Odśwież stronę!

 

szamanka1 JAK PRZEMIENIĆ

CEREMONIĘ

W SKUTECZNĄ

TERAPIĘ

 

 

 

Każdy szaman
posiada głęboką WIEDZĘ
i dość zgromadzonych
doświadczeń, by wiedzieć
(nie wierzyć), że...

 

Wszystko, co egzystuje,
ma swoją duchową matrycę. - Podczas ceremonii każdy może to spostrzec: świat materialny (rzeczywiście) jest tylko ODBICIEM niezmierzonej rzeczywistości duchowej. 

 

 

I tak, jak nieCat lion
zmienimy fryzury,
czesząc lustro, tak
samo nie mamy szans
odmienić losu aktywnością
w świecie materii.

 

Czasem 
"przypadkiem" się
udaje, ale efekty nigdy
nie są trwałe. 
Niewiedzący
zawsze - 
wcześniej czy później
- zacznie obracać się w kręgu
wciąż tych samych uczuć
i przeżyć.

 

Cokolwiek więc złego dzieje się
w naszym życiu, prawdziwej i w pełni zadowalającej korekty dokonujemy wyłącznie na duchowej matrycy, w świecie ducha (w centralnym komputerze...).

 

laska pWszystko,
co TAM zdziałamy  
i utrwalimy, będzie
miało swoje konsekwencje
w świecie fizycznym.

 

- Najbardziej
nawet błahy czyn
po drugiej stronie lustra
przyniesie określone efekty
w realu. - 
Udajmy się zatem
na poziom duchowy!

 

 


 

 

 

todKOŁO ŻYCIA

I ŚMIERCI

 

 

 

Nasze ciała
są jak komputer,
w który wsunięto
dyskietkę z programem 
na obecne życie.

 

Dziś już
nikt nie używa dyskietek, pozostanę jednak przy tak doskonałym, obrazowym przykładzie.

 

Na każdej takiejt1
"dyskietce" znajdują się 
zadania, wyznaczone
przez DUCHA na daną 
inkarnację...

 

Zapis, dotyczący
całej naszej osobowości;
typowe reakcje emocjonalne,
sposób myślenia i postrzegania
świata, decyzje, postanowienia
rozwoju określonych cech,
pragnienia i tęsknoty... 

 

Wszystko! - Jesteśmy ZAPROGRAMOWANI! 
Przyszłość też jest zaprogramowana, tylko że ona - podobnie jak gra komputerowa - na tysiące, a może nawet na miliony sposobów. 

 

progWygrana bądź
przegrana, szczęście
czy klęska... zależą
wyłącznie od naszych
kolejnych posunięć i
wyborów.

 

I zawsze, ilekroć
jakiś problem powrca
jak bumerang, jeśli nie
czujemy się  spełnieni i
szczęśliwi, odpowiedzialny
za to jest "wirus" lub wadliwy
program.

 

Każdy z nas - nieświadomie
- sam zainstalował swoje programy! Wystarczy dowiedzieć się, kiedy i w jaki sposób, by sprawnie dokonać korekty.

 

 


 

 

 

bye ŚMIERĆ

POPRZEDNIEGO

ŻYCIA

 

 

 

Niezwykle
ważny zapis
dokonuje się...

 

W godzinie śmierci
(poprzedniego życia), 
gdy przed oczyma duszy "przelatywał" człowiekowi "film" z całej inkarnacji. Jest to BILANS dokonanych przez niego wyborów.

 

Bo w każdym fil
jednym momencie
tylko i wyłącznie my - sami
- decydujemy, czy oglądamy
komedię, czy zabijamy ludzi
w grze komputerowej czy
krytykujemy sąsiadów, 
czy narzekamy na los.

 

Na łożu śmierci
jest już za późno na
weryfikację przeszłości,
wszystko po prostu
się odtwarza.

 

I gdy jesteśmy jedną nogą
jeszcze w ciele, a drugą już w świecie ducha - tak trochę TU, a trochę TAM - brama do centralnego komputera otwiera się niczym sezam i...

 

stdDo "centrali"
płynie wszystko 
to, czemu poświęciliśmy 
najwięcej 
"czasu antenowego"
i czemu 
z lubością oddawaliśmy 
się 
bez reszty.

 

Wszystko, 
co - zgodnie z prawem 
wolnej woli - sami
wybraliśmy!

 

Mogą to być regularnie powtarzające się frustracje,
depresje, złość, zazdrość, pogoń za czymś lub za kimś, walka, syndrom ofiary  lub kata, stres, poczucie odrzucenia, przekonanie "jestem najważniejszy" czy "nie jestem dość dobry"...

 

Mogą to być t1 a
również poszukiwania
dobra i piękna, stany zachwytu,
radość tworzenia, marzenia,
fantazje, wielka miłość...
- Wszystko!

 

Stany ducha,
którym poświęciliśmy
najwięcej życiowej energii,
które towarzyszyły nam 
najczęściej i powtarzały 
się aż nazbyt regularnie,
są decydujące!

 

W świecie ducha, jako struktury
energetyczne robią swego rodzaju "fuzję" i z niezwykłą sprawnością pędzą do "centralnego komputera".

 

mjnTen - automatycznie, 
bez oceniania nas czy
weryfikacji, mówi jedynie 
"TAK" i z materiału, jaki do
niego napływa, tworzy nam
następną inkarnację.

 

To dlatego
mistrzowie duchowi
wszystkich możliwych
systemów podkreślają,
jak ważna jest... nasza
UWAGA!

 

Teraz pewnie rozumiemy, że byłoby
dla nas lepiej 
praktykować codzienne rachunki sumienia i samodoskonalenie. Gdybyśmy tylko - przez pracę duchową - starali się być każdego dnia bardziej uważni...

 

Niestety, większośćsmierc
z nas "budzi się" dopiero
w godzinie śmierci i zmierza

na drugą stronę z potężnym
bagażem nie przepracowanych
problemów.

 

Gdy śmierć jest
naturalna, dobrze
przygotowana, spokojna...
Mamy przynajmniej czas
na zakończenie wszelkich
waśni, możemy jeszcze
przynajmniej otworzyć
serce.

 

Czasem towarzyszące agonii męki
fizyczne bądź psychiczne to doskonały sposób, by oczyścić podświadomość z najcięższych energii i wypalić jakąś część złej karmy.

