szamanka JAK PRZEMIENIĆ

CEREMONIĘ

W SKUTECZNĄ

TERAPIĘ

 

 

 

Każdy szaman
posiada głęboką WIEDZĘ
i dość zgromadzonych doświadczeń,
by wiedzieć (nie wierzyć), że wszystko, co egzystuje,
ma swoją duchową matrycę.

 

Podczas ceremonii
każdy może to spostrzec:
świat materialny (rzeczywiście) jest tylko odbiciem niezmierzonej rzeczywistości duchowej.
I tak, jak nie zmienimy fryzury, czesząc lustro, tak samo nie mamy szans
odmienić losu aktywnością w świecie materii.

 

 

Czasem Cat lion
"przypadkiem" się udaje,
ale efekty nigdy nie są trwałe.
Niewiedzący zawsze - wcześniej czy później
- zacznie obracać się w kręgu wciąż tych samych uczuć i przeżyć.

 

Cokolwiek
więc złego dzieje się
w naszym życiu, prawdziwej i w pełni
zadowalającej korekty dokonujemy wyłącznie
na duchowej matrycy ( w centralnym komputerze).

 

Wszystko,
co TAM utrwalimy, będzie
miało swoje konsekwencje w świecie fizycznym.
- Najbardziej nawet błahy czyn po drugiej stronie lustra przyniesie określone efekty w realu.

 

Udajmy się
zatem na poziom duchowy!

 

 


 

 

 

ayahuasca terapieKOŁO ŻYCIA

I ŚMIERCI

 

 

 

Nasze ciała
są jak komputer, w który
wsunięto dyskietkę z programami
na obecne życie.

 

 Dziś już
nie używamy dyskietek, pozostanę jednak przy tak obrazowym przykładzie.

 

Wśród naszych czlowiek komputer
programów znajdują się zadania,
wyznaczone przez DUCHA na daną inkarnację
i zapis, dotyczący całej naszej osobowości; typowe reakcje
emocjonalne,sposób myślenia, decyzje, pragnienia...
Wszystko! - Jesteśmy ZAPROGRAMOWANI!

 

Przyszłość
też jest zaprogramowana,
tylko że ona - podobnie jak gra komputerowa
- na tysiące, a może nawet na miliony sposobów. 

 

Wygrana
bądź przegrana, szczęście czy klęska... zależą wyłącznie od naszych kolejnych posunięć i wyborów.

 

programowanieI zawsze,
ilekroć coś złego
powtarza się w naszym życiu,
jeśli nie czujemy się  spełnieni i szczęśliwi,
odpowiedzialny za to jest
wadliwy program.

 

Każdy z nas
- nieświadomie - sam
zainstalował swoje programy!
Wystarczy dowiedzieć się, kiedy i w jaki sposób, by sprawnie dokonać korekty.

 

 


 

 

 

ayahuasca terapie1 ŚMIERĆ

POPRZEDNIEGO

ŻYCIA

 

 

 

Niezwykle
ważny zapis dokonał się
w godzinie śmierci poprzedniego
życia.

 

W chwilach
konania przed oczyma duszy "przelatuje" człowiekowi "film" z całej inkarnacji czyli BILANS dokonanych
przez niego wyborów.

 

Bo w każdym przejscie
jednym momencie życia
tylko i wyłącznie my - sami - decydujemy,
czy oglądamy komedię, czy krytykujemy sąsiadów
czy może narzekamy na los.

 

Na łożu
śmierci jest już
za późno
na weryfikację
przeszłości,
wszystko po prostu się
"dzieje".

 

I gdy jesteśmy
jedną nogą jeszcze w ciele, a drugą już w świecie ducha - tak trochę TU, a trochę TAM, brama do centralnego komputera
otwiera się niczym sezam i ... 

 

kon 21Do "centrali"
płynie wszystko, co
wybraliśmy! To,
czemu poświęciliśmy
najwięcej "czasu antenowego" i czemu z lubością
oddawaliśmy się bez reszty.

 

Mogą to być
regularnie powtarzające się
frustracje, wściekanie się, depresje, zazdrość,
pogoń za czymś lub za kimś, walka, syndrom ofiary lub kata,
stres, poczucie odrzucenia, przekonanie typu "jestem najważniejszy"
albo "nie jestem dość dobry"...

Również poszukiwania dobra i piękna, stany zachwytu, radość tworzenia, marzenia, fantazje, wielka miłość... - Wszystko!

 

 Stany ducha,
którym poświęciliśmy najwięcej życiowej energii,
wypływają jak przysłowiowa oliwa. 
- Uczucia, jakie towarzyszyły nam najczęściej i powtarzały się aż nazbyt regularnie,
robią swego rodzaju "fuzję" i jako struktury energetyczne z niezwykłą precyzją tworzą nam
program na nowe życie.  

To dlatego
mistrzowie duchowi wszystkich możliwych systemów podkreślają, jak ważna jest... nasza UWAGA!

 

Centralny smierc
komputer na podstawie
dokonanych przez nas wyborów
automatycznie, bez oceniania czy weryfikacji
tworzy nam następną inkarnację. - Tak, by nasze wybory 
zgadzały się z WIELKIM PLANEM.

 

Byłoby pewnie
lepiej, gdybyśmy praktykowali
codzienne rachunki sumienia i samodoskonalenie się.
Gdybyśmy poprzez pracę duchową starali się być każdego dnia
lepszym - nie od innych, a od samego siebie
z dnia poprzedniego.

 

Niestety,
większość z nas "budzi się"
dopiero w godzinie śmierci i zmierza na drugą stronę z potężnym bagażem nie przepracowanych problemów. 

 

smierc programyGdy śmierć jest
naturalna, dobrze przygotowana, spokojna...
Mamy przynajmniej czas na zakończenie wszelkich
waśni i otwarcie serca.

 

Czasem
towarzyszące jej męki
fizyczne bądź duchowe to doskonały
sposób, by oczyścić podświadomość z najcięższych
energii i wypalić jakąś część
złej karmy.

 

I z każdą
kolejną chwilą rozluźnia się
nasz związek ze światem materii,
mocniej zaś manifestuje się świat duchowy,
zalewając nas swoim pięknem i Prawdą.

