość - tak, by zagościła w niej miłość, szczęście i dobrobyt.
Istniało mnóstwo recept na stosowne ceremonie i zaklęcia, np. wylewano w ziemię mleko i wino, zakopywano orzechy, by pomnożyć dary Ziemi. Wszystko to wspierano mocą sprzyjających dębów i spadających gwiazd.
Wyobraźnia ludzka nie zna granic, gdy trzeba dać wyraz swoim pragnieniom i oczekiwaniom. Na ceremoniach ayahuaski  na pewno warto skupić się na pomnażającej dobrobyt wdzięczności, na marzeniach, na wizjach i uczuciu spełnienia.









rownonoc jesiennaRÓWNONOC JESIENNA

 

22/23.września

Najważniejsze wydarzenie roku! 
- Święto PLONÓW (dożynki) czyli
WIELKI DZIEŃ DZIĘKCZYNIENIA

 
- Dotknięcie TAJEMNICY
- Połączenie z matką Naturą.
- Miłość, wdzięczność, radość i obfitość...


Jak już wspominałam, równonoc to czas sprzyjający wielkiemu zrozumieniu, kiedy to można otrzymać odpowiedzi na wszystkie trudne pytania.
Po raz kolejny dzień i noc osiągają jednakową długość, wytyczając czas transcendentnych magów, kapłanów i ludzi wiedzy.
Ponownie dobro i zło jednoczą się, by działać w służbie Całości.
Znaczenie tego święta znane było i kultywowane od pradziejów, we wszystkich znanych nam kulturach.
I do dziś na wsiach obchodzimy je hucznie jako... dożynki - czas wdzięczności za obfitość Natury i okazję do próśb o równie wielką łaskę w przyszłym roku.

Gaja matka

Przyroda, obdarowując nas najobficiej jak potrafi, zaczyna powoli obumierać czyli nadchodzi PANI JESIEŃ.
Owoce pól i lasów zostały już zebrane, ziemia wycisza się, soki przestają krążyć..., a my - po wykonanej pracy - rozkoszujemy się czasem odpoczynku i koniecznej refleksji.

Wieczory stają się dłuższe i siłą rzeczy zaczniemy myśleć o przemijaniu.

Na powitanie jesieni  starożytni Grecy - wzorem Słowian - odprawiali najważniejsze i najbardziej doniosłe uroczystości religijne, połączone z powszechnym obrzędem wtajemniczenia.
Były to zbiorowe, powszechne (choć nie obowiązkowe) "ceremonie ayahuaski". Miały wzmocnić uczucia religijne Greków i niwelować lęk przed śmiercią.  
Pindar pisał: "Szczęśliwy ten, kto je ujrzał, zanim zstąpił w grób. Zna bowiem życia kres, zna również jego przez Zeusa dany początek". 
Dokładny opis przebiegu starożytnych rytuałów, patrz: MISTERIA ELUZYJSKIE  

Celtowie odprawiali w tym czasie własne obrządki, jak zwykle paląc ognie w kamiennych kręgach.
W każdej kulturze  święto to obchodzone było dużą pompą. Wszyscy bowiem (choćby podświadomie) wciąż kojarzymy fakt obfitych plonów z bezpiecznym przetrwaniem zimy i dostatkiem. Instynktownie czujemy potrzebę wyrażenia wdzięczności i - zanim zapadniemy w zimowy letarg - pragniemy połączyć się z mądrością Pramatki.

BRIGID MARLIN The AnnunciationW odróżnieniu od białej panny, ukazującej się w imbloc, tym razem pojawia się postać barwnej PANI OBFITOŚCI.
Różnorodność form jej manifestacji jest nieograniczona, a doświadczenie to - jak każde z nią spotkanie - dokonuje w nas potężnych przemian; Otwiera się przed nami perspektywa życia wiecznego i szansa na o wiele bardziej świadomą, bogatszą i pełniejszą egzystencję w życiu doczesnym.

Trudno to wszystko ująć w słowa.
Po prostu Aya obdarza nas miłością i pozwala do woli czerpać ze Źródła Hojności Natury. Cierpliwie uczy, , że sami jestśmy kreatorami naszego losu i jak mamy korzystać z uniwersalnych praw Kosmosu, by doświadczać szczęścia.
Objawia nam nasze talenty i ukazuje nowe perspektywy... Subtelnie prowokuje, byśmy odkryli, co tak naprawdę jest, było i zawsze będzie najważniejsze w naszym życiu!