 

oswyW procesie
umierania z każdą 
kolejną chwilą rozluźnia
się nasz związek ze światem
materii, mocniej zaś 
manifestuje się
świat duchowy.

 

A gdy rodzina 
bierze nas już za
mocno szwankujących 
na umyśle, my tak naprawdę 
zyskujemy szczególny 
wgląd;

 

Obcujemy z istotami z wyższych
wymiarów lub odkrywamy, kim naprawdę jesteśmy - widzimy swoje życie i popełnione błędy
w zupełnie innym świetle. 
Wielu z nas przeżywa wtedy oświecenie.

 

- Stąd wzięło  ows
się przywiązywanie 
tak ogromnej wagi do
ostatniej woli
zmarłego!

 

Jednak od
zawsze 
chodziło
o WOLĘ, wyrażoną 
dokładnie w momencie 
jasnego widzenia całości.
O spisany dużo wcześniej
testament 
- niekoniecznie.

 

W momencie śmierci niektórzy
z nas odkrywają, 
że "przebimbali" minione życie, tzn. nie osiągnęli NIC z tego, co tak naprawdę było dla nich bardzo ważne.  

 

visuni 968Budzi się zatem
żal i potężne 
pragnienia,
np. Jeśli miniony czas upłynął
nam na stagnacji (codziennie
to samo), możemy zapragnąć
teraz ruchu, podróży,
wielkich czynów...

 

Jeśli biegaliśmy
tylko za pieniędzmi,
teraz najważniejsza może
stać się MIŁOŚĆ...

 

Jeśli żyliśmy 
w biedzie i zaniedbaliśmy potrzeby bliskich, być może zapragniemy teraz tworzyć dostatek i bezpieczeństwo...itp. - 
Na gruntowne przemyślenia nie ma czasu... 

 

Po prostu duch2017
objawia swoje naturalne
skłonności, potrzebę wyrażenia
siebie... Ciągnie go więc do
spełnienia ukrytych 
tęsknot. 

 

Każda silna,
emocjonalna decyzja 
- każdy WYBÓR, dokonany
w tej szczególnej chwili
staje się czymś w rodzaju
ZADANIA,

 

przeznaczonego do realizacji 
w przyszłym (czyli w obecnym) wcieleniu.  I tak - w chwili dostępu do "centralnego komputera" - własnoręcznie wytyczyliśmy kierunek aktualnego rozwoju duszy.

 


 

 

 

 "RAJ"KITwwc

 

 

Po śmierci
fizycznego ciała
przenosimy się do "raju"
(cokolwiek to znaczy). I tu 
na naszą "dyskietkę" spływa... 
PRAWDA, jaką każdy z nas 
nosi ukrytą głęboko
w swoim sercu.

 

Jestem daleka od formułowania reguł
o ilości inkarnacji i czasie naszego pobytu w innych wymiarach. Doświadczenie pokazuje, że w tej kwestii każda dyskietka ma indywidualny zapis.

 

Większąt1 b spójność
widzę w ponownym
pragnieniu życia zmysłowego,
które dla DUCHA wydaje się 
być tak fascynujące, jak dla
dziecka wycieczka do
parku rozrywki.  

 

Pragnienie więc
(lub karma) ponownie
sprowadza nas pod
rozgwieżdżone
niebo.

 

I - gdy tylko jesteśmy gotowi -
"skanujemy" Wszechświat w poszukiwaniu pary ludzi, zdolnych pomóc nam w urzeczywistnieniu siebie. Teoretycznie więc "wybieramy" sobie rodziców, ale...

 

rd "Wybór" ten nie 
ma nic wspólnego 
z kalkulacją rozumu.
- To działa na zasadzie
magnesu.

 

I choć
często przyciągani
jesteśmy do znanych
nam kręgów kulturowych
lub bezpośrednio do
dawnych krewnych...

 

Przede wszystkim "lądujemy"
u osób, których "komputery" są w pełni kompatybilne z zawartością naszej "dyskietki", tzn. artysta trafi zapewne do ludzi, pochłoniętych sztuką, pedofil do pedofilów...itp.

 

przyciaganieA jeśli żarliwie
składaliśmy
śluby
ubóstwa w przekonaniu,

że tylko ubóstwo podoba
się Bogu,
to - zgodnie
z naszym wyborem....

 

- Niewidzialna
"trąba powietrzna"
wciągnie nas do rodziny, 
która "brzydzi się" pieniędzmi
i na pewno 
będzie nas trzymać 
od nich z daleka. 

 

Każdy oświecony człowiek wie,
że pretensje, jakie lubimy wyrażać wobec rodziców czy losu, są w każdym jednym przypadku
świadectwem skrajnej niewiedzy.

 


 

 

 

pocz ddPOCZĘCIE

 

 

 

Moment poczęcia
- podobnie jak śmierć -
jest chwilą szczególną. - 
Jesteśmy w pełni DUCHEM
koncepcją mentalną) i wcielamy
się właśnie w materialną 
komórkę ciała.

 

Jak wspominałam - w chwili,
gdy jesteśmy jedną nogą TAM, a drugą TU, w ciele fizycznym... Gdy przenikamy jednocześnie dwa światy, SEZAM staje przed nami otworem i znów możemy PROGRAMOWAĆ.

 

Każda jasno love
wyrażona w tej chwili
decyzja, każdy zamysł czy
pragnienie stanowić będzie
dodatkowy PROGRAM
na zbliżającą się
inkarnację.

 

Wyjaśnię to na
własnym przykładzie;
W chwili poczęcia "zgodziłam"
się na "życie" pod warunkiem,
że królować w nim będzie
MIŁOŚĆ - w każdym jednym
aspekcie.

 

W przeciwnym wypadku uciekam stąd
czym prędzej. - Taki stworzyłam sobie program i jak długo tematem przewodnim mojego życia była miłość, mogłam nawet prowadzić niehigieniczny tryb życia i ryzykować zdrowiem.

 

dec dGdy zostałam
- dosłownie - "rzucona"
na pole niekończącej się
walki o byt, rak nie kazał 
na siebie długo czekać
(historię tę opisałam
dokładniej w
zakładce
 Mój pierwszy raz). 

 

Programy
załadowane przez
nas samych działają
jak bomby zegarowe.
Mogą być z opóźnionym
zapłonem, ale...

