szaman jarek 4EDUKACJA

SZAMANA

 

 

 

Talent, wezwanie duchów i przeżyte inicjacje
są oznaką POWOŁANIA do pracy nad rozwojem umiejętności.

W przypadku cyberszamanów w kolorze indygo dotkliwy brak starszyzny i drogowskazów może nas sprowadzić na złą drogę.
Trzeba być naprawdę silnym człowiekiem, by oprzeć się presji społecznej i słuchać wyłącznie wewnętrznego głosu.
- Tylko on bezbłędnie popycha nas do przodu.

 

Najlepsze szkolenie
zapewnia nam niewątpliwie twarda ścieżka losu,
nieustające wyzwania i praktyki duchowe, jakie wybieramy, by jakoś uporać się z własnym życiem.  

Zdarza się, że pierwsze nauki otrzymujemy od zwierząt lub drzew, wiele przychodzi do nas we snach.
Na koniec wybieramy sobie nauczycieli  i podążamy wybraną przez nas ścieżką. 

 

 


 

 

 

 odosobnienie0WIELOLETNIE

ODOSOBNIENIE

 

 

 

...wpisane jest w życie adepta. 
Kieruje nami wewnętrzny przymus oderwania się od korzeni,
potrzebujemy "umrzeć" i przejść wielką transformację osobowości.
- Nie ma innej drogi, trzeba pobyć samemu ze sobą.

Kto się opiera, może znaleźć się nagle w szpitalu psychiatrycznym lub więzieniu,
korzystniej jest być w pełni pogodzonym z losem.

 

Zatraciłam się w samotności
w wieku 28 lat, praktycznie na początku mojej drogi.
Własnoręcznie pozbawiłam się telewizji i odsunęłam się od świata.

Jedyną rozrywką stała się medytacja i ćwiczenia jogi, a bycie samej ze sobą zdawało się być przyjemniejsze
od kontaktów ze "ślepymi" i "głuchymi". 

Niezwykle szybko dostrzegłam, że gdy wokół mnie kompletnie nic się nie dzieje, we mnie i tak dzieje się o wiele za dużo.

 

W okresie nauk
kolejne zadania pozwalają wyćwiczyć odporność i uruchomić wewnętrzne rezerwy.
Uczymy się wzbudzać stany kontrolowanego transu i świadomie posługiwać się siłą naszych emocji.
Szkół i technik, które umożliwiają doskonalenie warsztatu, jest wiele. Każdy ma swoją ścieżkę i musi wybrać coś dla siebie,
kierując się wyłącznie wewnętrzną potrzebą. Najlepiej korzystać z wielu  nauczycieli, gdyż podążając za jednym, depczemy po cudzych śladach. Dopiero z kilku szkół i własnych osiągnięć możemy stworzyć własną drogę.

 


 

 

 

 

tumblr nu9lmnJWYk1se85yeo1 250NAUKA

I LEKCJE

OD WROGÓW

 

 

 

W czasie pierwszych,
mniej lub bardziej kontrolowanych transów możliwa jest podróż do piekieł
w celu pobrania nauk od nie żyjących już szamanów (przodków) i... od złych duchów.
-  Te ostatnie uczą człowieka najwięcej!
Równie pomocni są realni wrogowie, bo to także nasze "złe duchy", tyle że wcielone.

 

 

Mój osobisty wróg
zaatakował na wszystkich poziomach bytu - mentalnym, psychicznym i materialnym.
Jak kowal, który używa narzędzi, by się nie poparzyć, z jednej strony zatrudniał różnej maści czarnych magów voodoo,
na poziomie fizycznym zaś posłużył się adwokatami z renomowanych kancelarii.  