 

I gdy rodzina
bierze nas już za szwankujących
na umyśle, my w rzeczywistości zyskujemy szczególny wgląd; obcujemy z istotami z wyższych wymiarów albo odkrywamy,
kim naprawdę jesteśmy - widzimy swoje życie i popełnione błędy w zupełnie innym świetle.
Wielu z nas przeżywa wtedy oświecenie.

 

Stąd wzięło się bye
przywiązywanie ogromnej wagi
do ostatniej woli zmarłego! Jednak
od zawsze
chodziło o WOLĘ, wyrażoną dokładnie w momencie
WGLĄDU, jasnego widzenia całości.

O spisany dużo wcześniej testament - niekoniecznie.

 

W tym samym
momencie niejednokrotnie
jasne się staje, że "przebimbaliśmy" minione
życie. Nie dokonaliśmy tego, co tak naprawdę było
dla nas bardzo ważne. 

 

Budzi się
zatem żal i potężne
pragnienia, np. jeśli miniony czas upłynął nam na stagnacji (codziennie to samo), możemy zapragnąć teraz ruchu, podróży, wielkich czynów... Jeśli biegaliśmy tylko za pieniędzmi, teraz najważniejsza może stać się MIŁOŚĆ... Jeśli żyliśmy w biedzie
i zaniedbaliśmy potrzeby bliskich, pragniemy teraz tworzyć dostatek i bezpieczeństwo... 

 

visuni 968Na gruntowne
przemyślenia nie ma czasu,
po prostu duch objawia swoje naturalne skłonności,
potrzebę wyrażenia siebie... Ciągnie go więc do ukrytych tęsknot
i "własnoręcznie"  wytycza kierunek dalszego
rozwoju duszy.

 

Każda
emocjonalna decyzja
- każdy WYBÓR, dokonany w tej szczególnej chwili,
staje się czymś w rodzaju ZADANIA, przeznaczonego do realizacji
w przyszłym (czyli w obecnym) wcieleniu.

 


 

 

 

 "RAJ"KITwwc

 

 

Z chwilą
ostatecznej śmierci
fizycznego ciała przenosimy się do "raju"
(cokolwiek to znaczy).

 

Tu na naszą
dyskietkę spływa... PRAWDA. 

Oznacza to, że wewnętrzna mądrość i miłość dane są każdemu.

 

Jestem daleka
od formułowania reguł ayahuasca terapie3
o ilości inkarnacji i czasie naszego pobytu
w innych wymiarach.

 

Doświadcznie
pokazuje, że w tej kwestii
każda dyskietka ma indywidualny zapis.

 

Większą
spójność widzę
w ponownym pragnieniu życia
zmysłowego, które dla DUCHA wydaje się być tak fascynujące, jak dla dziecka wycieczka do parku rozrywki. 

 

paraPragnienie to
(lub karma) ponownie
sprowadza nas pod rozgwieżdżone niebo.

I - gdy tylko jesteśmy gotowi - "skanujemy" Wszechświat
w poszukiwaniu pary ludzi, zdolnych pomóc nam
w urzeczywistnieniu siebie.

 

"Wybieramy"
więc sobie rodziców, ale...
"wybór" ten nie ma nic wspólnego
z kalkulacją rozumu.

To działa na zasadzie magnesu i...

 

Choć często
przyciągani jesteśmy do znanych nam kręgów kulturowych lub
bezpośrednio do dawnych krewnych, przede wszystkim jednak lądujemy u osób, których "komputery" są w pełni
kompatybilne z naszą "dyskietką";

 

Były artysta przyciaganie
trafi zapewne do ludzi,
pochłoniętych sztuką, pedofil do
pedofilów... A jeśli składaliśmy śluby ubóstwa
w przekonaniu, że tylko ubóstwo podoba się Bogu, to
(zgodnie z naszym wyborem) niewidzialna "trąba powietrzna"

wciągnie nas do rodziny, która "brzydzi się" pieniędzmi
i na pewno będzie nas trzymać
od nich z daleka.

 

Każdy
oświecony człowiek wie,
że pretensje, jakie lubimy wyrażać
wobec rodziców czy losu, są w każdym jednym przypadku
świadectwem skrajnej niewiedzy.

 


 

 

 

pocz dd POCZĘCIE

 

 

 

Moment
poczęcia
- podobnie
jak śmierć - jest chwilą szczególną.
Jesteśmy w pełni DUCHEM (koncepcją mentalną)
i wcielamy się właśnie w materialną komórkę ciała.

 

Jak wspominałam
-  w chwili, gdy jesteśmy jedną nogą jeszcze TAM, a drugą już TU, w ciele fizycznym...
Gdy przenikamy jednocześnie dwa światy, SEZAM staje przed nami otworem i znów możemy PROGRAMOWAĆ.

 

Każda jasno cid 1sqdd
wyrażona w tej chwili decyzja,
każdy zamysł czy pragnienie stanowić będzie
dodatkowy PROGRAM na zbliżającą się
inkarnację.

Wyjaśnię to na własnym przykładzie; 

 

W chwili
poczęcia zadecydowałam się
na "życie" pod warunkiem, że królować 
w nim będzie MIŁOŚĆ (w każdym jednym aspekcie).
W przeciwnym wypadku uciekam stąd
czym prędzej.

 

Taki stworzyłam
program i jak długo tematem
przewodnim mojego życia była miłość, mogłam nawet prowadzić niehigieniczny tryb życia i ryzykować zdrowiem.

 

pocz 76Gdy zostałam
- dosłownie - "rzucona"
na pole niekończącej się walki o byt,
rak nie kazał  na siebie długo czekać
(historię tę opisałam w zakładce Mój pierwszy raz). 

 

Programy
załadowane przez nas
samych działają jak bomby zegarowe,
mogą być z opóźnionym zapłonem, ale... Nic
ich nie powstrzyma! - Te stworzone przy akompaniamencie
energii  poczęcia mają potężną moc!