 

Nic ich nie powstrzyma! - Te zaś, stworzone
w trakcie poczęcia, tak samo jak w godzinie śmierci, skorygować można tylko - w czasie kolejnej śmierci lub... na ceremonii ayahuaski. Wróćmy jednak do chwili zapłodnienia.

 

...

 

kob rfdNiedoszła matka
wyraża zgodę na przyjęcie
płodu na głębokim poziomie
duchowym - tam, gdzie jej
rozum nie ma w ogóle
dostępu!

 

I tak zostajemy
"uwięzieni" 
ze swoją
dyskietką w ciele
kobiety,
z tym, że w pierwszych 
tygodniach możemy się
jeszcze z tego
wycofać.

 

Np. gdy matka podejmie decyzję,
uniemożliwiającą nam spełnienie własnej misji albo gdy doświadczymy już tego, co było nam potrzebne i na więcej nie mamy ochoty... Powodów może być tysiąc.

 

a Rezygnujemy
z ciała w sposób
naturalny lub wpływamy
na matkę, by dokonała 
zabiegu przerwania
ciąży.

 

TAK!!!
- Ayahuasca uczy,

że decyzję na ten temat
często podejmuje.... wcielony
właśnie DUCH (trudno nazwać
go "dzieckiem").

 

Duchowe objawy ciąży są często
identyczne jak opętanie! Tutaj - tak samo - OBCY DUCH zasiedla ciało, które ma już prawowitego właściciela i też przejmuje (czasem całkowity) wpływ na większość jego decyzji.

 

Dlatego du kobiety
przy nadziei bywają
takie trudne, a bywa,
że 
zmieniają się nie
do poznania.

 

Tłumaczy się
to burzą hormonów,
jednak kluczowe znaczenie  
ma fakt, że niewiasty te są
pod wpływem lub nawet WE
WŁADANIU, często o wiele
od nich potężniejszego,
DUCHA.

 

Stąd zachowują się
tak bardzo... nietypowo i wymiotują tak samo, jak na ceremoniach ludzie, zainfekowani obcymi energiami.

 

uecIch decyzje
o aborcji nie są
więc tak do końca
samodzielne! -  Wola
istoty wcielonej potrafi 
być decydująca.

 

Stąd też bierze
się tyle paradoksów,
np. kobieta, żyjąca w
luksusie, otoczona miłością 
potrafi bez wahania
usunąć niechcianą
ciążę...

 

Podczas gdy inna
upiera się, żeby urodzić pomimo biedy, samotności, złego stanu zdrowia czy nawet groźby ukamienowania.  

 


 

 

 

lono1ŁONO

MATKI

 

 

 

Gdy przetrwamy,
stajemy się płodem.
Miksujemy dawne JA
z aktualnym "programem"
i nowymi predyspozycjami
do jego realizacji (nowymi
genami).

 

Kimkolwiek byliśmy,
otrzymujemy zupełnie nową szansę i właśnie 
tworzymy nową indywidualność - jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną i wyjątkową. 

 

Ulokowani  mat 04
wygodnie w miejscu
ciepłym i bezpiecznym
wciąż jeszcze żyjemy 
życiem duchowym.

 

Mózg i zdolności
myślenia dopiero się
ukształtują. Nie mamy
jeszcze uformowanych 
uszu,
nie rozumiemy słów
... - Jak
małe "zwierzątka" zatopieni 
jesteśmy
w BYCIU i...
doświadczaniu.

 

Właściwie to jesteśmy 
trochę TU, trochę TAM , w świecie energii, wibracji i częstotliwości. No i - oczywiście - kodujemy wszystkie informacje na najgłębszym (dla człowieka) poziomie ducha. 

 

t1 cpDlatego
przeżycia z
okresu prenatalnego

zajmują kolejną
1/3 dyskietki.

 

Przez pępowinę 
przedostają się do
nas 
hormony (czyli
emocje i
uczucia) matki,
zatem - gdy 
ona przeżywa -
jakąś traumę, 
automatycznie
głęboko nas ona dotyka.

 

I pod wpływem silnych doznań 
instalujemy "TAM" dodatkowe programy. - Tu znów posłużę się przykładem;  Wiele lat temu mój mąż trafił jako regreser w kręgi nieformalnej grupy businesswoman.  

 

Wszystkie panieLno
z tego kręgu, jak jeden 
mąż, miały dokładnie 
ten sam problem;

 

Świetnie radziły
sobie z pieniędzmi,
ale żadna z nich nie
była w stanie utrzymać
związku z mężczyzną
na dłużej.

 

Podczas terapii okazało się, 
że każda z nich  sama z a p r o g r a m o w a ł a  się na samotność - jeszcze w okresie prenatalnym.

 

MAT1Cierpienia
matek  z powodu
zachowań 
partnerów
sprawiały, że kształtujące
się w ich łonach
dziewczynki,

 

podejmowały
silną, emocjonalną
DECYZJĘ w stylu:
"Ja poradzę sobie
sama!"

 

I radziły sobie - doskonale!
Tęsknota 
za bliskością pojawiła się, gdy zmiana programu była już praktycznie niemożliwa. 
(Nie znaliśmy jeszcze, niestety, ayahuaski.)

 


 

 

 pr0aPORÓD

 

 

 

Swego czasu
do Platona przybyła
młoda matka z
pytaniem :

 

- Jak wychować
dziecko na dobrego człowieka? 
- Jak stare jest dziecko?
- Spytał Platon. 
- 3 dni.

 

- To za późno! - Odpowiedział filozof.
I miał świętą rację!- Człowiek po porodzie jest już w pełni zaprogramowany, 2/3 jego dyskietki - zapełnione. Ostatnie korekty dokonały się w trakcie porodu.

 

Sam momentPOR XC
narodzin porównać
można do porwania
dorosłego na obcą
planetę.

 

Gwałtownie
jesteśmy wyrwani
i przenoszeni w zupełnie
inne środowisko, gdzie
klimat i wszystko
dookoła jest obce.

 

DUCH, brutalnie wyrwany
ze znanych sobie struktur energetycznych,  znajduje się
całym sobą jeszcze TAM, a fizycznie - już TU!

 

t1 caI jak zwykle
w takim momencie
- sezam otwiera się na
oścież....

 

A do centralnego
komputera płyną pierwsze,
zebrane właśnie informacje
na temat nowego życia
i nas samych;

 

Jest ciepło albo zimno, przyjemnie,
błogo, cudownie lub obco, ponuro i złowieszczo. 
Możemy czuć się kimś wspaniałym bądź intruzem i złem koniecznym.