W nieokiełznanej swej gorliwości bękarci Temidy długo szukali u mnie grzechów, jak wspomniane już w zakładce MÓJ PIERWSZY RAZ twierdzenie, że "piramida leczy". W rezultacie, atakując mnie kilkunastoma sprawami sądowymi na raz, wykończyli mnie finansowo.
Nie stać mnie było na tak wielu adwokatów, więc doprowadzili do kilku wyroków i - bez względu na to, jak są one kretyńskie -
odbywały się w poważnych sądach i obciążyły mnie poważnymi kosztami. luopa1
Nie mam jednak zamiaru nikogo tym zanudzać....

 

Najważniejsze w całej tej walce
było poznanie wszystkich możliwych sztuczek ciemnej strony, 
a także WŁASNEJ MOCY i OCHRONY, jaka mi towarzyszy od lat. -
Nauka ta warta jest każdej ceny!!!

Także w tradycyjnym szamanizmie wysoko ceni się nauczycieli z innych, nawet wrogich plemion, gdyż odmienna szkoła zawsze może uczynić adepta silniejszym.

 

 


 

 

 

dusia dyplomSZAMAŃSKI

"DYPLOM"

 

 

 

"Dyplom", uprawniający do wykonywania zawodu, 
"otrzymujemy" z dniem ukończenia 49-go roku życia!
- I to nie jest żart!
Potrzebujemy dokładnie 49-ciu lat, by wyszkolić warsztat
i opanować kolejne "narzędzia", bez których największy nawet TALENT może być na zawsze zmarnowany.  
Wyjaśnię to w wielkim skrócie:

 

Rozwijamy się w cyklach siedmioletnich
i jako istoty wielowymiarowe posiadamy siedem, coraz bardziej subtelnych ciał. Każde z nich związane jest ściśle z kolejną czakrą, światem (gęstością), funkcją psychiczną lub duchową. 

Każde kolejne "ciało" przenika to fizyczne tak, jak gąbkę przenika woda, powietrze, eter...
Potrzebujemy aż siedmiu lat na opanowanie każdego ciała, a że 7 x 7 = 49 , szamanem stajemy się dobiegając 50-tki.

 

fFinczyk541. W PIERWSZE SIÓDEMCE ŻYCIA

 

...rozwijamy CIAŁO FIZYCZNE, które zakotwicza nas w świecie materii.
Jest ono najbardziej ze wszystkich widoczne, najbardziej stabilne ale i najmniej trwałe.
Aż 7 lat uczymy się nad nim panować i przekształcamy z bezwładnej "galaretki"
w miniaturkę dorosłego człowieka.
Dlatego małe dzieci podejmują karkołomny wręcz wysiłek nauki chodzenia,
a potem tak wiele skaczą, biegają, wspinają się na drzewa, starają się fruwać...
- Testują, jak dalece mogą wykorzystać swą fizyczną powłokę i ćwiczą wszystkie możliwe warianty.
Zbierają też informacje, jak utrzymać ciało przy życiu.

 

Oczywiście operuję tu wielkim uproszczeniem.
W rzeczywistości w drugim roku życia pracujemy dodatkowo nad drugą czakrą i ciałem astralnym, w trzecim również nad trzecią i ciałem mentalnym.... W każdej kolejnej siódemce kolejne lata poświęcone są kolejnym czakrom, ale cała siódemka ma jednak swój TEMAT przewodni. - Przez pierwsze siedem lat jest nim ciało fizyczne.

 

Pomysł, by 6-latki obarczać ciężkim tornistrem i przymusowym, wielogodzinnym siedzeniem w szkolnych ławkach,
jest dowodem tak oczywistego oddalenia się od Wiedzy o nas samych,
że fakt ten można uznać za początek upadku kolejnej cywilizacji.