 ...

AYA781

Ceremonie ayahuaski w równonoc jesienną nie mają więc sobie równych i trudno je dokładnie opisać. Nie bez powodu w całej niemal Europie objęte były ścisłą tajemnicą. 
Otwarty portal i napój, ugotowany specjalnie w tę noc dają szczególną szansę na spotkanie z odwieczną Boginią Życia. Pod jej kuratelą każda kobieta zakwita niezwykłą mocą miłości... A rozgrzane w ten sposób serce objawi w chłodniejsze wieczory blask równy promieniom gorącego Słońca. 




 


 

 

halloween

HALLOWEEN - DZIADY - SAMHAIN


Dziady jesienne - 31 października/ 1 Listopada

- Noc, w czasie której zaciera się granica między światem żywych a Hadesem, między teraźniejszością a przyszłością.
- Sposobność kontaktów z duchami i czas wielkich przepowiedni.

Pod koniec starego i przed rozpoczęciem nowego roku zdecydowanie opada zasłona między światem realnym a królestwem bogów i miejscem pobytu wszystkich, którzy w danej chwili pozbawieni są powłoki materialnej.

halloween dynieZ jednej strony święto umożliwia spotkanie z bliskimi, którzy odeszli lub przekazanie bóstwom swoich próśb czy żalów, a z drugiej - jest to kanał dwukierunkowy. - Zbłąkane dusze zmarłych, a czasem istoty na wskroś nieżyczliwe szukają w ciałach nieuważnych śmiertelników wygodnego mieszkania na cały przyszły rok.

irlandia halloweenZ tego powodu w życiu Celtów obchody tego święta były obowiązkowe, gdyż inaczej czekało człowieka szaleństwo lub śmierć.

Foto: Daniela Maclise, Halloween w Irlandii (1832r.)

Ludzie zabobonni wygaszali ogniska, aby ich domy wyglądały smutno i niegościnnie. Na dwór wystawiali jedzenie dla duchów, sami zaś ubierali się w łachmany i przez całą noc udawali włóczęgów, by nikt nie zechciał w nich zakwaterować.
- Stąd wzięła się zapewne halloweenowa zabawa w przebierańców i - jeszcze do niedawna - świętowane hucznie maskarady.

halloween2Słowiańscy szamani doskonale wiedzieli, jak wykorzystać ten dzień i jego energie.
Starszyzna rozpalała święty ogień i urządzała uczty, na które zapraszała duchy przodków czyli naszych "dziadów".
Mistrz ceremonii (szaman) skutecznie chronił podopiecznych przed groźnymi i niebezpiecznymi bytami, pozostałe zaś duchy traktowano - jak wszystkich przybyszów na Wschodzie - gościnnie, ciepło i serdecznie.

Z lektury szkolnej wiemy doskonale, że słowiańskie DZIADY nie były wcale smutne ani szczególnie groźne. Więcej w nich celebracji wiecznego istnienia niż opłakiwania zmarłych...
 
Dla wszystkich było naturalne, że Bóg WELLES otwierał bramy NAWI (Pan podziemia otwierał bramy Hadesu) i każdy mógł spotkać się z tym, kogo utracił, kogo kochał i za kim tęsknił.

dziadyI dokładnie tak, jak to ma miejsce dziś pod wpływem ayahuaski - uczestnicy obrzędu obcowali z istotami bezcielesnymi w sposób jak najbardziej naturalny - bez cienia lęku.
Duchy zmarłych wysłuchiwano z dużą dozą troski o ich los pośmiertny i - w miarę możliwości - starano się im pomóc.

FOTO: Ilustracja do "dziadów" Mickiewicza

Była to też okazja do zadumy nad własną śmiertelnością - żywi dowiadywali się, jak uniknąć pokuty, jaką cierpiały umęczone duszei pobierały lekcje godnego postępowania. - Wszystko to opisane jest szczegółowo w II-ej części mickiewiczowskich Dziadów.