 

swnk- Świat, na który
nam przyszło zawitać,
zadba o wszystkie nasze
potrzeby albo sami
będziemy musieli się
o nie zatroszczyć.

 

Czujemy
się tu samotnie
albo tankujemy

ogrom uwagi i
miłości...

 

Wiele zależy od karmy bądź
koniecznie nam potrzebnych doświadczeń. - 
Istnieje teoria, że pierwsze "myśli" (wrażenia) przy narodzinach są, gatunkowo rzecz biorąc, te same, co w momencie śmierci.  

 

por s- Jakkolwiek
jest, informacje, 
jakie w
łaśnie przykuły 
naszą uwagę, sprawiają 
że 
dołączamy do naszej
"dyskietki" 
ostatnie
już programy. 

 

        ...

 

We Wszechświecie 
wszystko jest ze sobą 
połączone i wpływa na 
siebie wzajemnie. 

 

Zatem w momencie porodu
musi zachodzić pewnego rodzaju kompatybilność między zawartością naszej dyskietki a zjawiskami, zachodzącymi właśnie na NIEBIE.

 

Dlatego programy radixD
duszy, 
przeznaczone
na obecną inkarnację, 
odczytać można z doskonałą
precyzją,

 

posługując się 
astrologią, numerologią,
Kalendarzem Majów...

 

Od lat to śledzę i dbam,
aby każdy mój gość przed ceremonią zapoznał się (przynajmniej pobieżnie) ze swoimi  życiowymi zadaniami.

 


 

 

 

dmt  DMT

 

 

 

Reasumując;

 

W chwili narodzin
lub śmierci - jeszcze
(albo już) w ciele, choć
po części w świecie DUCHA 
- j
edną nogą na TYM, a
drugą na TAMTYM 
świecie...

 

Mamy absolutny dostęp
do "CENTRALNEGO KOMPUTERA" i - świadomie lub nie - programujemy siebie i swoją przyszłość na nowo.

 

 

Nasz mózg t1 cd
wydziela w tych
momentach obfite
ilości DMT.

jedynie w trakcie
poczęcia 
nie mamy
(jeszcze) 
mózgu, ale... 
Duchowo-cielesne uniesienie
przeżywa wówczas matka, 
z
 którą właśnie łączymy 
się w jedność.

 

- Jakby nie było
w procesie tworzenia człowieka i jego losu kluczową rolę odgrywa tajemnicza molekuła - DMT. 

 

aya daFaktże możemy
pozyskać 
tę substancję
z roślin nasi przodkowie
uznali za wielką łaskę
matki Ziemi, Gai 
(gaja-łaskę).

 

Dzięki niej
możemy w dowolnej 
chwili życia 
otrzymać
wgląd, w pełni zrozumieć,
a często również naprawić
błędy, nieświadomie
popełnione w 
przeszłości. 

 

 


 

 

 

wcd3aWCZESNE

DZIECIŃSTWO


 

 

Prócz
narodzin i śmierci,
DMT wydzielane jest 
w dużych ilościach we
wszystkich sytuacjach
ekstremalnych;

 

W czasie długiej, wyczerpującej choroby,
bezsenności, bólu lub głodu... - Bardzo częste u niemowląt! W pierwszych trzech miesiącach życia ich ciało rośnie nawet do 10 cm i zwykły głód potrafi być wtedy...  nieludzką torturą.

 

Dodajmy t1 d
do niego kolki
jelitowe, ząbkowanie
i dziecięce choroby, a 
ekstrema będzie na tyle
silna, że mózg nie raz

- dosłownie - zaleje 
się DMT.

 

U niemowląt
zatem "sezam" może
otwierać się jeszcze
bardzo, bardzo 
często! 

 

Do centrali płyną wtedy informacje na temat,
"jak na tej planecie przeżyć" bądź " jak się tu najlepiej urządzić". 
Obserwujemy, zbieramy doświadczenia i kształtujemy przekonania w stylu;

 

wcfdogień parzy!",
zimno boli..., a
także "nie zdążę nawet
zapłakać, a nadchodzi pomoc"

"wystarczy 
tylko zakwilić",
"jestem 
pępkiem świata"
albo...

 

"nikt mnie nie
kocha", 
"muszę długo 
się drzeć, aby dostać to,
czego pragnę" lub 
"choćbym,
zdarł całe 
gardło, nie
dostanę", 
... itp. 

 

Gdy stajemy pewnie na własnych nogach 
i świadomie mówimy o sobie "JA"  (ok. 2-go, najdalej 3-ego roku życia), nasze programy stają się "całą" naszą PRAWDĄ. Dostęp do centralnego komputera zostaje zamknięty...

 

t1 daI zapieczętowany
- teoretycznie na
"zawsze". 

 

Reszta to...
zbieranie nawyków
i rodzicielska "
tresura",
a zwycięży i tak wszystko
to, co dziecko zgromadziło
na swojej "dyskietce". 

 

Pozostawione na niej, puste miejsce
to przestrzeń na doświadczenia życia, które - zasilane naszą uwagą - zebrane zostaną w momencie kolejnej śmierci. Gdy koło życia i śmierci zakręci się na nowo.

 

wychPatrząc od strony
duchowo - emocjonalnej
po ukończeniu trzech lat
mamy już ukształtowany
charakter i określone
poglądy na świat.

 

Odtąd
będziemy odbierać
rzeczywistość 
i reagować
zgodnie z naszymi 
programami.

 

Śmiało można powiedzieć o połączeniach 
w mózgu, które nierozerwalnie "spięły" każde doświadczenie z uczuciem... Np. przyjemność + kara, miłość + ból, szczęście + strach, nieposłuszeństwo + cierpienie, 

 

filmzadowolenie
+ wstyd, ból +
samotność...
itd. itp.

 

Pod wpływem
ayahuaski można 
owe połączenia skutecznie 
pozamieniać i np. spiąć 
miłość z radością i
poczuciem wielkiego
spełnienia....

 

  Zobacz film!

- Jestem ogromnie
szczęśliwa, że ta właśnie, moja teoria sprzed lat doczekała się potwierdzenia w postaci badań naukowych.