 

 

love2. W DRUGIEJ SIÓDEMCE ŻYCIA (7-14)

 

...tematem podstawowym jest opanowanie CIAŁA ASTRALNEGO - duszy, psychiki,
świata naszych uczuć.
Staramy się pojąć, co znaczy odczuwać, CZUĆ...  i uczymy się posługiwać siłą naszych emocji.
Dojrzewamy też seksualnie, a pod koniec tego etapu, ok. 14-tego roku życia w większości przypadków pojawia się pierwsza miłośćlub marzenie na jej temat.
Stajemy się gotowi do uczuć wyższych i zdajemy egzamin z dojrzałości emocjonalnej.

Najgorsze, co możemy uczynić dzieciom w drugiej siódemce życia,
to surowo wymagać poczucia obowiązku i zmuszać je wyłącznie do ćwiczenia szarych komórek.

 

 

3. TRZECIA SIÓDEMKA ŻYCIA (14-21) dwudziestolatek

 

...oznacza usilną pracę, by rozwinąć CIAŁO MENTALNE.
Tematem podstawowym jest tu określenie swojego terytorium i systemu wartości.
Rodzi się tożsamość, kształtują poglądy i samoocena.
EGO rozpoznaje, jak dalece może się posunąć i koduje, jakie są jego granice.

 

Jako 21-latek
jesteśmy w miarę ukształtowanym dorosłym,
który ma dość sprecyzowane poglądy i określone miejsce w świecie,
konkretne plany lub marzenia związane z przyszłością.

 

 

intuicja4. KOLEJNĄ SIÓDEMKĘ (21-28)

 

...poświęcamy na rozwój CIAŁA INTUICYJNEGO, które łączy naszą naturę zwierzęcą z duchową.
W tym czasie uczymy się korzystać z intuicji, odczuwać położenie innych ludzi, obficie czerpać ze snów i przeczuć.
Na tej podstawie określamy swoją pozycję w środowisku - niejednokrotnie kończymy dziecięce przyjaźnie i umacniamy nowe związki, czasem na całe życie.
Lepiej postrzegamy i potrafimy czuć to, co wymyka się spod kontroli rozumu.
Poznajemy znaczenie empatii i zbieramy doświadczenia: na studiach, w pracy, w partnerstwie i przy wychowywaniu dzieci.
I  dopiero po ukończeniu 28-go roku życia możemy swobodnie poruszać się w czwartej gęstości. 

 

Jeszcze w czasach
głębokiej komuny studiowanie psychologii możliwe było tylko dla osób, które posiadały już tytuł magistra z jakiegoś innego kierunku.
Najwyraźniej ( z rozpędu) uwzględniano opisane tu prawidła.

 

Saturn, wielki surowy nauczyciel, saturn
obiega planetę przez ok. 29,5 roku, więc gdy do daty naszych urodzin dodamy okres prenatalny, to tuż po 28-ym roku znajdziemy się w punkcie wyjścia.
- Saturn zaczyna właśnie swą wędrówkę "a piać od nowa" i coś w człowieku
dokładnie o tym wie.
Trzeba się będzie mierzyć z tymi samymi problemami jeszcze raz!
Jeśli nie przyswoiliśmy jakiejś lekcji i nie chcieliśmy się niczego nauczyć,
kolejne saturnowe doświadczanie mogą być bardziej bolesne.
- Stąd 28-e urodziny to dla wielu zapowiedź poważnego kryzysu. 

 

Dla szamanów
odzywa się właśnie pierwszy szkolny dzwonek i rozpoczynają początek właściwej edukacji.
Przechodzą pierwsze inicjacje i trwający niekiedy latami, niezwykle bolesny proces transformacji.

Czekają nas liczne PRÓBY, które uczą, wzmacniają i hartują.

 

Ludzie,
którzy między 21-szym a 28-mym rokiem życia ćwiczą jedynie mózg (np. lekarze i prawnicy), są z szamańskiego punktu widzenia kalekami. Przytłoczeni ogromem wiedzy książkowej, mają na pewno imponująco wyćwiczoną pamięć i do granic rozciągnięty intelekt,
lecz serca i dusze bywają w opłakanym stanie.