 

Niedoszła matka
wyraża zgodę na przyjęcie płodu na głębokim poziomie duchowym - tam, gdzie jej rozum nie ma zazwyczaj dostępu,
ale zgoda jest zgodą!  

 

a W ten sposób 
zostajemy "uwięzieni" ze swoją
dyskietką w ciele materialnym.

 

W pierwszych
tygodniach możemy jeszcze
zrezygnować, np. gdy matka podjęła
decyzję,  uniemożliwiającą nam spełnienie
własnej misji albo gdy doświadczymy już, co chcieliśmy
i na więcej nie mamy ochoty...
Powodów może być tysiąc.

 

Rezygnujemy
z ciała w sposób naturalny
albo wpływamy na matkę, żeby
przerwała ciążę.

 

TAK!!!
- Ayahuasca uczy, że decyzję na ten temat często podejmuje.... wcielony właśnie DUCH
(trudno nazwać go "dzieckiem").

 

kob rfdq3Podobnie
jest przy opętaniu - tam
także OBCY DUCH zasiedla ciało,
które już ma prawowitego właściciela.

 

Duch ten
bardzo często przejmuje
całkowity wpływ na większość 
decyzji i posunięć swojego "żywiciela".

 

Dlatego
kobiety w ciąży bywają
takie trudne.

 

Niektóre
zmieniają się nie do poznania
i choć zwykliśmy tłumaczyć to burzą hormonów, niewiasty te są pod wpływem, a nawet WE WŁADANIU obcego,
często o wiele od nich potężniejszego DUCHA.

 

Zachowują siędec dff
jakby były "ubezwłasnowolnione"
i wymiotują tak samo, jak na ceremoniach
ludzie zainfekowani obcymi energiami.

 

Ich decyzje
o aborcji nie są więc
tak do końca samodzielne! -  Wola istoty
wcielonej potrafi być decydująca.

 

Stąd tyle
paradoksów, np. kobieta,
żyjąca w luksusie, otoczona miłością
bez wahania udaje się na zabieg przerwania ciąży,
podczas gdy inna upiera się urodzić pomimo biedy, samotności,
złego stanu zdrowia czy nawet groźby ukamienowania.  

 


 

 

 

lono1ŁONO

MATKI

 

 

 

Gdy przetrwamy,
stajemy się płodem.

 

Oczywiście
nie mamy szans być tą samą osobą, co w poprzednim życiu.
Teraz tworzymy nową indywidualność - jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną i wyjątkową.

 

Miksujemymat 0347h
dawne JA z nowym programem,
genami i predyspozycjami rodziców....

Kimkolwiek byliśmy, otrzymujemy zupełnie
nową szansę.

 

I jako płód
wciąż jeszcze żyjemy
życiem duchowym.
Mózg i zdolności
myślenia  dopiero się kształtują. Nie mamy
uformowanych uszu i nie znamy mowy rodziców.
Nie potrafimy myśleć ani kombinować
jak człowiek...

 

Granica
między nami a centralą
domyka się bardzo powoli, właściwie jesteśmy
trochę TU i trochę TAM , dlatego przeżycia
z tego okresu zajmują aż 1/3 dyskietki.

 

Przez pępowinę
przedostają się do nas hormony (czyli emocje i uczucia) matki, zatem - chcąc nie chcąc
- całym swoim jestestwem... nieustannie czegoś doświadczamy.

 

LonoJeśli matka
przeżywa jakąś traumę,
trauma ta jest automatycznie przenoszona
na nas i   pod wpływem silnych doznań,
instalujemy dodatkowe programy. 

- Tu znów posłużę się przykładem;

 

Wiele lat temu
mój mąż trafił jako regreser
w kręgi nieformalnej grupy businesswoman
z Warszawy.

 

Wszystkie panie,
które go wtedy odwiedziły, miały  dokładnie ten sam problem; 
świetnie radziły sobie z pieniędzmi, ale żadna
z nich nie była w stanie utrzymać związku z mężczyzną na dłużej.

 

Podczas terapii
okazało się, że niemal każda
z tych kobiet własnoręcznie z a p r o g r a m o w a ł a się  na samotność jeszcze w okresie prenatalnym.
A scenariusz tych wydarzeń był niemal identyczny.

 

CierpieniaMAT1
młodych kobiet z powodu
zachowań partnerów sprawiały, że
kształtujące się w ich łonach dziewczynki
podejmowały silną, emocjonalną
DECYZJĘ w stylu:

"Ja poradzę sobie sama!"

 

I radziły sobie
- doskonale! Tęsknota za
bliskością zjawiła się, gdy zmiana programu była już praktycznie niemożliwa. (Nie znaliśmy jeszcze, niestety, ayahuaski.)

 


 

 

 ayahuasca terapie6aPORÓD

 

 

 

Swego czasu
do Platona przybyła młoda matka z pytaniem :

- Jak wychować dziecko na dobrego człowieka?
- Jak stare jest dziecko? - Spytał Platon

- 3 dni.
- To za późno! - Oparł filozof.

 

Człowiek
w chwili urodzenia jest już emocjonalnie ukształtowany i na jego dyskietce dokonują się niemal "ostatnie zapisy".

 

 

Sam poród baby childbirth
można porównać
do porwania dorosłego
na obcą planetę.

 

Gwałtownie
przenoszeni jesteśmy
w zupełnie inne środowisko,
gdzie klimat i wszystko dookoła
jest obce.

 

DUCH
brutalnie wyrywany
ze znanych sobie struktur energetycznych  znajduje się całym sobą jeszcze TAM, a fizycznie - już TU!

 

babyJak zwykle
w takim momencie
- sezam otwiera się na oścież,
a d
o centralnego komputera płyną
pierwsze DANE na temat nowego życia
i nas samych;

 

Jest ciepło
albo zimno, przyjemnie,
błogo, cudownie lub obco, ponuro
i złowieszczo.

 

Możemy czuć się
kimś wspaniałym bądź intruzem i złem koniecznym.

 

Świat, na który
nam przyszło zawitać, zadba o wszystkie nasze potrzeby
albo sami będziemy musieli się o nie zatroszczyć. Czujemy się tu samotnie albo tankujemy ogrom uwagi i miłości...