 

 


 

 

 

dpDUCHY

PRZODKÓW

 

 

 

Na dobre
uwięzieni w
matrixie bierzemy
się z życiem za bary! 
A żeby nie było
zbyt łatwo....

 

Na naszą dyskietkę przedostają
się różne "wirusy". 
Szamani nazywają je duchami przodków, choć tak naprawdę rzadko są to prawdziwe "duchy" (te często siedzą obok w charakterze np. naszych dzieci lub wnuków). 


 

Owe "duchy"to duchy 
raczej coś w stylu
"klonów energetycznych",
a - trzymając się języka
komputerowego...

 

Zainstalowane
w nas, przestarzałe
niestety, programy
pradziadka, ojca,
cioci...

 

Sens istnienia cudzych programów 
na naszym komputerze jest w naturze mocno uzasadniony. 
W każdej społeczności, plemieniu czy stadzie zadaniem starszyzny jest...

 

t 77aPrzekazać
młodym pokoleniom
doświadczenie i wiedzę
na temat otaczającego
ich świata.

 

W przypadku 
przedwczesnej śmierci
dziadek lub babcia 
nie może 
już tego uczynić
, "pakuje" więc 
wszystkie dane i wysyła >mailem<. 
który dotrze do spadkobierców
czyli nosicieli jego genów.

 

A zatem - chcemy czy nie 
-
nasz wewnętrzny komputer pełen jest plików, pochodzących przynajmniej od czterech pokoleń wstecz.  

 

Z tego kanału syb
wiedzy korzystali
szamani Syberii. 

 

Gdy Stalin
okrzyknął 
ich
"zabobony" "hamulcem 
budowy socjalizmu" i
zamknął 
wszystkich
do łagrów...

 

Szamańskie dzieci
i uczniowie odtworzyli całą tradycję dzięki pomocy roślin (głównie grzybów)  i... "
duchom przodków"! Ałtajska szamanka, Zinajda, twierdzi, że: 

 

asz"... oświecenie
przyszło, gdy przyśnił
mi się 
starzec w bieli.
Powracał w moich snach.
(...)  
Objawiono mi
wiele rzeczy...".

 

Podobnie dzieje
się u zwykłych ludzi,
nawet dość dalekich od
szamanizmu i bardzo, 
bardzo ucywilizowanych.

 

Dziadek mojej przyjaciółki po śmierci
żony - ilekroć nie potrafił przyrządzić sobie jakiejś potrawy, ucinał sobie drzemkę, a we śnie babcia "zjawiała się" z gotowym przepisem na zupę czy naleśniki.

 

t1 da1Kontakty ze
zmarłymi i czerpanie
informacji tą właśnie
drogą nie są niczym
szczególnym.

 

Jeśli jesteśmy
akurat pochłonięci
jakimś ważnym problemem
życiowym, obowiązkiem
"ducha" jest służyć nam
pomocą.

 

Owe "klony energetyczne" przekazują ZAWSZE
wiedzę, którą zdobyli w czasie swojej inkarnacji i... ani minuty więcej. 
Mamy do czynienia z "zapisem" ich doświadczeń - nie z nimi samymi. (Zbłąkane duchy to inna historia).

 

sdmZ typowym "klonem
energetycznym" kłopot 
polega na tym, że dawniej
syn kowala był kowalem, szewca
- szewcem..., a teraz (paradoks!)
stare pokolenie uczy się
od młodych.

 

W kryzysie 
małżeńskim rozwiązania 
prababci też nie muszą
już należeć 
do
najlepszych.

 

Filozofia - nawet najukochańszych, ale
nie przebudzonych, nie 
oświeconych i utkwionych w przebrzmiałych ideologiach  przodków powoduje raczej zbędny, wewnętrzny konflikt. 

 

- Niestety... Ichdz aya
programy mają bardzo
silny wpływ na nasze
decyzje, wybory i na
całokształt naszego
życia.

 

Na ceremonii
najlepiej będzie 
pozbyć się tego typu
"duchów" w jednym 
akcie.

 

A przy okazji uzdrowić 
rodzinne syndromy (np. identyczne cierpienie kobiet rodu), lęki przed utratą czegoś lub kogoś, strach przed wodą lub bankructwem... itp. 

 


 

 

 

t 89ROZWIĄZANIE

 

 

 

Żadna ze
znanych mi metod 
(autohipnoza, kontrola
umysłu, medytacja, regresja,
ustawienia rodzinne, dwupunkt...) 
nie przynosi dostatecznie
trwałych efektów,....

 

Ponieważ  nie doprowadza
człowieka do centralnego komputera i nie porusza wewnętrznych programów duszy. - Nie dotyka duchowej matrycy.

 

Zgadza się, aldona 345
że w niektórych
sprawach można sporo
osiągnąć, ale trzeba na
to ogromnego samozaparcia
i sił psychicznych.

 

Parę razy
mi się udało!

Foto. Aldona w wieku 30, 45 i 50 lat.

M.in. będąc urodzonym grubasem
(dziedziczna cecha kobiet w mojej rodzinie) osiągnęłam szczupłą sylwetkę. - Przestałam się kontrolować i głodzić, a zaprogramowana waga pilnowała się "sama". 

 

zwiazek- Przynajmniej 
do czasu klimakterium,
kiedy to każda kobieta otrzymuje
sporo dodatkowego ciała od
Natury (w "promocji") - z
naturą już się nie walczy.

 

Kolejnym wyczynem było
stworzenie szczęśliwego
związku przy braku
pozytywnych
wzorców
z domu.

 

Jednak... osiągnięcie samego tylko
ZROZUMIENIA trwało długo i wymagało wielu wyrzeczeń. Na wszystko straciłam prawie 20 lat, z czego przez 12 żyłam w odosobnieniu. 

 

Godzinami al yćwiczyłam
kundalini jogę i stosowałam 
dziesiątki metod pomocniczych; 
medytacje, afirmacje, regresje... 
Nie obeszło się bez rytualnie
palonej marihuany.

 

Efekty w pełni
mnie wówczas
zadowalały, ale - co
dziś widzę wyraźniej 
- to był dopiero
początek. 

 

Problemy, zakodowane na głębszych poziomach,
rozwiązałam dopiero przy pomocy ayahuaski, jednak - podkreślam to z całą mocą - napój to tylko narzędzie! Niewyobrażalnie potężne i.... Wymagające mistrzostwa.