 

co dalej5. W PIĄTEJ SIÓDEMCE ŻYCIA (28-35)

 

...mamy umacniać ziemską pozycję i zdobyć umiejętność panowania nad wyższym JA.
Odpowiada mu CIAŁO ATMICZNE.

W tym okresie intensywnie szukamy naszej prawdziwej tożsamości i podejmujemy ważne życiowo decyzje. Jeśli podążaliśmy śladami przodków; wykonywaliśmy akceptowany przez rodzinę zawód, spełnialiśmy marzenia ojca, matki lub prowadziliśmy rodzinne interesy... 
To teraz cudze ścieżki bywają dla nas za ciasne.
To samo dotyczy związków i nieobce są nam w tym czasie rozwody, rozstania, choćby tylko z facebookiem. :)
Obudzone JA domaga się swoich praw. Ci, którzy nie identyfikują się z dotychczas prowadzonym życiem, decydują się na nowy początek.

Bardzo często 35 - latki odwiedzają mnie z palącym problemem w stylu "co dalej maturzysto?"
i wchodzą w ayę z pytaniem, kim będą, gdy dorosną.

 

 

medytac ja 026. MIĘDZY 35 A 42 ROKIEM ŻYCIA

 

...opanowujemy trzecie oko i CIAŁO MONADYCZNE.
Obejmuje ono żeńskie i męskie aspekty świadomości. - Symbolizuje je Adam
przed wyjęciem z jego ciała Ewy.

W tym czasie ma miejsce hormonalne przestawienie, powodujące niekiedy psychiczne napięcia i kryzys wieku średniego. Rozluźniają się więzy z dziećmi, zmieniają się wymagania,  inne sprawy nabierają wartości i znaczenia.

 

W codziennym życiu
dalej umacniamy pozycję zawodową lub rozwijamy hobby. 

Typowi ludzie zachodu zaczynają tracić energię na pogoń za utraconą młodością,
choć lepiej by im wychodziło rozwijanie zdolności PSI. - Szóstego zmysłu.
Gdy ciało traci atrakcyjność seksualną jest to cudowny sposób na wielkie wzbogacenie ziemskiej egzystencji i poznanie miłości w milionach innych odcieni. Rozszerzona świadomość nadaje jej wielki sens i niespotykaną dotąd głębię.

 

Osoby uduchowione
łatwo dostrzegają różnicę w odbiorze prawdziwej rzeczywistości po ukończeniu 42 - go roku życia.

Szamani zaczynają właśnie przygotowywać się do ostatnich egzaminów, szukają wspólnego mianownika dla zgromadzonej już wiedzy i doświadczeń, niektórzy rozpoczynają działalność terapeutyczną lub wydają pierwsze książki.

 

 

 

oswiecenie7. Lata 42-49

 

...to ogólnie rzecz biorąc dalszy rozwój: awanse, rozbudowa założonej firmy.... i możliwość kontaktu z CIAŁEM BOSKIM, którego wyrazem winno być oświecenie.
Oczywiście stan oświecenia może przytrafić się każdemu już w dzieciństwie,
lecz dopiero teraz człowiek wie, co z tym należy zrobić.

W kolejnych latach tego etapu jeszcze raz przerabiamy wszystkie sfery życia,
kolejne czakry i ciała, nadając im element boskości. Zaniedbane dziedziny możemy
poprawić i "załatać" siłami ducha.
Zdecydowanie krystalizuje się nasza rola w społeczeństwie - najważniejsza misja.

Wielu szamanów, szczególnie jeśli rozpoczęli naukę w dzieciństwie,
spokojnie zaczyna w tym okresie własną praktykę.

 

 W wieku 49-ciu lat
rozpoczyna się czas rozliczeń i okres, kiedy dojrzały już człowiek może służyć bogatym doświadczeniem; zostać doradcą polityków czy włączyć się w działalność kapłańsko-terapeutyczną.