 

babyWiele zależy
od karmy bądź koniecznie
nam potrzebnych doświadczeń.

 

Niektórzy
szamani twierdzą,
że pierwsze "myśli" (wrażenia)
po narodzinach są - gatunkowo rzecz biorąc
- te same, z którymi umieraliśmy
w poprzednim wcieleniu.

 

Jakkolwiek jest,
dołączamy do naszej "dyskietki" informacje, jakie przykuły naszą uwagę i wzbogacamy ją nowymi programami. 

radix dusinyWe Wszechświecie
wszystko jest ze sobą połączone
i wpływa na siebie wzajemnie.  Zatem
że w momencie porodu musi zachodzić pewnego
rodzaju kompatybilność między zawartością naszej
dyskietki a zjawiskami, zachodzącymi
właśnie na NIEBIE.

 

Dlatego
programy  duszy,
przeznaczone na obecną infkarnację,
odczytać można z doskonałą precyzją, posługując się
astrologią, numerologią, Kalendarzem Majów...

 

Od lat to śledzę
i dbam, aby każdy mój gość przed ceremonią zapoznał się (przynajmniej pobieżnie) z zadaniami,
wyznaczonymi przez jego duszę na obecną inkarnację.   

 


 

 

 

ayahuasca terapie7 DMT

 

 

 

Reasumując;

 

Wszystkie te chwile,
kiedy mamy dostęp do
CENTRALI i mniej lub bardziej
świadomie programujemy się na
przyszłość,łączy istotny
warunek....

 

Za każdym razem (gdy już albo jeszcze
dysponujemy ludzkim ciałem i 
jednocześnie mamy wgląd w światy DUCHA  cyzli znajdujemy się jedną nogą na tym, a drugą na "tamtym" świecie.

 

 

Nasz mózg serve
wydziela w tych
momentach obfite
ilości DMT.

 

Jedynie
w trakcie poczęcia
nie mamy jeszcze mózgu,
ale (jestem pewna) substancja ta
wydziela się wówczas matce, której
ciało staje się tymczasowym pojazdem
dla przyszłego człowieka.

 

U płodu
gruczoł szyszynki wykształca się dopiero w 49 dniu życia i natychmiast wydziela do młodego krwiobiegu DMT.

 


 

 

 

ayahuasca terapie8WCZESNE

DZIECIŃSTWO


 

 

Prócz narodzin
i śmierci, DMT wydzielane jest
w dużych ilościach we wszystkich sytuacjach
ekstremalnych; w czasie długiej, wyczerpującej choroby,
bezsenności, głodu, bólu i tortur...

 

Zjawisko to
jest częste u niemowląt!
W pierwszych trzech miesiącach życia, kiedy to nasze ciało rośnie nawet do 10 cm,
głód potrafi być nieludzką torturą. A gdy dodamy jeszcze kolki jelitowe i dziecięce choroby,
ekstrema będzie na tyle silna, że mózg dosłownie zaleje się DMT.

 

Sezam u maluchów
otwiera się więc bardzo, bardzo często, wychowanie
a do centrali płyną informacje na temat "jak
na tej planecie przeżyć" bądź " jak
się tu najlepiej urządzić".

 

Obserwujemy więc,
zbieramy doświadczenia, kształtujemy
przekonania w stylu; "muszę długo się drzeć,
aby dostać to, czego pragnę" lub "choćbym, zdarł całe
gardło, nie dostanę", "nie zdążę nawet zapragnąć, a wszystko już jest,
"wystarczy tylko zakwilić" , "jestem pępkiem świata"
albo "nikt mnie nie kocha" .... itp.

 

Gdy stajemy
pewnie na własnych nogach
i świadomie mówimy o sobie "JA"
(ok.drugiego, najdalej trzeciego roku życia), dostęp do centralnego komputera zostanie zamknięty i zapieczętowany
- teoretycznie na "zawsze".

Reszta to... WYCHOWANIE, zwłaszcza w pierwszych trzech latach .

 

...

 

filmPatrząc
od strony duchowo-emocjonalnej
mamy już ukształtowany charakter, określoną
samooceną i pojęcie o otaczającym nas świecie. 

 

Odtąd będziemy
postrzegać rzeczywistość zgodnie z tym,
jak jesteśmy zaprogramowani.

 

Śmiało można powiedzieć
o połączeniach w mózgu, które nierozerwalnie łączą pewne doświadczenia z odczuciami, np. miłość + ból, przyjemność + kara, szczęście + strach (przed jego utratą), nieposłuszeństwo + ból lub wstyd...itd.

Pod wpływem ayahuaski można owe wzorce emocjonalne skutecznie pozmieniać.
- Jestem szczęśliwa, że ta właśnie, moja teoria doczekała się potwierdzenia w postaci badań naukowych. (Zobacz film!)

 


 

 

 

medrcy i pasterzeDUCHY

PRZODKÓW

 

 

 

Uwięzieni
w matrixie na oślep
bierzemy się z życiem za bary!

A żeby nie było zbyt łatwo, na naszą dyskietkę
przedostają się różne "wirusy".

 

Szamani
nazywają je duchami przodków,
choć tak naprawdę rzadko są to prawdziwe "duchy".

Jest to raczej coś w stylu "klonów energetycznych" a - trzymając się języka komputerowego -
są to wsunięte w nasz komputer, przestarzałe dyskietki ojca, cioci, pradziadka...


 

Sens istnienia duch
cudzych programów

na naszym komputerze jest
w naturze mocno uzasadniony.

 

W każdej
społeczności, plemieniu
czy stadzie... starszyzna ma za zadanie
przekazać młodym pokoleniom doświadczenie
i wiedzę na temat otaczającego ich świata.

 

W przypadku
przedwczesnej śmierci
nie mają możliwości uczynić tego osobiście,
pakują więc "wszystkie dane" i wysyłają "mailem
"
do swoich spadkobierców.

 

A zatem - chcemy czy nie
- nasz komputer pełen jest plików,
pochodzących od przynajmniej czterech
pokoleń wstecz. 