 

ayahuasca aldonaGdyby nie owe
20 lat trudu i wielu,
wielu potknięć, nie
umiałabym dziś właściwie
z niego korzystać.

 

Amatorów
ayahuaski zachęcam
więc do wyszukania sobie
ulubionych metod pracy
duchowej.

 

 


 

 

 

wiedzaPRZED

CEREMONIĄ

 

 

 

Osoba,
udająca się na
ceremonię, powinna
sporządzić listę swoich
pragnień i zacząć od
bilansu "wirusów na
dyskietce".

 

Ponieważ większość białych ludzi
nie pamięta ani śmierci poprzedniego życia ani momentu poczęcia, analiza zawężona jest do okoliczności porodu i tragicznych zgonów w rodzinie. 

 

Każda ftrkrtrauma 
jak: cesarskie cięcie,
kleszcze, 
owinięcie pępowiną,
samotny płacz na oddziale 
noworodków... 

 

Jak również
przypadki przedwczesnej 
śmierci bliskich (egzekucje,
samobójstwa...) 
to dzwonki,
alarmujące o 
istnieniu
poważnych wirusów
.

 

U plemion naturalnych w tym punkcie 
zamyka się lista możliwych dramatów, ale nie u nas. Tam każde ich dziecko trzymane jest tuż przy sercu matki i do trzeciego roku życia nie zostaje samo  - ani na chwilę.  

 

baby naturaRzekomo prymitywne 
wierzenia, że gdy maluch 
zostanie sam, to "złe duchy 
zabiorą mu duszę", są w pełni
uzasadnione. Naprawdę tak
można to ująć.

 

Nasi naukowcy
zdołali też dowieść,
że do trzeciego roku życia
nie mamy poczucia
czasu.

 

Każda chwila jest wtedy
wiecznością i opuszczenie przez mamę na "pół godzinki" odbierane jest przez maleństwo jak porzucenie na zawsze.

 

Dzieci, pozostawionesaba
same sobie, nie daj Boże
we łzach, otwierają się na
"pomoc" z innych wymiarów
i wpuszczają przeróżne
byty - choćby tylko dla
towarzystwa.

 

- A tę "bramę"
wystarczy otworzyć
tylko raz. 

 

Nic zatem dziwnego, że tak wielu ludzi Zachodu,
nawet jeśli nie przeżyli żadnych większych urazów, masowo cierpią na syndrom odrzucenia, stany lękowe lub depresje... I większość z nas często gości w swojej aurze obce energie. 

 

skU nas trudny 
poród czy tragicznie zmarli
przodkowie są zaledwie 
otwierają długą listę
komplikacji.

 

W Europie
nawet naturalna śmierć
ortodoksyjnego katolika,
kiedy ten owładnięty jest
poczuciem winy i przeraźliwym
lękiem przed "sądem
bożym",...

 

Może okazać
się o wiele gorszym wirusem niż "duchowy testament" myśliwego, który przegrał walkę
z jaguarem. 

 

O zastraszającej pfg
liczbie aktów pedofilii,
przemocy w rodzinach...
itp. nie chcę już nawet
wspominać. 

 

Na dyskietkach 
bladych twarzy aż
roi się od prawdziwych
"koni trojańskich" i zazwyczaj
j
est niemożliwością skorygować
wszystko w jeden 
weekend.

 

Znakomita większość ludzi
potrzebuje kilku a 
nawet kilkunastu ceremonii, by choć trochę podreperować wadliwy system.

 

 


 

 

 

pmnPRAWDZIWA

PRZEMIANA

 

 

 

Aya zmienia
świadomość, nie
człowieka! - Pozwala
ujrzeć życie w zupełnie 
nowym świetle, lecz w jakim
stopniu wpłynie to na zmianę
nas i naszego losu, zależy już 
tylko od nas samych.

 

Najwspanialszą wartość ayahuaski upatruję w tym,
że wyrywa nas z magicznego kręgu w kółko tych samych uczuć i przeżyć, by wyrzucić nagle poza wszystko, co znaliśmy do tej pory.

 

Ukazuje świat mi w 
i uczucia, za którymi
nawet nie tęskniliśmy
- nie przeczuwaliśmy ich
istnienia, nie umieliśmy
ich sobie nawet
wyobrazić. 

 

W ogóle pozwala
dostrzec, co naprawdę 
czujemy z dala od programów,
narzuconych nam przez 
wychowanie. 

 

Dopiero dzięki ceremonii
doznajemy  - być może  po raz pierwszy - POTĘGI wszechogarniającej, bezwarunkowej miłości; do siebie, świata i ludzi.

 

biuI dzięki niej
wreszcie rozumiemy,
czego naprawdę było
nam brak, co jest w życiu 
dla nas najważniejsze i
czego tak naprawdę
pragnie nasze serce.   

 

Niejednokrotnie
rodzimy się na
nowo! 

 

I stajemy się zupełnie 
nowymi ludźmi. Możemy pozmieniać wspomniane wyżej połączenia w mózgu 
i zacząć życie od nowa, z "czystą kartą". 

 

W sprzyjającychayahuasca 0 01aa
okolicznościach możemy
stworzyć najpiękniejsze
w świecie wzorce
partnerstwa lub
rodziny...

 

I całkiem utopijny
(jak nam się dotąd zdawało)
model funkcjonowania
grupy. 

 

Możemy "zatankować" przekonanie
o obfitości Wszechświata i skończyć wreszcie z bezsensownym lękiem o byt. Możemy diametralnie zmienić poczucie własnej wartości i odważyć się na wiele dokonań, ale...

 

wsrZwykle powtarzam
moim 
gościom, że Aya
TYLKO
wyciąga nas z
przysłowiowego
szamba
za "wsiarz" do góry.

 

I pokazuje
rzeczywistość
ponad
jego powierzchnią. 
Daje nam poznać, 
kim naprawdę
jesteśmy. 

 

Kim możemy się stać oraz
jak powinna wyglądać nasza egzystencja. - 
Ukazuje naszą boskość i możliwości! - Możliwości (!!!), nie aktualny stan rozwoju. O nie! 

 

Widzimy jedynieceremonia aya hua ska 
cel i choć przez chwilę
jesteśmy w "siódmym
niebie"... Błogi ten stan 
utrzymuje się ok. 2 tyg.
do miesiąca po
ceremonii. 

 

- U niektórych
nieco dłużej, a są
i tacy, co cieszą się
nim tylko jeden
dzień. 