Uzdrowiciele, którzy nie wykraczają poza leczenie ciała fizycznego, mogą zacząć praktykę wcześniej, chociaż...
Pacjenci z natury rzeczy bardziej ufają uzdrowicielom z siwymi włosami.

 

oko horuska20-letni okres nauk,
w czasie których m.in.  uczono się otwierać trzecie oko, obowiązywał u Egipcjan,
w szkole wiedzy tajemnej. Jej  „logiem”  było OKO HORUSA (symbol szyszynki).
Podobnie było u druidów, u których trening adepta trwał 19 lat. 
W każdym przypadku był to czas między 28-ym a 49 rokiem życia.

 

Szamani,
którzy łącznie przez blisko 50 lat pilnie szlifowali talent,
z chwilą rozpoczęcia działalności ceremonialnej objawiają pełnię duchowego rozkwitu.
Jeśli przez minione lata pracowali naprawdę pilnie, mają ogromną wiedzę, harmonijne stosunki z otoczeniem, miłość w rodzinie, zdrowie i porządek w finansach...
Wszystko to dzięki łączeniu wiedzy z doświadczeniem - przetestowanych na siedmiu poziomach bytu.
Takie szkolenie zapewnia umiejętność  błyskawicznego kompletowania różnych (nawet drobnych) informacji, by zyskać wgląd w prawdziwą istotę rzeczy.
Nie znaczy to, że są wolni od problemów, lecz na pewno potrafią brawurowo je rozwiązywać i doskonale sobie radzą w kryzysach.
A ponieważ dostatecznie głęboko przeorali własną duszę, posiadają umiejętności i moralne prawo, by dotykać cudzej.

 


 

 

 

wedaZDOBYTA

WIEDZA

 

 

 

W czasie tak długiej edukacji,
każdy szaman stara się opanować potrzebne mu techniki;
uzdrowiciel poznaje moce i znaczenie roślin, a przyszły doradca "królów" z pewnością wgłębia się w politykę...

Wszyscy jednakowo muszą poznać mitologię, genealogię klanu i tajemny język symboli. 
Podstawą jest bezwzględna znajomość baśni i legend z własnego "plemienia" i - prócz archetypów,
czytelnych dla całej ludzkości -  symbole o charakterze lokalnym.

Bo szaman oderwany od korzeni nie żyje w zgodzie ze sobą, bywa zagubiony w "teraz" i przegrywa walkę o jutro.

 

Każdy szaman
posiada jasno określonych adresatów i musi zbudować z nimi duchową więź.
Poruszane w mitologii zagadnienia, jak życie, miłość, cierpienie, walka, wina, sumienie, honor, bohaterstwo, strach i śmierć...
co innego znaczą dla japońskiego samuraja, a co innego dla zachodnich bankierów.
Dlatego każdy naRÓD powinien mieć własnych szamanów.

 

Co do genealogii klanu...Herb Lubicz nr1
początkowo szukałam moich korzeni z dala od drzewa genealogicznego.
Czułam się  mocno związana ze starożytnym Egiptem i Grecją,
mieszkam zaś na terenie dawnych wikingów i druidów..., z którymi również wiele mnie łączy.
Przez  to wszystko przebiły się silne, słowiańskie geny; bo - jak się okazuje
- zarówno Egipt jak i kultura wikingów związane były z kulturą naszych przodków.

 

Mój dziadek ze strony matki
był polskim szlachcicem.
W  procesie moich nauk nagle i niespodziewanie rozszyfrowałam znaczenie HERBO-GLIFÓW, umieszczonych na jego herbie rodowym. Oznaczają  "posługę kapłańską" na rzecz bogini Łady  - matki wszystkich matek, którą  dziś świat powszechnie nazywa AYĄ.
(Dokładne wyjaśnienie herbo-glifów znajduje się w zakładce o Ayahuasce.)
Wszystko wskazuje więc na to, że moi przodkowie prowadzili rytuały z udziałem roślin,
których zadaniem było skontaktować ludzi z BOGAMI.