 

Ten, kto widział
film "Apocalypto", pamięta zapewne, jak plemię, porwane na ofiary, zostawiło w dżungli gromadkę bezbronnych dzieci.
Dzieci takie potrafiły przeżyć właśnie dzięki łączności z duchami przodków.  

 

starzecZ tego samego
kanału wiedzy korzystali
szamani Syberii;
Gdy Stalin okrzyknął
ich "zabobony" "hamulcem budowy socjalizmu"
i zamknął wszystkich do więzień i łagrów,
szamańskie dzieci i wnuki kontaktowały się
z "duchami przodków"!

 

Ałtajska szamanka,
Zinajda, twierdzi, że:

 

"... oświecenie przyszło, gdy przyśnił mi się
starzec w bieli. Powracał w moich snach. (...)
Objawiono mi wiele rzeczy...".

 

Podobnie
dzieje się u zwykłych ludzi, nawet tych bardzo mocno ucywilizowanych.
Np. dziadek mojej przyjaciółki po śmierci żony - ilekroć nie potrafił przyrządzić sobie jakiejś potrawy, ucinał sobie drzemkę,
a we śnie babcia "zjawiała się"  z gotowym przepisem na zupę czy naleśniki.

 

Kontakty ze zmarłymi duch 1
tą drogą nie są niczym szczególnym.
To powszechne zjawisko. Jeśli jesteśmy
akurat pochłonięci jakimś ważnym problemem życiowym,
obowiązkiem "ducha przodka" jest nam służyć.

 

Owe "klony energetyczne"
przekazują ZAWSZE wiedzę, którą
zdobyli w czasie swojej inkarnacji i...
ani minuty więcej.

 

Mamy do czynienia
z "zapisem" ich doświadczeń
- nie z nimi samymi.

Wyjątkiem są zbłąkane istoty;
które należy odprowadzić do światła
(a to już inna historia).

 

duch 2Z typowym
"klonem energetycznym"
kłopot  polega na tym, że DZIŚ np.
w kryzysie małżeńskim rozwiązania prababci
nie muszą należeć do najlepszych.

 

Filozofia
naszych nie przebudzonych,
nie oświeconych i często zacofanych
dziadów powoduje raczej zbędny, wewnętrzny
dialog i niepokój.

 

Niestety...
Nadal często mają oni wpływ na nasze decyzje i wybory.

Najlepiej więc pozbyć się tego typu "duchów" w jednym akcie i uzdrowić rodzinne syndromy (np. cierpienie kobiet rodu). 
-  Na ceremonii może to okazać się bardzo łatwe.

 


 

 

 

1aROZWIĄZANIE

 

 

 

Żadna
ze znanych mi metod
(autohipnoza, kontrola umysłu,
medytacja, regresja, ustawienia rodzinne...)
nie przynosi dostatecznie trwałych efektów, ponieważ
nie doprowadza człowieka do centralnego komputera
i nie porusza wewnętrznych programów duszy. - Nie dotyka duchowej matrycy.


Zgadza się,
że w niektórych sprawach można sporo osiągnąć, ale trzeba na to ogromnego samozaparcia i sił psychicznych.

 

Parę razy aldona 345
mi się udało!

M.in. będąc urodzonym grubasem
(dziedziczna cecha kobiet w mojej rodzinie)
osiągnęłam szczupłą sylwetkę.

 

(Foto. Aldona w wieku 30, 45 i 50 lat.)

 

Przestałam
się kontrolować i głodzić, a zaprogramowana waga pilnowała się sama.
- Przynajmniej  do czasu klimakterium, kiedy to każda kobieta otrzymuje sporo dodatkowego ciała od Natury w "promocji"
(z tym nie wypada już walczyć).

 

zwiazekKolejnym wyczynem
było stworzenie szczęśliwego związku
przy braku pozytywnych wzorców z domu.
Jednak... osiągnięcie samego tylko ZROZUMIENIA
trwało długo i wymagało wielu
wyrzeczeń.

 

Na wszystko
straciłam prawie 20 lat,
z czego przez 12 żyłam w odosobnieniu,
godzinami ćwiczyłam kundalini jogę i stosowałam
dziesiątki metod pomocniczych; medytacje, afirmacje, regresje...
Nie obeszło się bez rytualnie palonej marihuany.

 

Efekty
w pełni mnie wówczas zadowalały, ale - co dziś widzę wyraźniej, nie były tak do końca idealne.
Problemy, zakodowane na głębszych poziomach, rozwiązałam dopiero przy pomocy ayahuaski, ale...
Podkreślam to z całą mocą - napój to tylko narzędzie, niewyobrażalnie potężne, jednakże wymagające mistrzostwa.
Gdyby nie owe 20 lat trudów, nie umiałabym dziś z niego korzystać.

Amatorów ayahuaski zachęcam więc do wyszukania sobie ulubionych metod pracy duchowej.

 

 


 

 

 

wiedzaPRZED

CEREMONIĄ

 

 

 

Osoba,
udająca się na
ceremonię,
powinna sporządzić
listę swoich pragnień i zacząć od bilansu
"wirusów na dyskietce".

 

Ponieważ
większość białych ludzi
nie pamięta ani śmierci poprzedniego
życia ani momentu poczęcia, analiza zawężona
jest do okoliczności porodu i tragicznych zgonów w rodzinie.

 

Każde zdarzenie
jak: cesarskie cięcie, owinięcie pępowiną, złamanie obojczyka, kleszcze..., a także przypadki gwałtownej,
przedwczesnej śmierci przodków (niebezpieczeństwo "maila" ze zbędnym stanem lękowym) to dzwonki, alarmujące o konieczności przeprowadzenia głębszej terapii.

 

baby naturaU plemion
naturalnych w tym punkcie
zamyka się lista możliwych dramatów, bo...

Każde ich dziecko trzymane jest tuż przy sercu matki
i do trzeciego roku życia nie zostaje samo
ani na chwilę.  

 

Uzasadnione są
ich wierzenia, że gdy maluch
zostanie sam, to przyjdą złe duchy
i zabiorą mu duszę.
Naprawdę tak można to ująć.