 

- Wszystko zależy od ludzi i środowisk, do jakich wracają. 
W każdym niemal przypadku, wcześniej czy później wygląda to tak,jakby Aya nieopatrznie nas upuściła, a my powolnie.... 
bul, bul, bul .... Zanurzamy się w stare, znajome błotko.

 

zabka Pewien aktor
błyskawicznie w tym
punkcie załapał, demonstrując
scenicznym ruchem. - " No
i wtedy trzeba  żabką,
żabką... do góry!"

 

- Dokładnie tak!
To my musimy przenieść
ten stan w nasz wymiar, żeby
było "jako w niebie tak
i na ziemi".

 

Czeka nas zatem
praca nad rozwojem osobowości -  proces, który każdy człowiek musi przeprowadzić sam.

 

Bo jeśli ktoś NAP
wierzy, że istnieje
środek, po wypiciu
którego wilki zamieniają
się w owce,...

 

A całe (gromadzone
latami) szambo oczyści
się samo, jest raczej 
beznadziejnym 
marzycielem.

 

- Tego rodzaju napoje nie istnieją! 
Aya to NAUCZYCIEL. Na pewno najwspanialszy, najpotężniejszy, nieomylny i cudowny, jak nic innego na świecie, ale... tylko NAUCZYCIEL.

 

aywNie czyni
człowieka "wyżej
rozwiniętym" tylko
dlatego, że spojrzał
w głąb nieco "bardziej".

 

Ona pozwala tylko
inaczej spojrzeć 
na
rzeczywistość, na
siebie
i własne
moce. 

 

Nie przerabia nas na własną modłę, 
a jedynie uczy, jak z owych mocy korzystać! - 
I tak naprawdę żaden rytuał nie przyniesie nikomu trwałego dobra, jeśli człowiek sam nie zmieni postawy wobec życia.

 

Wyjątkiem md
są bardzo młode
dusze, które nie
obciążone karmicznym
splotem, wciąż jeszcze
bliskie Źródła... 

 

przeżyły na
ceremonii mega
oświecenie, 
ale...
to naprawdę są 
wyjątki.

 

...

 

Wszystko, co zawiera nasza dyskietka
- cała ta,
ukształtowana przez lata osobowość ma 
pewną utrwaloną formę w postaci starannie zaplecionej siatki energii. Nazywam to kostiumem energetycznym.

 

siatkaPosiada on swój
czysto namacalny,
materialny odpowiednik
w postaci kostiumu
hormonalnego.

 

Bo każde
uczucie, każda
emocja kryje w sobie 
określoną chemię. 

 

Ludzki organizm  łatwo
przyzwyczaja się do "łykania" codziennej porcji w kółko tych samych substancji jak adrenalina, endorfina, naturalne narkotyki, zawarte we łzach... itp.

 

W obliczu fej tego
zjawiska wszyscy 

jesteśmy ćpunami! N
asz
"kostium 
energetyczny"
jest 
jak kosz z wikliny
- dość 
trudno go rozpleść
i stworzyć 
nowy. 

 

Dlatego właśnie 
tak bardzo "lubimy" 
na okrągło złościć się 
czy narzekać... 

 

Dlatego jesteśmy, jacy jesteśmy.
Owo uzależnienie od naturalnych substancji organizmu sprawia, niestety, że po ceremonii niższe ja nie pozwoli nam się zbyt łatwo rozwinąć. O nie!

 

fvfUczyni
wszystko, aby
sprowadzić nas
na znajome tory,
żebyśmy znów...

 

- jak dawniej -
biegali w stresie,
zżymali się na rachunki,
krzywo patrzyli na
sąsiada....

 

Organizm potrzebuje się "naćpać", a więc
instynktownie - jak pies szukający narkotyków na lotnisku, 
otworzy zawsze dokładnie TE drzwi, za którymi czeka nas porcja znajomych emocji.

 

y 33aTo nic, że na
ceremonii byliśmy 
tak sobie bliscy, tak
kochający, głęboko zatopieni
w JEDNOŚCI, tak swobodni
i bezpieczni, będąc
sobą.


W większości
przypadków nie
potrafimy odtworzyć
tego w realu!

 

W walce starego JA z nowym,
stare najczęściej zwycięża! Dawne kostiumy energetyczne i hormonalne leżą na nas jak ubrania, skrojone przez najlepszego krawca. Nowe uczucia są jak niewygodne buty...

 

koncJuż po krótkim
czasie tak nas "uwierają", 
że zrzucamy je i ostatecznie
zakładamy wydeptane
łapcie.

 

Jeśli pragniemy,
by pozytywne zmiany
objęły całe nasze życie,
jeśli chcemy, by zagościły
w nim na zawsze, musimy
zabrać się do pracy
DUCHOWEJ.  

 

Póki wszystko jest świeże, zajęcie to
potrafi być dziecinnie łatwe. Bez wysiłku można "wyćwiczyć" utrzymanie cudownych stanów błogości, znakomitego samopoczucia i świadomości, kim się jest...  

 

aakCodzienna
koncentracja na
cudownym wspomnieniu
uczuć ceremonialnych
sprawi, że z czasem...

 

organizm zacznie
wytwarzać inną wiązkę
hormonów i przyzwyczai
się
do "ćpania" nowych
substancji 
chemicznych...

 

Gdy zapragnie "konsumować" je codziennie, 
wewnętrzny kompas bezbłędnie nas poprowadzi. Po drodze trzeba będzie przełamać opór i przeprowadzić detox (po złych nawykach i sposobie myślenia) - "żabką, żabką " - ku górze! 

 

auhhBardzo
pomocne 
bywają
tu różne techniki
autohipnozy. Gorąco
polecam mój
tekst o obrazach duszy...

 

Gdy nam się uda,
gdy organizm się od
tego uzależni, zaczniemy
otwierać inne drzwi,
skierujemy uwagę
w inną stronę...

 

I nasze życie całkowicie zmieni bieg. 
Przyciągniemy ludzi, zdarzenia i sytuacje, które pozwolą nam przeżywać to, czego w głębi duszy pragniemy najmocniej.

 

Zaczniemy cw
nosić w sobie nową
legendę, którą - zgodnie
z prawem przyciągania
- cały Wszechświat będzie 
nam realizował...