Kontynuuję zatem rodzinną tradycję.

 

Po mężu z kolei
noszę zacne, rosyjskie nazwisko jednego z prawosławnych świętych (MIR znaczy po rosyjsku świat i pokój).
Efektem długich studiów i poszukiwań elementu, który spaja wszystkie te puzzle ( Słowian, Egipcjan, druidów...)
w jedną sensowną całość, jest aryjska historia Prasłowian.  

 

Jeden z największych mitoznawców XX w., Joseph Cambell, uważał,
że błędem jest opieranie się na mitach z pierwszego tysiąclecia przed naszą erą,
gdyż ówczesny światopogląd nie zgadza się z naszym dzisiejszym wyobrażeniem o Wszechświecie,
a teraz wszystko zmienia się zbyt szybko, by można było to zmitologizować.
Pogląd ten w obliczu ayahuaski okazuje się bardzo niedorzeczny.
Bo "Prawa, rządzące ludzkim życiem i szczęściem na Ziemi" nie uległy zmianie ani pod wpływem czasu ani pod naporem wyścigu szczurów.
W Kalendarzu Ceremonialnym dowodzę, że mistyczne doświadczenia z pierwszego tysiąclecia przed naszą erą żyją w nas do dziś!
I po drugiej stronie lustra wciąż spotykamy tych samych, starożytnych bogów,
którzy udzielają nam dokładnie tych samych nauk.

CZAS zatem odkurzyć stare mity, a żeby nie były płaskie i papierowe jak teksty ze szkolnych podręczników,
systematycznie wzbogacajmy je o współczesne wątki. 

 

symboleMitologia stanowi źródło
specyficznego języka symboli, którym posługuje się cały Wszechświat,
a w odmiennych stanach świadomości jest to często jedyny sposób komunikacji. 
Np. gdy po kolejnym oświeceniu osiągnęłam coś w stylu stanu Buddy,
weszłam pewnego dnia do piramidy ogrodowej i spytałam z nadzieją
- czy tak już będzie zawsze?

 

Odpowiedź przyszła natychmiast!
Przed oczyma duszy mignęła mi Aya, pokazując pionowo postawioną sprężynę. Sekundę później zobaczyłam scenę z filmu "Dzień świstaka",
którego bohater codziennie wpadał w tę samą kałużę po kolano.
- Film ten swego czasu wywarł na mnie ogromne wrażenie, doskonale więc pamiętałam,
że za którymś razem z lekkim zastanowieniem i chytrym uśmieszkiem zwinnie i lekko tę kałużę przeskoczył. A potem.... Przestała dla niego istnieć.

 

Te dwie symboliczne stop-klatki
pozwoliły mi pojąć cały przekaz - dosłownie - w okamgnieniu ;

Mój rozwój (rozwój każdego człowieka) toczy się w górę, ale jak po sprężynie - zatacza koła.
Chcę czy nie, cyklicznie będę wracać do tych samych, dawnych problemów i stanów ducha, lecz za każdym razem o piętro wyżej
- starsza, mądrzejsza i bardziej doświadczona.
Dotykając kłopotów, z którymi wciąż nie będę umiała sobie poradzić, każdorazowo przeżyję wpadkę
i będzie się ona powtarzać tak długo, aż opanuję problem na zawsze. Bo gdyby stan idealnej harmonii ze światem trwał wiecznie, niczego bym się nie nauczyła.
W taki to właśnie sposób symbole i sceny z mitologii (tu: filmu) potrafią zastąpić setki słów.

 

Bez znajomości symboli i mitów Alice
jesteśmy pod wpływem ayahuaski jak "Alicja w krainie czarów",
która trafia tam kompletnie nie przygotowana i popełnia same gafy - raz jest za wielka,
by przecisnąć się przez malutkie drzwi, po wypiciu magicznego napoju za mała,
by dosięgnąć klucza, a potem znów robi się zbyt duża... itd.