 

Nasi naukowcy
zdołali już dowieść, że do trzeciego roku życia nie mamy poczucia czasu.
Każda chwila jest wtedy wiecznością i opuszczenie przez mamę na "pół godzinki" odbierane jest jak porzucenie na zawsze.

 

baby 9Dzieci, pozostawione
we łzach otwierają się na "pomoc"
z innych wymiarów i wpuszczają różne byty,
choćby tylko dla towarzystwa.

- A tę "bramę" wystarczy otworzyć tylko raz. 

 

Nic zatem
dziwnego, że tak wielu ludzi
Zachodu, nawet jeśli nie przeżyli żadnych
szoków, masowo cierpią na syndrom odrzucenia,
stany lękowe lub depresje... I większość z nas
gości w swojej aurze obce energie. 

 

Trudny poród
czy tragicznie zmarli przodkowie są u nas tylko drobnym dyskomfortem.

 

Bo w Europie korekta
nawet naturalna śmierć dziadka
- ortodoksyjnego katolika, owładniętego
poczuciem winy i przeraźliwym lękiem przed
"sądem bożym", może okazać się o wiele gorszym
kłopotem niż "duchowy testament" myśliwego,
który przegrał walkę z jaguarem. 

 

O zastraszającej
liczbie aktów pedofilii, przemocy
w rodzinach...itp. nie chcę już
nawet wspominać.

 

Na bazie
doświadczeń ukułam
śmiałą tezę, że na dyskietkach
bladych twarzy aż roi się od prawdziwych
"koni trojańskich" i w zasadzie nawet
nie wiem, o co pytać.

 

Jest niemożliwością 
skorygować wszystko w jeden weekend. Znakomita większość potrzebuje kilku a nawet kilkunastu ceremonii,
by choć trochę podreperować wadliwy system.

 

 


 

 

 

ceremonia aya hua skaPRAWDZIWA

PRZEMIANA

 

 

 

Aya jest środkiem
zmieniającym świadomość
- nie człowieka! Ona pozwala
ujrzeć swoje życie w zupełnie nowym
świetle, lecz w jakim stopniu wpłynie to 
na zmianę nas i naszego losu, zależy już 
tylko od nas samych.

 

Najwspanialszą wartość ayahuaski  upatruję w tym,
że wyrywa nas z magicznego kręgu w kółko tych samych uczuć i przeżyć, by wyrzucić nagle poza wszystko, co znaliśmy do tej pory. 
Ukazuje świat i uczucia, za którymi nawet nie tęskniliśmy - nie przeczuwaliśmy ich istnienia, nie umieliśmy ich sobie nawet wyobrazić.

 

W ogóle mi wlpozwala
dostrzec, co naprawdę czujemy - z dala
od programów, narzuconych nam
przez wychowanie i system. 

 

Dopiero dzięki
ceremonii doznajemy 
- być może  po raz pierwszy - POTĘGI
wszechogarniającej, bezwarunkowej miłości;
do siebie, świata i ludzi. I dzięki niej
możemy rozpoznać,
co jest najważniejsze i czego tak naprawdę
pragniemy najmocniej.

 

W trakcie trwania ceremonii
mamy szansę przerwać wspomniane wyżej połączenia w mózgu typu przyjemność = lęk (obawa ) i zamienić je np.
w przyjemność = szczęście. - 
Rodzimy się na nowo i stajemy się zupełnie nowymi ludźmi.
Potrafimy ujrzeć nasze życie w zupełnie nowym świetle.

 

 

 mozg

Rys. (a) - wizualizacja działania mózgu bez stymulantów.
(b) - obraz zwiększonej aktywności mózgu pod wpływem środka psychoaktywnego, zbliżonego do DMT .
Grafika: Journal of the Royal Society na podstawie danych, uzyskanych dzięki użyciu rezonansu magnetycznego (fMRI). 
Naukowcy z King's College w Wielkiej Brytanii po przeprowadzeniu badań na mózgu po psychodelikach zaobserwowali znaczny wzrost aktywności i ilości połączeń między różnymi regionami mózgu i przepływ informacji miedzy obszarami, które normalnie się nie komunikują. Umysł stał się bardziej kreatywny - nie poruszał się już utartymi ścieżkami, a tworzył wiele nowych, wszedł na inny poziom przetwarzania danych i rozwiązywał najtrudniejsze problemy natury psychologicznej.
Zwiększona kreatywność i optymizm utrzymywały się do 14 miesięcy po zażyciu.

 

 

Przy sprzyjającychceremonia193
okolicznościach możemy stworzyć
najpiękniejsze w świecie wzorce partnerstwa
lub rodziny i zupełnie utopijny (jak nam się dotąd
zdawało) model funkcjonowania grupy. 

 

Mamy szansę
"zatankować" przekonanie
o obfitości Wszechświata i skończyć wreszcie
z bezsensownym lękiem o byt. Możemy diametralnie zmienić poczucie własnej wartości i dokonać wielu upragnionych zmian.
Ale...

 

pokazZwykle
powtarzam moim
gościom, że Aya TYLKO wyciąga nas
z przysłowiowego szamba za "wsiarz" do góry
i pokazuje rzeczywistość ponad jego powierzchnią.

 

Daje nam poznać,
kim naprawdę jesteśmy,
kim możemy się stać i jak powinna
wyglądać nasza egzystencja.
Ukazuje naszą
boskość i możliwości!
Możliwości (!!!) - nie aktualny
stan rozwoju. O nie!

 

Widzimy jedynie
cel i choć przez chwilę wydaje nam,
że jesteśmy w "siódmym niebie"", błogi ten stan utrzymuje się przeciętnie ok. 2 tygodnie do miesiąca po ceremonii.
- U niektórych o wiele, wiele dłużej (bardzo rzadko zostaje na zawsze), a niektórzy cieszą się nim tylko jeden dzień.
- Wszystko zależy od ludzi i środowisk, do jakich wracają.

 

W każdym zabka
niemal przypadku,
wcześniej czy później wygląda to tak,
jakby Aya nieopatrznie nas upuściła, a my powolnie....
bul, bul, bul .... Zanurzamy się w stare,
znajome błotko.