Leila 1Duchy naszych przodków były dla Prasłowian tak ważne, że  DZIADY celebrowano wiele razy w ciągu roku. - Wiosenne przypadały na belteine, a w wielu regionach obchodzono je także w święta solarne - przy okazji przesileń i równonocy.
Największe spektakularne obrzędy dziadów odbywały się m.in. na wspomnianej wyżej Jasnej Górze, gdzie swoje sanktuarium miała bogini Leila, ale... wszystkie tego typu uroczystości obchodzono hucznie w każdej świątyni i w każdym jednym miejscu mocy.

szamani wyaroczniaDzięki otwartym bramom do innych wymiarów i światów możliwe było również spotkanie świetlnych istot i bóstw, a - co się za tym kryje -  rozszerzenie świadomości, otrzymanie wiedzy, pełne zrozumienie spraw zawiłych albo... przepowiadanie przyszłości. 
Starszyzna przy wsparciu swoich bogów podejmowała ważne decyzje plemienne, rozpatrywała kwestie prawne i ostatecznie rozstrzygała wszelkie spory publiczne i prywatne. - Wydawała wyroki.

Ogromną rolę pełniły składane bogom ofiary, obfite wieczerze z uwzględnieniem upodobań zmarłych, częstowanie biednych... i - jak zwykle - OGIEŃ, który tej nocy wskazywał drogę dobrym, lecz stanowił niebezpieczeństwo dla groźnych dusz.

dziady aa Palono go też na grobach przestępców, by nie mogli się do nas przedostać. (Tradycja palenia zniczy została u nas do dziś.) 
Największy stos, wznoszony w miejscu mocy, dodawał Słońcu sił do walki z ciemnością i chłodem. 
Odpalano od niego pochodnie i zanoszono jako "święty ogień" do domów, gdzie palił się nieprzerwanie aż do święta beltaine.

..............................

Obchody tego szczególnego dnia zdają się być podobne u wszystkich ludów na Ziemi. W większości przypadków jest to czas hucznych, wesołych zabaw, na które przybywają dusze bliskich i bawią się z rodzinami.

halloween indiaW Indiach i Nepalu odbywa się w tym czasie święto obfitości, Diwali (tzn. rząd lamp). Trwa 5 dni i pokrywa się ze świętem świateł, poświęconym bogu śmierci, Yamie.  
Hindusi
rozpalają wówczas miliardy lampionów i świec na znak zwycięstwa dobra nad złem (światła nad ciemnością).
W czasie uroczystości obmywają się w świętych wodach, zakładają złoto i srebro, dziękują patronom bogactwa fizycznego i duchowego (przede wszystkim Ganeszy), a w celu przyciągnięcia szczęścia i dobrobytu kupują sobie kosztowną biżuterię lub po prostu - coś nowego. Tradycyjnie też obdarowują bliskich prezentami, gdyż hojność przyciąga bogactwo.

ganeszaFoto: Ganesza - hinduski bóg obfitości i dobrobytu, a przy tym patron nauki i mądrości. Uosabia witalność i żywotność - usuwa wszelkie przeszkody i zapewnia powodzenie w najróżniejszych przedsięwzięciach.
Poświęcam mu tu miejsce, ponieważ czasem - choć mało który chrześcijanin o nim wie - ukazuje się moim  gościom na ceremoniach. Z reguły budzi w nich niewymowną miłość i poczucie szczęścia.

Święto to pamiętają też kultury Azteków i Majów. Podobnie dzieje się w Chinach i na całym świecie.
Najnowsze odkrycia wskazują , że również Chińczycy otrzymali tę wiedzę od naszych prasłowiańskich przodków. Ludy Ameryki z kolei bezpośrednio wywodzą się z naszych korzeni, nie musieli więc niczego zapożyczać -  zwyczajnie kontynuowali prastare zwyczaje.  Stąd Meksykanie celebrują  pozagrobowe życie zmarłych od czasów, które gubią się w mrokach dziejów. 

.... 


Z moich ceremonialnych obserwacji wynika, że w halloween duchy lub bogowie wcale nie pojawiają się tłoczniej, niż na jakichkolwiek innych spotkaniach w ciągu roku, ale...  W to właśnie święto szansa z całą pewnością zwiększa się dla ludzi, którzy normalnie nikogo by takiego nie spotkali.
To zawsze owocuje ogromem wiedzy i niewymownego poczucia szczęścia. 









zimnoPRZESILENIE ZIMOWE

 

21/22.grudnia

- Najdłuższa NOC roku.
- Święto czarnych magów.
- Boże Narodzenie



Gdy na Ziemi królują siły ciemności, każda ciemna sprawka, każda negatywna myśl, każde czarnowidzenie... znajduje BŁYSKAWICZNY rezonans i przyciąga ciemne moce.
W dawnych czasach królowie zamykali granice i nie odwiedzali swych prowincji, kupcy wstrzymywali wyprawy, a ludzie nie wychodzili z domów. "Kapłani" (czarni prorocy) już od dłuższego czasu przyjmowali dary, by przebłagać Słońce, które każdego dnia coraz bardziej skąpiło światła.
Po przesileniu ich modły okazywały się skuteczne i biznes kwitł każdego roku na nowo.
Palone w tym czasie ognie (tak jak palone w nich czarownice, a potem np. książki) ogłaszały triumf i potęgę sił ciemności.