Odtwarzanie szamanizmu naszych przodków jest już dostatecznie trudne,
zatem nie stać nas na dodatkową stratę czasu.
Baśnie, symbole, mity, a nawet kultowe filmy są kluczem.

 

Wszystkim adeptom, którzy chcą pojąć uniwersalny język szamanów
serdecznie polecam gruntowne studia nad TAROTEM Thota.  

Jego twórca, brytyjski mistyk i okultysta, Aleister Crowley, zawarł tam ok. 1200 archetypowych znaków ze świadomą intencją wyznaczenia współczesnemu światu spójnego języka symboli! 

 

ThotSam Thot
to staroegipski bóg mądrości i mocy.

W starożytności przedstawiany był jako ibis, pawian lub człowiek z głowami tych stworzeń.
Ponieważ w tej ostatniej, ptasio-głowej kreacji dość często ukazuje się ludziom pod wpływem napoju bogów, poświęćmy mu trochę uwagi.

 

Egipcjanie czcili go
jako artystę, patrona astrologii i alchemii, twórcę mowy, wynalazcę hieroglifów, kalendarza, a także matematyki i geometrii, dzięki którym możliwe było wzniesienie piramid.

Na co dzień  pełnił funkcję sekretarza bogów i zapisywał ich decyzje.
Uczył także magii - m.in. wyjaśniał Izydzie, jak wpływać na przebieg losu...
Był też lekarzem i sędzią - leczył Seta i Horusa z ran, które sobie wzajemnie zadali, 
mediował też w ich konflikcie...

 

U boku żony,
bogini sprawiedliwości Maat, brał udział w ważeniu ludzkich serc, gdy wybijała ich ostatnia godzina
(szczególnie surowo sądził krzywdzicieli zwierząt).
Najwyraźniej jednak kochał ludzi, gdyż całą swoją wiedzę i magię przekazał nam w słynnej, autentycznie istniejącej "Księdze zaklęć" (zwanej też księgą mądrości). - Archeolodzy  szukają jej do dziś.
Jej treść  ma dawać oświeconym niezwykłą moc, ułatwiać przenikanie do innych wymiarów, pomagać w zrozumieniu świata, odczytywać przyszłość i przejmować na nią wpływ.

 

swieto szaman 1W  V i IV w. p.n.e. miała miejsce
wielka wymiana kulturalna Słowian z wędrującymi po Europie Celtami
i ludźmi z basenu morza Śródziemnego.

W tym to właśnie czasie kupcy ze Wschodu ruszyli bursztynowym szlakiem na Północ
i - gdy piramidy przeżywały jeszcze swoją świetność - Aleksander Wielki zajął Egipt.

W rezultacie kapłani z góry Ślęży swobodnie kontaktowali się 
z kapłanami "greckiego" Apollina i egipskiego Amona, a wierzenia i szamańskie obrzędy uległy wzajemnemu przenikaniu od Afryki po Skandynawię.

 

Grecy przetłumaczyli
 i skomponowali na nowo "Księgę Mądrości" Thota jako Corpus Hermetikum.

 

hermes 1 lgOdpowiednikiem Thota w Grecji
był Hermes - również przekaziciel woli bogów, twórca pisma, miar, wag i liczb, opiekun mądrości
i tego,co zwiemy dziś nauką.

Odprowadzał ludzi do Hadesu, gdy wybiła ich ostatnia godzina, a że do jego zadań na Olimpie należało przygotowywanie ambrozji (ayahuaski) - znaczy, że towarzyszył do zaświatów śmiałkom,
którzy odważali się odwiedzić to miejsce za życia.

I - podobnie jak Thot - pomagał ludziom w pokonywaniu ich ograniczeń;
Wskazywał drogę  ZAGUBIONYM - tak wędrowcom jak i nieszczęśnikom, którzy stracili orientację na zakrętach swojego życia.