 

Pewien aktor
błyskawicznie w tym punkcie
załapał, scenicznym ruchem demonstrując:
"... no i wtedy trzeba  żabką, żabką... do góry!"

 

- Dokładnie tak!
Stan, ukazany nam na ceremonii,
będziemy musieli dopiero osiągnąć przez pracę nad rozwojem osobowości. . To proces, który każdy człowiek
musi przeprowadzić sam.

 

gabor mate Bo jeśli ktoś
wierzy, że istnieje środek,
po wypiciu którego wilki zamieniają się
w owce, a całe (gromadzone latami) szambo
oczyści się samo, 
jest nie do uratowania.
Tego rodzaju napój nie istnieje!

 

Aya to NAUCZYCIEL.
Na pewno najwspanialszy,
najpotężniejszy i cudowny, jak nic
innego na świecie, ale wciąż tylko NAUCZYCIEL.

 

Nie daje cel
magicznych rozwiązań,
pozwala jedynie inaczej spojrzeć
na rzeczywistość, na siebie i własne moce.
- Uczy, jak z nich korzystać! - Nie przerabia nas
na  własną modłę.

 

I tak naprawdę
żaden szamański rytuał na świecie
nie przyniesie nikomu trwałego dobra, jeśli
człowiek sam nie dokona zmiany postawy
wobec życia i nie przeżyje wewnętrznej
przemiany.

 

Wyjątkiem są
bardzo młode dusze, które
nie są obciążone karmicznym splotem wciąż jeszcze bliskie Źródła i przeżyły na ceremonii mega oświecenie,
ale... to już całkiem inna historia.

 

siatkaenergetzcynaWszystko,
co zawiera nasza dyskietka
-  cała ta, ukształtowana przez lata osobowość....
ma pewną utrwaloną formę w postaci
starannie zaplecionej siatki energii.

Nazywam to kostiumem energetycznym.

 

Posiada on
swój czysto namacalny,
materialny odpowiednik w postaci
kostiumu hormonalnego. Bo każde uczucie,
każda emocja kryje w sobie
określoną chemię. 

 

Ludzki organizm
łatwo przyzwyczaja się do "łykania" codziennej porcji
w kółko tych samych substancji jak adrenalina, endorfina, naturalne narkotyki, zawarte we łzach... itp.

 

W obliczu tego uzal fjf
wszyscy jesteśmy ćpunami!
Dlatego właśnie tak bardzo "lubimy"
na okrągło złościć się czy narzekać...
Dlatego jesteśmy, jacy jesteśmy.

 

Owo uzależnienie
od naturalnych substancji
organizmu sprawia, że niższe ja
nie pozwoli nam się zbyt łatwo rozwinąć.

 

Uczyni wszystko,
by sprowadzić nas na znajome
tory, żebyśmy znów - jak dawniej - biegali
w stresie, zżymali się na rachunki, krzywo patrzyli
na sąsiada....

 

Ciało potrzebuje
się naćpać, a więc instynktownie - jak pies szukający narkotyków na lotnisku - otworzymy zawsze te drzwi,
za którymi czeka nas porcja znajomych emocji.

 

y 33ATo nic,
że na ceremonii byliśmy
tak sobie bliscy, tak kochający,
głęboko zatopieni w JEDNOŚCI, tak swobodni
i bezpieczni, będąc sobą.


W większości
przypadków nie potrafimy
odtworzyć tego w realu, gdyż w walce
starego JA z nowym, stare najczęściej
zwycięża!

 

Dawne kostiumy
energetyczne i hormonalne leżą na nas jak ubrania,
skrojone przez najlepszego krawca. Nowe uczucia są jak niewygodne buty - już po krótkim czasie tak nas "uwierają",
że zrzucamy je i ostatecznie zakładamy wydeptane łapcie.

 

Jeśli pragniemy, ceremonia
by pozytywne zmiany
objęły całe nasze życie, jeśli
chcemy, by zagościły w nim na zawsze,
musimy zabrać się do pracy domowej.

 

Póki wszystko
jest świeże, zajęcie to
potrafi być dziecinnie łatwe.

Bez wysiłku można "wyćwiczyć" utrzymanie cudownych stanów błogości, znakomitego samopoczucia i świadomości,
kim się jest... 

 

koncCodzienna
koncentracja na cudownym
wspomnieniu uczuć ceremonialnych sprawi,
że z czasem organizm zacznie wytwarzać inną wiązkę
hormonów i przyzwyczai się do "ćpania"
nowych substancji chemicznych...

Aż zapragnie "konsumować" je codziennie.

 

Po drodze
trzeba przełamać opór i detox
(odtrucie po złych nawykach negatywnego myślenia) i wtedy trzeba "żabką, żabką
- ku górze!

 

Bardzo pomocne
bywają tu różne techniki autohipnozy. Gorąco polecam mój tekst o obrazach duszy...

 

Gdy nam się uda udalosie
(pół godziny błogostanu dziennie
będzie prawdziwym mistrzostwem), gdy organizm
się od tego uzależni, zaczniemy otwierać inne drzwi,
skierujemy uwagę w inną stronę i nasze życie całkowicie zmieni bieg.

 

Przyciągniemy ludzi,
zdarzenia i sytuacje, które pozwolą
nam przeżywać to, czego w głębi duszy
pragniemy najmocniej.

 

Zaczniemy
nosić w sobie nową legendę, którą cały Wszechświat będzie nam realizował...

 


 

 

 

dzieckoPRACA

Z WEWNĘTRZNYM

DZIECKIEM

 

 

 

Pracę
z wewnętrznym dzieckiem
opisałam już w OBRAZACH DUSZY,
tu postaram się  nieco rozwinąć temat; 

 

Doświadczenia
z pierwszych lat życia, np. permanentny lęk lub pewność "syna wodza",
dziecinne przekonania, że nikt nas nie chce albo że jesteśmy bardzo ważni, smutek lub nieposkromiona radość życia....

Wszystko to, upchnięte w podświadomości, stanowi WZORCE, które za wszelką cenę dążą
do urzeczywistnienia się w świecie fizycznym.

 

 

Jasno z tego wynika,mat dz
że dzieciństwo to fundament,
na którym opiera się całe nasze życie.