Z największego mroku, rodzi się dziecko - ŚWIATŁO!
Najwyższe pochodzi z najniższego...

W czasie tak mrocznym i złowieszczym jedyną nadzieją mogą być narodziny wyjątkowego dziecka, spłodzonego przez wielką i wolną MIŁOŚĆ w równonoc wiosenną (patrz: wyżej).
Stąd czas Bożego Narodzenia był u pogan momentem narodzenia się boga Słońca (Apolla / Swaroga). Wierzono, że tylko istota o czystym (boskim) sercu ma moc uporania się z ciemnością. Palony przy okazji narodzin cudownego dziecka ogień symbolizuje rychłe zwycięstwo Światła.

zimno1W CZAS przesilenia zimowego niektórzy świętują kulminację ciemności jako jej zakończenie, inni jednak palą ognie na znak triumfu zła, ogłaszają zwycięstwo własnej chytrości i sprytu. 

Nigdy nie wiadomo, gdzie jaki pali się płomień. Na spotkaniach zbiorowych trudno przewidzieć, jakie kto przyciągnie energie....

Nie ma na świecie szamana, zdolnego panować nad myśleniem i odczuwaniem całej grupy różnych ludzi. Dlatego nie wyobrażam sobie gromadnej ceremonii ayahuaski w NOC CIEMNOŚCI. Ogień w kominku, domowy nastrój bezpieczeństwa, miłość, cicha medytacja... całkowicie mi wówczas wystarczają.
Ceremonie odprawiam po kulminacyjnym momencie, np. w tradycyjne święta Bożego Narodzenia, gdy ludzie "programowo" nastrojeni są serdecznie, a światła... wyraźnie przybywa.




 




Oczywiście szamańskie święta wypadają każdego roku w czasie innej fazy Księżyca i konstelacji planet na Niebie. Przez wyjątkowy kosmogram nabierają zawsze własnego charakteru i znaczenia.
Trudno jest zapewnić gościom opisane tu doświadczenia, zwłaszcza że Ayahuasca pod różnymi postaciami ukazuje się niezależnie od dat. Szamańskie święta są bardziej ustanowioną przez ludzi uroczystością na JEJ CZEŚĆ niż gwarancją konkretnych przeżyć. Bywa, że nikt z obecnych nie spotyka jej podczas święta, natomiast  podczas zwykłego weekendu cała grupa uczestniczy nagle w przecudownym, zbiorowym spektaklu.
Dodać też muszę, że gdy ceremonie odbywają się w potężnym miejscu mocy, na styku energii ziemskich z kosmicznymi, tam, gdzie rytuały odprawiane były od tysięcy lat... data nie ma w ogóle znaczenia. Otwarty portal zapewnia szczególne atrakcje, choć...
W przypadku napoju bogów każdy otrzyma zawsze to, do czego dorósł.

 

 


 

 

Źródła:
Proszę o wybaczenie czytelników, zanadto zatroskanych o historyczną poprawność. Druidzi  podobnie jak Grecy objęli swoje świętości tajemnicą i przestrzegali ścisłego zakazu ich spisywania. Oficjalna wiedza na temat ich wierzeń i praktyk, pochodzi od podbijających Celtów Rzymian bądź od irlandzkich mnichów, którzy traktowali druidyzm z własnego punktu widzenia. Nie dotykali istotnej TAJEMNICY, nie posiedli tej samej wiedzy ani zrozumienia.
Moje opisy poszczególnych świąt są wynikiem kojarzenia osobistych wglądów w mistyczny świat starożytnych mędrców ze strzępami informacji ze źródeł. - Najważniejszym   są ceremonie ayahuaski - mistyczne doświadczenia i obudzona pamięć poprzednich wcieleń (nie tylko moich).

więcej, patrz: ŹRÓDŁA