 

Z biegiem czasu
Hermes i Thot stopili się w jedną postać o imieniu Hermes Trismegistus czyli Hermes po trzykroć wielki.
Symbolizował pełnię, wynikającą z jedności religii, nauki i sztuki.

I temu właśnie Hermesowi przypisuje się autorstwo 36 529 ksiąg, w tym słynnej Tablicy szmaragdowej oraz Corpus Hermetikum
Wszystkie te dzieła łącznie zawierały całą mądrość starożytnego świata i wiedzę, zwaną potem hermetyczną.

 

Księgę Thota w greckiej wersji
wchłonęli  potem Rzymianie i cały ówczesna Europa. Korzystali z niej jeszcze Ojcowie Kościoła.
A pomimo, że późniejsze chrześcijaństwo bezwzględnie paliło na stosach zarówno zwolenników starych bogów jak i Corpus Hermetikum, dziwnym zrządzeniem losu w epoce renesansu dzieło to znalazło się w rękach Medyceuszy.

 

Był to wówczas
prawdziwy powiew świeżego wiatru!

Kościół - pełen widocznego zepsucia - konsekwentnie wmawiał nam wrodzoną ułomność
i hurtowo handlował odpustami. Przy czym życie duchownych jaskrawo odbiegało od drogi Pana.

 

KSIĘGA była żywa.
Przywróciła wiarę w potęgę ludzkiego umysłu i wyobraźni.
Ponownie odkryto, że ludzka myśl posiada moc tworzenia rzeczywistości.

Człowiek przestał być wygnanym z raju grzesznikiem i stał się na powrót współtwórcą Boga, moralnie zobowiązany tworzyć wokół siebie lepszy świat.

 

Kluczowym rytuałem rytual aya h3
stała się symboliczna śmierć i odrodzenie (innymi słowy : ceremonie ayahuaski), które to pozwalały przyjąć Wiedzę i zagwarantować sobie "nieśmiertelność".
W trakcie tego RYTUAŁU kontemplacja prowadziła do osiągnięcia boskości.
Wielcy myśliciele epoki, podobnie jak dzisiejsi zwolennicy ruchu New Age bardzo szybko przyjęli ideę zbawienia przez wiedzę i piękno Universum.
Jednak...
Oryginalna Księga Thota zaginęła bez wieści.

 

Dopiero osiemnastowieczny pisarz
i wolnomularz, Antoine Court de Gebelin, wydedukował, że królewska droga mądrości to Ta RA, a że egipska Księga, spisana była hieroglifami (bo jak inaczej?), stanowiła zatem zbiór obrazków.
- Jednym słowem musi chodzić o... TAROTA.

 

Z-KSIAZKA-tarotTym tropem podążył Crowley,
który ponoć widział oryginalną Księgę jak również miał kontaktować się z Thotem osobiście.
Możliwe, że przy pomocy berberyjskiego napoju bogów. Tak czy inaczej jego Tarot Thota to istotnie skarbnica mądrości duchowej.

 

Pierwszą talię crowleyowskiego tarota
dostałam dokładnie w dniu 28 urodzin, gdy nie miałam jeszcze pojęcia, jak bezcenna okaże się ta wiedza dla mojej przyszłej pracy. Zachwyciłam się jednak bardzo i z wielką pasją oddałam się studiom nad całą  symboliką i filozofią tych kart.

Po latach napisaliśmy z mężem "Tarot terapeutyczny" ( Studioastro) i gdy zjawiłam się na pierwszej w życiu ceremonii ayahuaski,
mogłam poszczycić się przynajmniej znajomością języka.
Dziś, po tylu ceremoniach, napisałabym ją inaczej, ale pod względem merytorycznym na pewno się nie zestarzała.
Polecam ją każdemu młodemu szamanowi jako elementarz.