 

Jeśli cokolwiek
w dzieciństwie poszło
nie tak, odbija się to na
naszym TU I TERAZ.  - Zawsze
"cały Wszechświat pracuje nad
realizacją "legendy", którą
nosimy w sobie.

 

Na nasze szczęście
w każdej chwili możemy wychować w sobie wewnętrzne dziecko na nowo.

 

gadziDuszy jest obojętne,
czy coś się dzieje naprawdę,
w marzeniach czy we „śnie"...
30 lat temu czy w tym właśnie momencie.

Dla niej "czas to ściema" i  wszystko jest TERAZ.

 

Tzw. gadzi mózg
nie odróżnia obrazów rzeczywistości
od wyobrażeń i przyjmuje wszystko za prawdę.

 

 Jeśli więc załadujemy do podświadomości
dostatecznie dużo obrazów szczęśliwego dzieciństwa, wspaniałego domu rodzinnego, wsparcia ze strony bliskich
i bezgranicznej akceptacji nas takimi, jakimi jesteśmy..., dusza będzie zachowywała się, jakby tak było naprawdę.

 

A gdy wytrwamy child girl
w tej pracy dłużej, zmiany
będą trwałe i
mniej lub bardziej
nieudane życie powoli zacznie się
zmieniać.

 

Stare obrazy
duszy nie znikną (zgodnie
z prawem zachowania energii nic
nie znika), ale można je skutecznie zagłuszyć.  

 

Najgorsze nawet
obciążenia z dzieciństwa łatwo zniwelować i człowiek pełen głębokich ran, jeśli tylko dość mocno tego zapragnie,
ma szansę stworzyć, a potem roztaczać wokół siebie aurę rozpieszczonego dziecka sukcesu.  
- Trzeba tylko samozaparcia, konsekwencji, dyscypliny i
warto poświęcić na to nawet kilka lat. 

 

KolysankaMoja płyta, „Kołysanka
dla wewnętrznego dziecka"
jest przykładem takiej właśnie
pracy z przeszłością.

 

Wprowadza
w stan głębokiego transu
i wynosi na pozim, na którym nowe
treści kodują się najpewniej.

 

Nie koduje żadnych sugestii
Ułatwia tylko dostrojenie się do pierwotnego, dziecięcego zaufania, otwartości, bezgranicznego bezpieczeństwa
i pozostawia słuchaczowi możliwość własnej inwencji.

 

Ułatwia pokonaniedz suk
lęków egzystencjalnych
i emocjonalnych,  pomaga
zmienić fatalne wzorce i transformować
uczucia, które od lat nosimy w sobie i
które bywają przyczyną frustracji
bądź kompleksów. 

 

W tym punkcie
warto wypracować sobie
nową legendę, a dalej już niech
Wszechświat kombinuje,
jak ją realizować. 

Podczas ceremonii
praca z wewnętrznym dzieckiem
stwarza dodatkowe możliwości.

 

Szamani wiedzą
(nie wierzą, a właśnie WIEDZĄ),

że w momentach przeżywanej traumy odrywa się kawałek duszy i zostaje w miejscu bolesnych przeżyć.

 

boy teddy bear Owe kawałki duszy
to struktury energetyczne
- jak ona cała, ale... nie bawmy się
w szczegóły.  

 

Człowiek,
który ma na koncie
wiele przeżytej traumy,
chodzi po świecie "podziurawiony"
jak ser szwajcarski.

 

Żyje zazwyczaj
poniżej swoich możliwości,
często cierpi na melancholię i brak wiary w siebie,
rezygnuje ze starań o własne dobro, a słodkie owoce tego świata rosną dla niego zbyt wysoko...

 

Podkreślić muszę,
że traumą dla dziecka nie są wyłącznie hardkorowe doświadczenia!
Wystarczy, że raz zabrakło mamy, maleństwo płakało, z piersi wydobył się głęboki żal i...
pozostał nieutulony.

 

Rodzice cieszyli się,sen
że dzieciak w końcu zasnął
nie rozpieszczany, tymczasem
oderwany kawałek duszy pozostał tam,
gdzie niemowlę przeżyło "porzucenie"
i dotkliwą samotność.

 

Brak "kawałka" duszy
sprawi, że dorosły przeżyje
to samo porzucenie - być może
wielokrotnie, aż....  zrozumie., że sam
jest kowalem swego losu.

 

 Język polski
pokazuje, że nasi
szamańscy przodkowie
doskonale znali zjawisko
"kawałków duszy".

 

Podczas ceremonii
możemy - dosłownie - "zebrać się do kupy", "pozbierać się", "wziąć się w garść"...

 

dusza zebrana do kupyW chwilach,
gdy ayahuasca nie zabawia
nas ogromem wrażeń "wzrokowych",
w "miejscu", w którym wszystko jest jasne
i samym czuciem WIEMY, co chcemy wiedzieć....
Wystarczy zadać sobie pytanie. 

- Ile kawałków duszy mogę dziś zebrać? 

Spontanicznie
pojawia się cyfra, np. 3,
a potem dokładnie trzy razy
"rzucani" jesteśmy do czasu i miejsca,
gdzie przeżyliśmy dotkliwe cierpienie.

 

Widzimy
po kolei trzy wersje zapłakanych siebie, w sytuacjach, kiedy nikt nie starał się lub nie mógł nam pomóc. 

 

Teraz przytulenie
to my jesteśmy
dorośli i teraz my możemy
pocieszyć serce, a utracony kawałek
duszy sam powróci na swoje
miejsce. 

 

W świecie
centralnego komputera
możemy nie tylko odzyskać
fragment siebie ale i zabezpieczyć się
przed powtórzeniem doświadczenia
w przyszłości.

 

Tu włączają się zazwyczaj
nasze talenty wielkich magów i czarodziei, ale w tym celu... Trzeba się napić!

Z całego serca życzę POWODZENIA!

 


 

 

W chwilach
konania przed oczyma duszy "przelatuje" człowiekowi "film" z całej inkarnacji  i  jest to BILANS dokonanych
przez niego wyborów.