 


 

 

 

dz0PRACA

Z WEWNĘTRZNYM

DZIECKIEM

 

 

 

Pracę
z wewnętrznym
dzieckiem opisałam
już w OBRAZACH DUSZY,
t
u tylko trochę
uzupełnień; 

 

Doświadczenia z pierwszych lat
życia, np. permanentny lęk lub pewność "syna wodza", dziecinne przekonania, że nikt nas nie chce albo że jesteśmy bardzo ważni, smutek lub nieposkromiona radość życia...

 

 

Wszystko to,rae
upchnięte w głąb
duszy stanowi scenariusz,
który za wszelką cenę dąży
do urzeczywistnienia, do
"wyżycia", do pokazania
się...

 

Zawsze więc 
wypłynie na
powierzchnię
świadomości.


- Dzieciństwo to fundament, 
na którym opiera się całe nasze życie i wszelkie traumy z tamtego okresu odbijają się na naszym TU I TERAZ.

 

douNa nasze
szczęście w każdej
chwili możemy 
wychować
dziecko, które nosimy w
sobie, 
na nowo.

 

Duszy jest
obojętne, czy coś
dzieje się w realu, w
marzeniach czy we „śnie"... 
30 lat temu czy w tym
właśnie momencie. 

 

Dla niej wszystko jest TU i TERAZ.
Pewna część ludzkiego mózgu (t
zw. gadzi mózg)  nie odróżnia obrazów rzeczywistości od wyobrażeń i wszystko bierze za rzeczywistość.

 

Dlategodz2
posługując się
wyobraźnią łatwo
możemy zainstalować
w podświadomości obrazy
- np. szczęśliwego
dzieciństwa,

 

cudownego domu
rodzinnego, wsparcia
ze strony bliskich i
bezgranicznej akceptacji
nas takimi, jakimi
jesteśmy... 

 

Dusza to "kupi", a scenariusz na życie
zyska zupełnie nowe treści. - 
Stare przeżycia, oczywiście, nie znikną (zgodnie z prawem zachowania energii nic nie znika), ale można je skutecznie uzupełnić i "zagłuszyć". 

 

dssNajgorsze
nawet obciążenia
z przeszłości można
zniwelować i człowiek
pełen głębokich ran, jeśli
tylko dość mocno tego
zapragnie, ma szansę...

 

stworzyć,
a potem roztaczać
wokół siebie aurę
rozpieszczonego
dziecka sukcesu. 

 

- Trzeba tylko trochę
samozaparcia, konsekwencji, dyscypliny.... I warto poświęcić na to nawet kilka lat. Opłaci się tysiąckrotnie!

 

KolysankaNasza płyta,
„Kołysanka 
dla
wewnętrznego dziecka"

jest przykładem takiej
właśnie
pracy z
duchowej.

 

Wprowadza
w stan głębokiego
transu i... nie koduje
żadnych sugestii.

 

Pozostawia słuchaczowi możliwość własnej inwencji.
Ułatwia dostrojenie się do pierwotnej, dziecięcej otwartości i bezgranicznego bezpieczeństwa. Ukazuje, jak prosto pokonać lęki emocjonalne bądź egzystencjalne...

 

wcd0Pozwala na całkowitą
transformację uczuć,
które bywają przyczyną
kompleksów bądź
frustracji.  

 

Z jej pomocą
można wypracować
sobie nową legendę,
a dalej już niech
Wszechświat kombinuje,
jak ją realizować. 

 

Szamani wiedzą (nie wierzą, a właśnie WIEDZĄ),
że w momentach przeżywanej traumy odrywa się kawałek duszy i zostaje w miejscu bolesnych przeżyć.

 

boy teddy bear Owe kawałki
duszy to struktury
energetyczne - jak ona
cała, ale... nie bawmy
się w szczegóły.  

 

Człowiek, który
ma na koncie wiele
bolesnych przeżyć, pod 
względem energetycznym
przypomina
szwajcarski
ser.

 

Żyje zazwyczaj poniżej swoich możliwości,
często cierpi na melancholię i brak wiary w siebie, rezygnuje ze starań o własne dobro, a słodkie owoce tego świata rosną dla niego zbyt wysoko...

 

trmPodkreślić muszę,
że traumą dla dziecka
nie są wyłącznie hardkorowe
doświadczenia!

 

Czasem wystarczy,
że zabrakło mamy,
maleństwo płakało, z
piersi wydobył się głęboki
żal i... Pozostał, niestety, 
nieutulony.

 

Rodzice cieszyli się, że dzieciak w końcu zasnął
nie rozpieszczany... Tymczasem przeżyte przez niego "porzucenie" i dotkliwa samotność odciśnęły się na duszygłębokim piętnem.

 

pk Piętno tego
typu zazwyczaj
sprawia, że dorosły
przeżywa ten sam ból
porzucenia -  na ogół też
wielokrotnie.

 

Doświadczenie
to będzie się powtarzać
aż.... zrozumie, że sam
jest kowalem swego
losu.

 

Nasi szamańscy przodkowie 
doskonale znali zjawisko "kawałków duszy". Polskie idiomy,
 jak np. "zebrać się do kupy", "pozbierać się", "wziąć się w garść"...  to językowe wskazówki, że można problem usunąć.

 

tpaNajlepiej
na ceremonii. -
W chwilach, 
gdy
ayahuasca nie
zabawia
nas ogromem
wrażeń
"wzrokowych"...

 

W "miejscu",
w którym
wszystko
jest jasne 
i samym
czuciem WIEMY, 
co
chcemy wiedzieć....
Wystarczy zadać 
sobie pytanie... 

 

- Ile kawałków duszy mogę zebrać dzisiaj?
- Zazwyczaj s
pontanicznie  pojawia się cyfra, np. 3, a potem dokładnie trzy razy "rzucani" jesteśmy w 3 miejsca przeszłości, gdzie przeżyliśmy dotkliwe cierpienie.

 

Widzimy po koleijpd
trzy wersje zapłakanego
siebie, w sytuacjach, kiedy
nikt nie starał się lub nie
mógł nam pomóc. 

 

Teraz jednak
to my jesteśmy dorośli
i sami możemy pocieszyć
zatroskane serce, a utracony
kawałek duszy błyskawicznie
powróci na swoje
miejsce. 

 

Tu włączają się
zazwyczaj
talenty wielkich szamanów, magów i czarodziejów, ale w tym celu... Trzeba się napić!